Konflikt izraelsko-palestyński
Izrael zaatakował konwój z pomocą
Ponad 10 propalestyńskich aktywistów zginęło w operacji izraelskich komandosów przeciwko konwojowi sześciu statków z pomocą dla Strefy Gazy - poinformowała izraelska armia. Komandosi przejęli jednostki
Izraelskie media informowały wcześniej o co najmniej 16 zabitych.
Wśród około 600-700 propalestyńskich aktywistów, którzy płynęli w konwoju byli między innymi sławny szwedzki pisarz Henning Mankell, wielu europejskich deputowanych oraz Mairead Corrigan Maguire z Irlandii Północnej, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 1976 roku
Na jednym ze statków znajdowała się Ewa Jasiewicz z Ruchu Wolna Gaza i redakcji polskiej "Le Monde diplomatique" - poinformował redaktor naczelny miesięcznika, Przemysław Wielgosz.
Jak poinformowała armia komandosi zostali ostrzelani i zaatakowani nożami. W wyniku tego co najmniej czterech żołnierzy zostało rannych.
- Komandosi marynarki wojennej przejęli sześć statków, które chciały naruszyć blokadę morską (Strefy Gazy). Podczas przejęcia żołnierze spotkali się z fizyczną przemocą ze strony (propalestyńskich) działaczy, którzy zaczęli do nich strzelać z ostrej amunicji - podała izraelska armia
Jeden z izraelskich ministrów wyraził ubolewanie z powodu ofiar śmiertelnych. - Mogę jedynie wyrazić żal z powodu wszystkich zabitych - powiedział w izraelskim radiu minister przemysłu, handlu i pracy Benjamin Ben-Eliezer.
To pierwsze oficjalne przyznanie się Izraela, że w incydencie zginęli ludzie.
Konwój, prowadzony przez turecką jednostkę z 600 osobami na pokładzie, w niedzielę rano opuścił międzynarodowe wody u wybrzeży Cypru. Izrael od początku zapowiadał, że nie pozwoli dotrzeć statkom do rządzonej przez radykalny palestyński Hamas Strefy Gazy.
W drodze do więzienia
Zatrzymani przez Izraelczyków propalestyńscy działacze są przewożeni do więzienia Beer Szewa - powiedziała rzeczniczka polskiego oddziału organizacji Freedom Flotylla.
Według rzeczniczki Freedom Flotylla (Flotylla Wolności) Anety Jerskiej, jedyną osobą z polskim obywatelstwem, która znajdowała się w konwoju, była polsko-brytyjska dziennikarka i działaczka obrony praw człowieka Ewa Jasiewicz. Przebywała ona na pokładzie statku "Challenger".
Ostatni raz udało się skontaktować z Polką tuż przed atakiem armii izraelskiej na konwój. - Kontakt jest blokowany, sygnał satelitarny jest zakłócany. Obecnie z nikim nie ma kontaktu - poinformowała Jerska.
Powiedziała, że aktywiści przewożeni są do więzienia w Beer Szewie na pustyni Negew.
Konsul polski w Tel Awiwie poinformował Jerską, że według oficjalnego stanowiska Izraela kontaktu z zatrzymanymi działaczami nie będzie, dopóki wszyscy nie zostaną przewiezieni do więzienia w Beer Szewie, 100 km na południe od Tel Awiwu. Wyjaśniła, że więzienie to jest największe w Izraelu i znajduje się "na środku pustyni".
Międzynarodowe oburzenie
- To, co Izrael zrobił na pokładzie Flotylii Wolność, to masakra - powiedział prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, cytowany przez oficjalną agencję informacyjną Wafa.
W sprawie incydentu głos zabrał również prezydent Iranu Mahmud Ahamdineżad. Jego zdaniem, przechwycenie konwoju było "nieludzkie" i przyczyni się do upadku państwa żydowskiego. - Wszystkie te działania sygnalizują koniec ohydnego i fałszywego reżimu - stwierdził.
Atak ostro potępiła Turcja. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Ankarze nazwało to działaniem "nie do zaakceptowania".
W proteście przeciwko atakowi, tureckie władze wezwały swego ambasadora w Izraelu do kraju, a także odwołały wspólne z tym krajem manewry wojskowe. Ankara zażądała także zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Przeciwko atakowi Izraela w Stambule protestowało około 10 tysięcy Turków. Manifestanci próbowali wedrzeć się do budynku konsulatu Izraela w tym mieście, lecz zostali powstrzymani przez policję. Następnie przeszli spod konsulatu do głównego placu w mieście, wykrzykując hasła potępiające atak.
Władze Izraela zwróciły się do obywateli swego kraju, by unikali podróży do Turcji
Unia Europejska zaapelowała o dochodzenie w sprawie izraelskiego ataku. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton wezwała do otworzenia granicy Gazy w celu przepływu pomocy, towarów i ludzi.














