REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Afera stoczniowa

Co pokazał inwestor

Izabela Kacprzak, Piotr Kubiak 14-10-2009, ostatnia aktualizacja 15-10-2009 02:10

Afera. Niedoszły nabywca stoczni w Szczecinie i Gdyni przekazał MSWiA nieprawdziwe informacje

Czy rząd mógł uniknąć afery stoczniowej – wpadki z inwestorem, który miał za katarskie pieniądze uratować polskie stocznie, ale później w niejasnych okolicznościach wycofał się z transakcji? Jak ustaliła „Rz”, już w połowie czerwca tego roku rząd mógł nabrać wątpliwości co do wiarygodności kupca.

7,2 mln zł miał zapłacić fundusz Stichting za udziały w stoczniowych spółkach. Wpłacił tylko 375 tys. zł zaliczki

Inwestorem tym był mający siedzibę na Karaibach fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights. By kupić stocznie – jako inwestor spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego – musiał najpierw uzyskać zgodę MSWiA na zakup nieruchomości. Przed jej wydaniem resort zażądał od niego m.in. dokumentów pozwalających ustalić „więzi wnioskodawcy z Polską”.

Potwierdzeniem takich więzi może być prowadzenie w Polsce działalności gospodarczej, czyli np. posiadanie udziałów w spółkach. 24 czerwca Stichting przedstawił ministerstwu dwa akty notarialne, które potwierdzały, że nabył udziały w dwóch firmach należących do Stoczni Gdynia – Euromos i Euro Rusztowania. Udziały sprzedała mu spółka Bud-Bank Leasing, odpowiedzialna m.in. za wycenę i sprzedaż stoczniowego majątku. Dzień po otrzymaniu m.in. tych dokumentów urzędnicy MSWiA wydali funduszowi zgodę na zakup nieruchomości. Problem w tym, że nie wiedzieli, iż otrzymane obie umowy nabycia udziałów w spółkach były już od dziesięciu dni nieważne.

Jak się dowiedzieliśmy w Agencji Rozwoju Przemysłu (wypowiada się w imieniu Bud-Bank Leasing), Stichting wpłacił niespełna 375 tys. zł zaliczki za udziały w stoczniowych spółkach, a resztę – blisko 7 mln zł – miał wpłacić do 15 czerwca. Ponieważ tego nie uczynił, umowy straciły ważność. Fundusz nie poinformował o tym ministerstwa.

Dlaczego sam resort nie sprawdził informacji od inwestora? Rzeczniczka resortu Wioletta Paprocka tłumaczy, że w umowach zapisano, że „sprzedawca odnotował fakt wpływu umówionej kwoty na wskazany rachunek bankowy”.

Agencja Rozwoju Przemysłu zaprzecza. – MSWiA nie pytało nas o to, czy fundacja wpłaciła całość – mówi rzeczniczka ARP Roma Sarzyńska.

Z ujawnionych niedawno nagrań CBA wynika, że urzędnicy prowadzący stoczniowy przetarg mogli forsować kandydaturę Stichtinga. Minister skarbu Aleksander Grad tłumaczył w rozmowie z „Rz”, że fundusz był traktowany wyjątkowo, bo „jako jedyny złożył ofertę na kluczowe aktywa, więc trudno się dziwić, że chuchaliśmy i dmuchaliśmy na niego”.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Unia: znów bez przełomu

Unijny szczyt nie znalazł cudownych recept na rozwiązanie kryzysu i ożywienie gospodarki >>