REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Konflikt izraelsko-palestyński

Izrael zaatakował konwój z pomocą

kif, jen, pap, map, wp.pl 31-05-2010, ostatnia aktualizacja 31-05-2010 20:53
Izraelski okręt
źródło: AFP
Izraelski okręt
Jacht wchodzący w skład konwoju, eskortowany przez izraelską marynarkę
źródło: AFP
Jacht wchodzący w skład konwoju, eskortowany przez izraelską marynarkę
Transport żołnierza rannego w wyniku akcji
źródło: AFP
Transport żołnierza rannego w wyniku akcji

Ponad 10 propalestyńskich aktywistów zginęło w operacji izraelskich komandosów przeciwko konwojowi sześciu statków z pomocą dla Strefy Gazy - poinformowała izraelska armia. Komandosi przejęli jednostki

Izraelskie media informowały wcześniej o co najmniej 16 zabitych.

Wśród około 600-700 propalestyńskich aktywistów, którzy płynęli w konwoju byli między innymi sławny szwedzki pisarz Henning Mankell, wielu europejskich deputowanych oraz Mairead Corrigan Maguire z Irlandii Północnej, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 1976 roku

Na jednym ze statków znajdowała się Ewa Jasiewicz z Ruchu Wolna Gaza i redakcji polskiej "Le Monde diplomatique" - poinformował redaktor naczelny miesięcznika, Przemysław Wielgosz.

Jak poinformowała armia komandosi zostali ostrzelani i zaatakowani nożami. W wyniku tego co najmniej czterech żołnierzy zostało rannych.

- Komandosi marynarki wojennej przejęli sześć statków, które chciały naruszyć blokadę morską (Strefy Gazy). Podczas przejęcia żołnierze spotkali się z fizyczną przemocą ze strony (propalestyńskich) działaczy, którzy zaczęli do nich strzelać z ostrej amunicji - podała izraelska armia

Jeden z izraelskich ministrów wyraził ubolewanie z powodu ofiar śmiertelnych. - Mogę jedynie wyrazić żal z powodu wszystkich zabitych - powiedział w izraelskim radiu minister przemysłu, handlu i pracy Benjamin Ben-Eliezer.

To pierwsze oficjalne przyznanie się Izraela, że w incydencie zginęli ludzie.

Konwój, prowadzony przez turecką jednostkę z 600 osobami na pokładzie, w niedzielę rano opuścił międzynarodowe wody u wybrzeży Cypru. Izrael od początku zapowiadał, że nie pozwoli dotrzeć statkom do rządzonej przez radykalny palestyński Hamas Strefy Gazy.

W drodze do więzienia

Zatrzymani przez Izraelczyków propalestyńscy działacze są przewożeni do więzienia Beer Szewa - powiedziała rzeczniczka polskiego oddziału organizacji Freedom Flotylla.

Według rzeczniczki Freedom Flotylla (Flotylla Wolności) Anety Jerskiej, jedyną osobą z polskim obywatelstwem, która znajdowała się w konwoju, była polsko-brytyjska dziennikarka i działaczka obrony praw człowieka Ewa Jasiewicz. Przebywała ona na pokładzie statku "Challenger".

Ostatni raz udało się skontaktować z Polką tuż przed atakiem armii izraelskiej na konwój. - Kontakt jest blokowany, sygnał satelitarny jest zakłócany. Obecnie z nikim nie ma kontaktu - poinformowała Jerska.

Powiedziała, że aktywiści przewożeni są do więzienia w Beer Szewie na pustyni Negew.

Konsul polski w Tel Awiwie poinformował Jerską, że według oficjalnego stanowiska Izraela kontaktu z zatrzymanymi działaczami nie będzie, dopóki wszyscy nie zostaną przewiezieni do więzienia w Beer Szewie, 100 km na południe od Tel Awiwu. Wyjaśniła, że więzienie to jest największe w Izraelu i znajduje się "na środku pustyni".

Międzynarodowe oburzenie

- To, co Izrael zrobił na pokładzie Flotylii Wolność, to masakra - powiedział prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, cytowany przez oficjalną agencję informacyjną Wafa.

W sprawie incydentu głos zabrał również prezydent Iranu Mahmud Ahamdineżad. Jego zdaniem, przechwycenie konwoju było "nieludzkie" i przyczyni się do upadku państwa żydowskiego. - Wszystkie te działania sygnalizują koniec ohydnego i fałszywego reżimu - stwierdził.

Atak ostro potępiła Turcja. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Ankarze nazwało to działaniem "nie do zaakceptowania".

W proteście przeciwko atakowi, tureckie władze wezwały swego ambasadora w Izraelu do kraju, a także odwołały wspólne z tym krajem manewry wojskowe. Ankara zażądała także zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Przeciwko atakowi Izraela w Stambule protestowało około 10 tysięcy Turków. Manifestanci próbowali wedrzeć się do budynku konsulatu Izraela w tym mieście, lecz zostali powstrzymani przez policję. Następnie przeszli spod konsulatu do głównego placu w mieście, wykrzykując hasła potępiające atak.

Władze Izraela zwróciły się do obywateli swego kraju, by unikali podróży do Turcji

Unia Europejska zaapelowała o dochodzenie w sprawie izraelskiego ataku. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton wezwała do otworzenia granicy Gazy w celu przepływu pomocy, towarów i ludzi.

Poprzednia
1 2
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Chiny: 7 lat więzienia za wiersz

Sąd w Hangzhou skazał poetę Zhu Yufu na siedem lat więzienia za wiersz, w którym wezwał on rodaków do wyjścia na ulice >>