REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Publicystyka

Prezes i jego drużyna

Bronisław Wildstein 29-01-2009, ostatnia aktualizacja 29-01-2009 18:13
autor: Mirosław Owczarek
źródło: Rzeczpospolita

Na pytanie: czym jest dziś PiS, nie sposób odpowiedzieć bez odpowiedzi na inne: kim jest Jarosław Kaczyński. A jest on rasowym politykiem.

Skomentuj

Kongres PiS, który odbędzie się w najbliższy weekend, ma zmienić wizerunek tego ugrupowania. Czy będzie to zmiana wyłącznie wizerunkowa, czy rozpocznie się proces przemiany PiS i dostosowania go do nowej rzeczywistości naszego kraju?

Sprawa ta powinna interesować nie tylko członków i potencjalnych wyborców partii Jarosława Kaczyńskiego, ale wszystkich, gdyż wbrew nadziejom i lękom, to PiS jest dziś w Polsce jedyną poważną opozycją i nic nie wskazuje na to, aby w dającej się przewidzieć przyszłości mógł być zastąpiony przez kogoś innego. Tak samo jak trudno wyobrazić sobie, aby w perspektywie kilku lat (a więc jedynej, jaką da się w polityce z grubsza przewidzieć) partia ta zmieniła lidera.

Nie chodzi tylko o to, że nie widać dziś żadnego dla niego konkurenta, ale że to Jarosław Kaczyński jest fundamentem PiS. Jak zauważył politolog Marek Migalski ("Rz" 23.01.2009) partia ta nie przeszła jeszcze procesu depersonalizacji, czyli oddzielenia od założyciela. Jego odejście prawdopodobnie spowodowałoby rozpad Prawa i Sprawiedliwości.

Jednakże główne partie demokratycznego systemu z czasem muszą się stać autonomicznymi, również od swojego ojca założyciela, instytucjami. Czy kongres w Nowej Hucie zapoczątkuje ten proces? Mało prawdopodobne, zwłaszcza że ostatnio widzimy raczej tendencję do przejmowania przez niego coraz pełniejszej kontroli nad PiS.

Zacieśnianie horyzontów

PiS budowany był jako szeroka koalicja polskiej prawicy. Oprócz nurtu państwowego, czyli republikańskiego, który najpełniej wcielali bracia Kaczyńscy, uczestniczyli w nim konserwatyści zgrupowani wokół Kazimierza Ujazdowskiego oraz bardziej integralna prawica, czyli dawne ZChN, za której przywódcę uznać można Marka Jurka.

PiS grupował rozmaite osobowości polityczne. Do atutów partii należała synteza niekwestionowalnego przywództwa, jakie sprawował Jarosław Kaczyński z realnym znaczeniem ciał kolegialnych. Wszystkie te komponenty przyczyniły się do podwójnego sukcesu PiS w 2005 roku. Jednakże przed kolejnymi wyborami widać już było oznaki załamywania się tego modelu na rzecz przywódczego autokratyzmu. Odchodzili autonomiczni politycy tworzący bogactwo partii, a ciała kolegialne coraz bardziej przekształcały się w dwór zabiegający o fawory lidera.

Można wskazywać mnóstwo czynników, które się na to złożyły. Rządy w trudnej koalicji powodowały potrzebę jednorodności. Po porażce wyborczej strategia zwierania szyków mogła się jawić jako trafna – przyniosła przecież sukces PO. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że nastąpiła redukcja PiS do prezesa i jego drużyny.

Przekładało się to także na partyjne kariery, powodujące, że – poza liderem – twarzami PiS stały się osoby, które tej roli pełnić nie powinny. Ochoczo wykorzystywały to niechętne partii media, co przekładało się na spadek jej notowań. W tym sensie nastąpił powrót do modelu pierwszej partii Jarosława Kaczyńskiego – PC, którego PiS miał być twórczym przekształceniem. Należy brać pod uwagę, że proces przekształcania PiS na PC-bis, który wtedy dopiero się rozpoczynał, miał wpływ na jego wyborczą porażkę. Co więcej, można odnieść wrażenie, że proces ten trwa. Kolejne jego przejawy wskazywał w liście do PiS Ludwik Dorn ("Rz", 22.01.2009), polityk znaczący dla tej partii, a usunięty z niej przez Kaczyńskiego. Atrofia partii wiązała się z zacieśnianiem jej politycznych horyzontów. Lider skoncentrował się głównie na zdeterminowanych wyborcach, czyli wrogich nowoczesności tradycjonalistach, których głosem w dużej mierze jest Radio Maryja. Apele do inteligencji i młodzieży pozostały raczej zaklęciami. A w partii zabrakło innych, którzy mogliby się odwołać do odmiennych grup obywateli.

W obronie brata

Opisując te zjawiska, nie sposób pominąć ich rodzinno-psychologicznego kontekstu.Teoretycznie lojalna współpraca polityków takich jak Jarosław i Lech Kaczyńscy powinna być ogromnym kapitałem. W tym konkretnym wypadku można niekiedy odnieść wrażenie, że jest na odwrót.

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Unia: znów bez przełomu

Unijny szczyt nie znalazł cudownych recept na rozwiązanie kryzysu i ożywienie gospodarki >>