Kaukaz
Śmierć małżeństwa pomagającego Czeczenom
Kolejni działacze organizacji broniącej praw człowieka w Czeczenii zostali uprowadzeni i zamordowani. Sprawców nie ustalono.
Ofiary to szefowa czeczeńskiej organizacji pozarządowej "Spasiom pokolenije" (Uratujmy pokolenie) Zarema Sadułajewa i jej mąż Alik Dżabraiłow, uprowadzeni wczoraj w stolicy Czeczenii Groznym.
Ciała dwojga obrońców praw człowieka z ranami postrzałowymi znaleziono rano w groźnieńskiej dzielnicy Czernoreczije. Wiadomość o znalezieniu ciał potwierdziły MSW i prokuratura Czeczenii.
Sadułajewa i Dżabraiłow zostali porwani w poniedziałek ok. godz. 14 czasu moskiewskiego (godz. 12 czasu polskiego) z biura organizacji w centrum Groznego. Niezidentyfikowani sprawcy wepchnęli ich do szarej łady i wywieźli w nieznanym kierunku.
Później porywacze wrócili do biura po telefon komórkowy i samochód Dżabraiłow. Ciała obojga uprowadzonych znaleziono w bagażniku tego auta.
Organizacja "Uratujmy pokolenie" zajmuje się głównie pomaganiem czeczeńskiej młodzieży w znalezieniu miejsca w społeczeństwie, tak by nie została wciągnięta do ugrupowań zbrojnych. Dżabraiłow w przeszłości należał do jednej z takich grup.
Przed niespełna miesiącem w Groznym uprowadzono Natalię Estemirową, jedną z głównych współpracownic Memoriału na Kaukazie. Tego samego dnia jej ciało z ranami postrzałowymi znaleziono w Inguszetii, republice sąsiadującej z Czeczenią.
Szef Memoriału Oleg Orłow obarczył odpowiedzialnością za porwanie Estemirowej prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa.















