Polityka
Prezes przedstawia prerząd
Szef PiS Jarosław Kaczyński zaprezentował Zespół Pracy Państwowej. Znaleźli się w nim m.in. Zbigniew Ziobro i Przemysław Gosiewski. - Za dwa lata będziemy gotowi do rządzenia - mówi
- Z całą pewnością będziemy gotowi do tego, by po wyborach, które - jesteśmy też o tym przekonani - przyniosą nam władzę, dokonać w Polsce tych zmian, które potrzebuje - mówił prezes PiS. I przedstawił zespół, który te zmiany mają przygotować.
Za finanse odpowiadać będzie Natalli-Świat, za gospodarkę - Grażyna Gęsicka, Joanna Kluzik-Rostkowska za sprawy społeczne i służbę zdrowia, Krzysztof Jurgiel za rolnictwo i ochronę środowiska, Ryszard Terlecki za oświatę, kulturę i naukę; za sprawy podlegające resortowi sprawiedliwości i służby - Zbigniew Ziobro, Przemysław Gosiewski za zmiany prawa, sprawy ustroju państwa, Ryszard Legutko za politykę zagraniczną.
- Jest to zespół, który przełamuje groźne dla polskiego życia publicznego podziały resortowe - powiedział Kaczyński. Zwrócił uwagę, że nie jest to gabinet cieni, bo zespołów jest mniej niż ministerstw w rządzie.
- Praca zespołu będzie dotyczyła kwestii, które można określić tak: chcemy być pierwszą ekipą, która będzie naprawdę w stu procentach przygotowana do rządzenia. Szuflady mają być pełne, całkowicie pełne w przeciwieństwie do tych wszystkich, które były dotychczas, tzn. mają być przygotowywane także albo projekty ustaw, albo co najmniej bardzo konkretne założenia do tych projektów - mówił prezes PiS.
Działania przedwyborcze
Grzegorz Dolniak z PO sądzi, że Zespół Pracy Państwowej powinien się nazywać Zespołem Pracy Wyborczej na rzecz kampanii samorządowej oraz prezydenckiej.
- Pod płaszczykiem dbałości o program naprawy państwa, kryje się pokusa, by poza wyborczymi mechanizmami realizować kampanię wyborczą - powiedział Dolniak. - Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby prace tego zespołu nie okrasiły kolorowych billboardów i spotów.
Zdaniem polityka Platformy, prezentacja Zespołu Pracy Państwowej to podobny zabieg do tego, który prezes PiS Jarosław Kaczyński wykonał na początku roku "informując całą Polskę o nowym programie partii, co szybko przebrzmiało".
Brak nowych twarzy
Janusz Piechocińskie (PSL) zauważa, że jest to trzecia tego typu inicjatywa PiS w obecnej kadencji parlamentu, bo już wcześniej mówiło się o gabinecie cieni, później o prerządzie, a obecnie o Zespole Pracy Państwowej.
W jego ocenie, wielką słabością tego pomysłu jest to, że w zespole pojawiają się ciągle ci sami politycy.
- PiS mówi o gigantycznym zapleczu merytorycznym, a pokazuje ciągle te same twarze - zwrócił uwagę.
- Dzisiaj było więcej deklaracji merytorycznej, a jak będzie - zobaczymy w praktyce do kolejnego zwrotu medialnego - mówił, pytany o to jakich rezultatów można się spodziewać po pracy zespołu.
Polityk PSL uważa, że PiS ma problem ze zdefiniowaniem swojej polityki wobec rządu, a szczególnie wobec PO i dlatego nieprzypadkowo teraz wychodzi z nową inicjatywą.













