REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Unia Europejska

Polskie „nie” dla człowieka Gazpromu

Wojciech Lorenz 05-09-2009, ostatnia aktualizacja 05-09-2009 01:54
1999 rok, spotkanie ówczesnych premierów Polski i Finlandii, Jerzego Buzka i Paavo Lipponena
autor: Michał Sadowski
źródło: Fotorzepa
1999 rok, spotkanie ówczesnych premierów Polski i Finlandii, Jerzego Buzka i Paavo Lipponena

Polska nie zgadza się, aby przyszłym szefem unijnej dyplomacji został były premier Finlandii. Powód? Popiera budowę gazociągu północnego

Przeczytaj i skomentuj na blogu Jerzego Haszczyńskiego

Były premier Finlandii Paavo Lipponen był jednym z kandydatów na stanowisko wysokiego przedstawiciela UE ds. polityki zagranicznej, które ma powstać po przyjęciu traktatu lizbońskiego. Jak twierdzi PAP, powołując się na źródła dyplomatyczne w Sztokholmie, Polska nie chce jednak się zgodzić na kandydaturę Fina. Pracuje on bowiem dla związanej z Gazpromem spółki Nord Stream, która zamierza wybudować gazociąg północny pod dnem Morza Bałtyckiego. Władze w Warszawie uważają, że projekt ten zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski i Unii. Podczas uroczystości rocznicowych w Gdańsku premier Donald Tusk miał poinformować premiera Szwecji Fredrika Reinfeldta, którego kraj stoi w tym półroczu na czele UE, o polskim sprzeciwie.

– To bardzo wstępny etap uzgadniania kandydatów, trudno więc mówić o jakimś zablokowaniu kandydatury. Po prostu rząd jest zapewne skłonny poprzeć kogoś innego – mówi „Rz” eurodeputowany PO Paweł Zalewski.

Dotychczas wśród kandydatów na stanowisko ministra spraw zagranicznych UE wymieniano szefa szwedzkiej dyplomacji Carla Bildta i ministra spraw zagranicznych Niemiec Franka-Waltera Steinemeiera.

– Polski rząd bardzo dobrze postąpił, blokując socjaldemokratę Lipponena, bo obok kanclerza Gerharda Schroedera, który również pracuje dla Gazpromu, należy on do osób, które nie mogą zagwarantować bezstronności w relacjach Unii z Rosją – powiedział „Rz” Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych (PiS). Polityk dodał, że za „złe ustawienie relacji między Unią a Rosją Polska może zapłacić wysoką cenę”.

Z kolei zdaniem Tadeusza Iwińskiego z SLD rząd popełnił błąd. – Lipponen to jeden z najbardziej doświadczonych polityków w Unii. Odrzucając jego kandydaturę, zrażamy do siebie cztery kraje skandynawskie, które z reguły działają wspólnie. Zresztą wszystko wskazuje na to, że Nord Stream i tak powstanie – mówi Iwiński.

Nowy traktat unijny, który 2 października będzie poddany pod powtórne referendum w Irlandii, czeka jeszcze na ratyfikację w Polsce, Czechach i Niemczech. Jeśli zostanie przyjęty, wprowadzi stanowisko prezydenta UE i rozszerzy kompetencje szefa dyplomacji, dając mu niemal status ministra spraw zagranicznych.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Telewizje kuszą internautów

Stacje mogą odnieść dziś sukces tylko we współpracy z Internetem. Tam ich programy ogląda już 15 proc. użytkowników >>