REKLAMA

Muzeum II wojny światowej

Dziwaczny pomysł na muzeum II wojny światowej

Piotr Semka 28-10-2008, ostatnia aktualizacja 28-10-2008 03:28

Projekt muzeum II wojny światowej, do którego dotarła „Rz”, musi budzić niepokój. Celem jego twórców, Pawła Machcewicza i Piotra M. Majewskiego, jest pokazanie ostatniej wojny jako „europejskiej tragedii XX wieku”

Ekspozycja miałaby się skupiać na plagach, jakie dotykały społeczeństwa: wysiedleniach, czystkach etnicznych, bombardowaniach i masakrach.

Taka logika dziejów stawia na pierwszym planie wspólnotę losów społeczeństw. Niestety, konsekwencją jest odsunięcie na dalszy plan historii II wojny postrzeganej jako konflikt narodów. Jako zmagania hitlerowskich Niemiec i ich sojuszników z krajami, które padły ofiarą ich agresji lub rzuciły im wyzwanie. Autorzy projektu podkreślają, że nie interesuje ich budowanie muzeum martyrologii narodu polskiego lub chwały oręża polskiego. Z góry zaznaczają, że takie wydarzenia jak powstanie warszawskie przedstawione będą skrótowo, w imię zachowania uniwersalizmu wystawy.

Można by zrozumieć tę koncepcję, gdyby chodziło o jakieś muzeum losów Europy w Brukseli. Ale to muzeum ma powstać w kraju, który często bywa zaliczany do pomocników Hitlera w Zagładzie Żydów. Taki kraj winien dbać o przypomnienie chwały polskiego oręża i martyrologii Polaków. Dopiero wtedy, gdy zadbamy o to, by turysta z Londynu czy Wiednia poznał nasz wkład w zlikwidowanie hitleryzmu, można będzie poszerzać wystawę o bardziej uniwersalistyczne wątki.

Trudno też przemilczeć fakt, że przedstawianie II wojny jako anonimowego cierpienia wszystkich Europejczyków jest korzystne dla Niemców i narodów, które kolaborowały z III Rzeszą. Podkreślając wagę jednostkowego cierpienia, traci na znaczeniu fakt, że były narody, które podjęły z Niemcami walkę, ale były i takie, które poddały się woli Hitlera. Taki pomysł w kraju, gdzie żyją jeszcze weterani września 1939, bitwy o Anglię czy walk o Berlin, jawi się jako dziwaczna arogancja.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Polska wyjątkowość

Narratorem nie może być każdy i nikt - czasem Polak, czasem Niemiec, czasem kat, czasem ofiara – mówi prof. Jan Żaryn o sporze na koncepcję Muzeum II Wojny Światowej >>