REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Polityka

Jerzy prowadzi, Marian wysiadł

Agnieszka Rybak 14-07-2009, ostatnia aktualizacja 15-07-2009 12:04
To Marian Krzaklewski, twórca Akcji Wyborczej Solidarność, uczynił z Jerzego Buzka premiera
autor: Bartlomiej Zborowski
źródło: Fotorzepa
To Marian Krzaklewski, twórca Akcji Wyborczej Solidarność, uczynił z Jerzego Buzka premiera
Jerzy Buzek cieszy się dziś większym zaufaniem Polaków niż premier Donald Tusk
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Jerzy Buzek cieszy się dziś większym zaufaniem Polaków niż premier Donald Tusk
Marian Krzaklewski nigdy nie odzyskał w polityce pozycji, którą miał przed kraksą AWS
autor: Bartosz Siedlik
źródło: Fotorzepa
Marian Krzaklewski nigdy nie odzyskał w polityce pozycji, którą miał przed kraksą AWS

Jak to możliwe, że były premier to dziś szef europarlamentu, a ten, kto go wykreował, nie jest nawet posłem?

– Kiedyś nie śmiałem nawet o tym marzyć – powiedział Jerzy Buzek tuż po wybraniu go na nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. W głosowaniu, w którym wzięło udział 713 eurodeputowanych, zdobył 555 głosów. – To dla mnie wielkie wyzwanie i zaszczyt. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by nie zawieść waszego zaufania – mówił.

Marian Krzaklewski po ogłoszeniu wyników ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego zniknął. Sytuacja, w której, startując z pierwszego miejsca na Podkarpaciu, zdobył jedynie 25 tysięcy głosów, a man - dat przegrał z drugą na liście lokalną posłanką Platformy Obywatelskiej, musiała być ponad jego wytrzymałość. Nie odbiera telefonu. Nie kontaktuje się ze znajomymi.

– Jak go znam, tę porażkę musi znosić ciężko – mówi Marek Kempski, za czasów Krzaklewskiego szef regionu śląsko -dąbrowskiego NSZZ "Solidarność". Ale na wiadomość o tryumfie Buzka w europarlamencie zareagował z radością. – Jeszcze nie pogratulowałem Jerzemu Buzkowi, ale zaraz wyślę mu esemes, bo teraz pewnie się nie dodzwonię – powiedział w TVN 24.

Wnioski z kraksy AWS

Buzek i Krzaklewski to politycy o podobnych biografiach. Obaj mają za sobą opozycyjną przeszłość, obaj zdobyli tytuły naukowe: pierwszy profesora, drugi doktora. Pracowali na tej samej uczelni – Politechnice Śląskiej. Obaj przystojni, dbają o wygląd. Na pierwszy plan w polityce wysunęli się w latach 90.

Marian Krzaklewski, jako szef "Solidarności" i twórca Akcji Wyborczej Solidarność, po wygranych przez tę formację wyborach w 1997 roku uczynił Jerzego Buzka premierem. Rządzili razem przez cztery lata, a o Krzaklewskim mówiło się, że kieruje Buzkiem z tylnego siedzenia. W 2001 roku obaj ponieśli klęskę. Ich formacja nie dostała się do parlamentu.

Co sprawiło, że dzisiaj – kiedy obydwaj startowali z list Platformy do Parlamentu Europejskiego – okazało się, że jeden jest przez wyborców kochany, a drugi odrzucany?

Jeśli klęskę AWS w 2001 roku porównać do wypadku samochodowego, to kierowca otrząs- nął się z szoku i jeździ dziś w Formule 1, natomiast pasażer, który kierował z tylnego siedzenia, znów zaliczył kraksę na drodze.

Wyjaśnia to Eryk Mistewicz, konsultant polityczny. – Stało się tak dlatego, że kierowca wyciągnął wnioski z wypadku, a pasażer nadal tkwi mentalnie w tamtej sytuacji i nie do końca wie, co się stało. Żyje w przeświadczeniu, że sprawcy wypadku uciekli.

Obydwaj mieli szanse zdobyć doświadczenie w strukturach europejskich. Buzek jako eurodeputowany odnalazł się znakomicie. Wysoką kulturą osobistą i sposobem bycia budował naturalny autorytet wśród europarlamentarzystów.

– Dostał do prowadzenia sprawy nauki, miał za zadanie przygotować Ra port na ten temat, z czym poradził sobie świetnie. To mu pomogło – ocenia Marcin Libicki, do niedawna eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.

Krzaklewski działa na zapleczu. Jest delegatem trzech związków: "Solidarności", OPZZ i "Forum" w Komitecie Ekonomiczno -Społecznym Unii Europejskiej, organie doradczym złożonym z przedstawicieli społecznych.

Buzka praca nad własną formą

Zdaniem Mistewicza Buzek jest politykiem, który od 2001 roku wykonał olbrzymią pracę. Najpierw cofnął się na uczelnię. Kiedy postanowił wrócić do polityki, wiedział, że samo miejsce w Parlamencie Europejskim nie wystarczy. Zaczął budować pozycję w Polsce, a to wymaga ciągłej obecności w kraju. Widać go w całym okręgu wyborczym. A to z kibicami Ruchu Chorzów w kawiarence przy Cichej. A to w Rudzie Śląskiej na inauguracji Instytutu im. Jana Karskiego. Nie żal mu też czasu, by pojechać w Polskę i spotkać się z gdańskimi licealistami. Krzaklewski w pierwszym momencie po klęsce także wycofał się do matecznika, czyli do związku. Gdy jednak w 2002 r. stracił w nim przywództwo na rzecz Janusza Śniadka, zapadł się w publiczny niebyt.

– Przez ten czas przetoczyło się wiele dyskusji. Krzaklewski w nich nie uczestniczył. A przecież gdyby tylko chciał cokolwiek powiedzieć, z racji swej pozycji byłby uważnie słuchany – ocenia Mistewicz.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Unia: znów bez przełomu

Unijny szczyt nie znalazł cudownych recept na rozwiązanie kryzysu i ożywienie gospodarki >>