REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Kosmos

Mrugające światła kosmosu

Krzysztof Urbański 11-09-2008, ostatnia aktualizacja 11-09-2008 00:01
Aparatura programu
źródło: Rzeczpospolita
Aparatura programu "Pi of the Sky" umieszczona jest w obserwatorium astronomicznym Las Campanas na pustyni Atacama w Chile
Tak wygląda rzeczywista obserwacja rozbłysku wykonana przez polską aparaturę
źródło: Rzeczpospolita
Tak wygląda rzeczywista obserwacja rozbłysku wykonana przez polską aparaturę
A tak błysk promieniowania gamma wyobraża sobie artysta
źródło: NASA
A tak błysk promieniowania gamma wyobraża sobie artysta

Aparatura programu „Pi of the Sky” umieszczona w obserwatorium Las Campanas w Chile zarejestrowała najjaśniejszy rozbłysk optyczny dobiegający do nas z głębin wszechświata

Wkrótce po dostrzeżeniu błysku przez polski teleskop do obserwatoriów dotarł sygnał wysłany przez satelitę SWIFT, który wykrył jednoczesny rozbłysk promieniowania gamma. Gdy SWIFT przesłał na Ziemię informację o lokalizacji błysku, natychmiast w jego kierunku ustawione zostały setki teleskopów. Godzinę później Very Large Telescope w Chile metodą wyznaczania przesunięcia widma ku czerwieni określił, że źródło błysku jest odległe o 7,5 mld lat świetlnych. Szybko gasnące źródło rozbłysku, zwanego przez naukowców GRB (Gamma Ray Burst), obserwowane było w bardzo szerokim zakresie widma. Była środa, 19 marca 2008 roku.

Udała się najpełniejsza i najdokładniejsza obserwacja GRB w historii. Podsumowanie obserwacji błysku, który astronomowie nazwali GRB080319B, przynosi dzisiejsze wydanie „Nature”. W międzynarodowym gronie autorów jest dziesięciu naukowców z Polski, członków zespołu „Pi of the Sky”.

Błyski gamma zostały odkryte w latach 60. ubiegłego wieku przez amerykańskie satelity szpiegowskie poszukujące promieniowania towarzyszącego próbom jądrowym. To krótkie, trwające od ułamka sekundy do kilkuset sekund, i bardzo intensywne wybuchy promieniowania elektromagnetycznego.

Spoza naszej galaktyki

Rozbłyski promieniowania gamma to jedna z największych zagadek astrofizyki, choć od ich odkrycia minęło już ponad 40 lat. – Jest wiele modeli, które próbują wyjaśnić, jak dochodzi do wybuchów, które są źródłem rozbłysków, ale wciąż nie mamy wystarczających danych, żeby rozstrzygnąć o istocie tego zjawiska – tłumaczy dr hab. Lech Mankiewicz z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, jeden z kierujących projektem „Pi of the Sky”. – Z powodu obserwowanej intensywności GRB bardzo długo uważano, że ich źródłem są procesy zachodzące w naszej galaktyce. Dopiero po 30 latach kolejna generacja satelitów umożliwiła precyzyjne pomiary. Analiza tzw. przesunięcia ku czerwieni pokazała, że mamy do czynienia ze zjawiskami zachodzącymi bardzo daleko we wszechświecie, w odległościach liczonych w miliardach lat świetlnych.

Na razie wiadomo, że błyski można podzielić na dwa rodzaje: krótkie, o czasie trwania rzędu ułamków sekund, i dłuższe, rejestrowane przez kilka – kilkaset sekund. W nielicznych przypadkach dłuższych rozbłysków naukowcy odkryli związek między rozbłyskiem gamma a wybuchem gwiazdy supernowej. Długie błyski wiązane są z modelem tzw. kolapsu: zapadaniem się masywnej gwiazdy do gwiazdy neutronowej, a następnie do czarnej dziury.

Większość naukowców jest zdania, że przyczyną krótkich rozbłysków gamma może być zderzenie dwóch obiektów, na przykład gwiazd neutronowych. Prawdopodobnemu powstawaniu czarnej dziury i w tym przypadku towarzyszy rozbłysk gamma.

Ponieważ promieniowanie gamma pochłaniane jest w atmosferze ziemskiej, może być wykrywane jedynie przez instrumenty zainstalowane na pokładzie satelitów. Natomiast rejestrację towarzyszącego rozbłyskom gamma światła widzialnego można prowadzić za pomocą teleskopów na Ziemi.

Setki oczu

Obecnie najważniejszym źródłem informacji o rozbłyskach gamma jest wystrzelony w roku 2004 satelita SWIFT wyposażony w specjalny detektor oraz teleskop optyczny i rentgenowski. 11 czerwca na orbitę wysłany został satelita GLAST zaprojektowany do wykrywania tego rodzaju rozbłysków.

Rozbłyski gamma to jedna z największych zagadek astrofizyki

Informacje z satelity o zarejestrowanym błysku docierają do obserwatoriów na Ziemi z kilkunasto- lub kilkudziesięciosekundowym opóźnieniem. Często trwa to dłużej niż błysk. Nawet zrobotyzowane teleskopy potrzebują kolejnych kilkudziesięciu sekund na rozpoczęcie obserwacji. Dlatego większość dotychczasowych pomiarów optycznych dotyczyła jedynie tzw. poświaty – zanikającego promieniowania pochodzącego z miejsca, w którym nastąpił wybuch. Dotychczasowe obserwacje nie pozwalały rozstrzygnąć, czy błysk optyczny był równoczesny czy opóźniony w stosunku do błysku gamma.

Ogromne teleskopy obserwujące wycinki nieba przez wiele godzin okazały się mało przydatne. Aby zwiększyć szanse na rejestrację zjawisk pojawiających się na krótko, trzeba obserwować jak największy obszar i robić zdjęcia częściej.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

34 mln znalazły właściciela

We wczorajszym losowaniu Lotto tylko jeden gracz trafił "szóstkę" wygrywając aż 33 787 496, 10 zł. Szczęśliwiec zagrał w Gdyni w systemie chybił trafił >>