Służby Specjalne
Kamiński: Zarzuty "szokująco miałkie"
Zarzuty wobec mnie są bezprawne. Wszystkie działania CBA były legalne; prokuratura przed sądem się ośmieszy - oświadczył szef CBA Mariusz Kamiński
Zarzuty są - według szefa CBA - "szokująco miałkie" i z łatwością obroni się przed nimi przed sądem. Według niego, ława oskarżonych w ewentualnym procesie będzie bardzo długa, bo obok niego powinni - jak się wyraził - zasiąść prokuratorzy i sędziowie, którzy jego wniosek o kontrolę operacyjną w "aferze gruntowej" zatwierdzili i kontrolowali.
- Postawione mi zarzuty nie mają żadnych podstaw - mówił Kamiński. - Z łatwością udowodnię swoją niewinność, a prokuratura się ośmieszy - podkreślił.
Akcja CBA ws. afery hazardowej spowodowała, że proces legislacyjny dotyczący tej ustawy został "zabezpieczony" i przyszłoroczny budżet państwa będzie bogatszy o kilkaset milionów zł - uważa Kamiński.
- Jeśli będę odwołany - a premier ma pretekst - to tę cenę warto zapłacić. Odejdę usatysfakcjonowany - dodał.
Przez dłuższą część konferencji Kamiński przedstawiał kalendarium działań CBA w sprawie afery hazardowej - m.in. swoich rozmów z premierem Donaldem Tuskiem w tej sprawie. To w tym kontekście Kamiński widzi przedstawienie mu zarzutów w sprawie afery gruntowej.
- Są osoby - być może w kierownictwie prokuratury, które nie powinny być tam, gdzie są - oświadczył Kamiński. Dodał, że "przeraża go konformizm" niektórych prokuratorów działających w jego sprawie.
Zarzuty prokuratury dotyczą nielegalnego fabrykowania dokumentów przez CBA w czasie operacji w resorcie rolnictwa, oraz nadużycie uprawnień i kierowanie niezgodnym z prawem działaniami CBA.
"Karykaturalne" działania ministra Czumy
Kamiński zarzuca prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Czumie naruszenie prawa przez - jak się wyraził - "wprowadzenie do obiegu" nazwiska Jolanty Kwaśniewskiej w kontekście akcji CBA.
W zeszłym tygodniu - już po wybuchu "afery hazardowej" - Czuma powiedział, że jego zdaniem szef CBA "nie zachowuje się ostatnio racjonalnie". "Kamiński w ostatnim czasie zachowuje się dość osobliwie. Mianowicie kilka tygodni temu zażądał żebyśmy zaaresztowali panią Kwaśniewską. Przypuszczalnie jej koleżanka, sprzedała swoją działkę i chciała uniknąć podatku i po cichutku pieniądze wziąć w garść" - mówił.
"Jestem zszokowany" - powiedział o tej wypowiedzi Kamiński na konferencji prasowej w Rzeszowie. Działania Czumy nazwał "karykaturalnymi", bo - jak ujawnił - akceptował on działania operacyjne CBA w tej sprawie. Kamiński zaznaczył, że nie wolno mu mówić o tej operacji, bo ona wciąż trwa, a śledztwo prowadzi prokuratura w Katowicach. Zarzucił Czumie, że swą wypowiedzią naruszył prawo. Dodał, że "część informacji" w sprawie kupna domu w Kazimierzu przez agenta CBA jest "absolutnie nieprawdziwa", ale nie sprecyzował, które.
"CBA nie pęka"
Kamiński przed wejściem do prokuratury powiedział dziennikarzom, że nie zna zarzutów, więc nie będzie ich komentował. Zapowiedział na godzinę 14 konferencję prasową. - CBA nie pęka i do ostatniej chwili, dopóki możemy będziemy działać - oświadczył.















