REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Opinie

Spacer ministra Becka po czerwonym dywanie

Piotr Zychowicz 21-12-2009, ostatnia aktualizacja 21-12-2009 00:20
Stanisław Cat-Mackiewicz polityka becka wydawnictwo Universitas Kraków 2009
źródło: Rzeczpospolita
Stanisław Cat-Mackiewicz polityka becka wydawnictwo Universitas Kraków 2009

Stanisław Cat-Mackiewicz, być może najwybitniejszy – a już na pewno najbardziej temperamentny – publicysta polityczny dwudziestolecia międzywojennego, nie ma szczęścia w III RP.

Już od dobrych dziesięciu lat na rynku nie ukazało się wznowienie żadnej z jego książek. Dlatego cieszy fakt, że wydawnictwo Universitas wydało „Politykę Becka”.

To znakomity pamflet na ostatniego szefa dyplomacji II RP, którego – pisząc delikatnie – Mackiewicz nie trawił. Jest tu wszystko, co charakterystyczne dla Catowskiej publicystyki: mało znane fakty, o których słyszał bezpośrednio od uczestników wydarzeń, pyszne anegdoty i bezkompromisowy wykład żelaznych zasad Realpolitik. Zasad, którym według Cata sprzeniewierzył się Beck.

„Człowiekowi wprost się nie chce wierzyć, że istniał taki minister spraw zagranicznych. Do wojny wprowadził Polskę pierwszą, naraził Polskę na pierwsze uderzenie świeżych, nie zmęczonych jeszcze żadnymi działaniami wojsk Hitlera” – pisze Mackiewicz. Jak bowiem wiadomo, Führer długo się wahał, w którą stronę najpierw uderzyć. Na głównego wroga Francję czy na balansującą między Paryżem i Londynem a Berlinem Polskę.

Wszystko wyjaśniło się wiosną 1939 roku, gdy Beck zawarł sojusz z Anglią i Polska ostatecznie przystąpiła do obozu aliantów. „Anglicy przeznaczyli Polskę na ofiarę, krwią i życiem której mieli zmienić kierunek ataku z zachodu na wschód” – pisze Cat. I tak opisuje wizytę Becka w Londynie: „Anglicy rozłożyli czerwony dywan. Beck był zachwycony. Nie rozumiał oczywiście, że po tym czerwonym dywanie szedł ku katastrofie Polski”.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

LOT bez symboli religijnych

Personel pokładowy LOT-u nie będzie mógł eksponować symboli religijnych. Nowy regulamin ma wejść w życie od marca >>