REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Analizy i Opinie

Ubezpieczenia

Prawdziwa lekcja z Chile dla Polski

Jan Krzysztof Bielecki 11-03-2011, ostatnia aktualizacja 11-03-2011 03:12

O wnioskach z debaty na temat systemu OFE pisze szef Rady Gospodarczej przy Premierze

W 1987 roku, kiedy w Polsce odrodziła się nadzieja na koniec realnego socjalizmu, redaktor naczelna podziemnego kwartalnika „Przegląd" Anna Barycz postanowiła bliżej przyjrzeć się reformom zachodzącym w Chile. Ta konspiracyjna Anna Barycz, znana dziś bardziej jako Donald Tusk, zaraziła swoją fascynacją całe środowisko liberałów z Gdańska, a zatem także mnie.

Transformacja w Chile zrobiła na nas duże wrażenie, ponieważ szybkość wprowadzenia reform rynkowych w tym odległym kraju Ameryki Południowej dawała nadzieję, że i w Polsce socjalizm może zostać szybko zastąpiony kapitalizmem opartym na mechanizmach konkurencji i swobody działalności gospodarczej. Ale szybko doszliśmy także do innej refleksji – Chile było ułomnym przykładem dla Polski, o jakiej marzyliśmy, bo dla nas podstawą były zdecydowanie wolność i demokracja, której tam nie było.

Dziś Chile i tamtejszy model gospodarczy powracają w kontekście dyskusji o systemie emerytalnym. Słyszymy od niektórych uczestników debaty, że właśnie ten kraj, który jako pierwszy na świecie wprowadził system emerytalny oparty na rynku kapitałowym, pozostaje najlepszym wzorem do naśladowania dla Polski i dostarcza dowodów, że polska reforma z 1999 roku wykorzystująca model chilijski nie wymaga korekty proponowanej teraz przez rząd. Postanowiłem zatem ponownie, po prawie ćwierćwieczu, przyjrzeć się temu, co wydarzyło się w Chile. Wniosek jest prosty – ten kraj po prostu nie mógł i nie może być dla nas głównym modelem do naśladowania.

W Polsce kluczowy dla zmiany stał się mit „Solidarności" – oddolnego ruchu milionów Polaków, którzy zażądali normalności, dobrobytu i przede wszystkim wolności. Którzy marzyli o gospodarce rynkowej opartej na demokracji i osobistej swobodzie, ale także solidarności i współodpowiedzialności pomiędzy różnymi grupami społecznymi. W Chile, i to trzeba sobie dobitnie powiedzieć, reformy gospodarcze były na początku substytutem wolności. Podczas gdy w Polsce na wszystkie zmiany trzeba było uzyskać mandat wyborców, w Chile wiele przełomowych zmian, także reformę emerytalną, wprowadzono pod osłoną karabinów hunty generała Pinocheta. Mitem założycielskim Chile stała się budowa wolnego rynku w warunkach ograniczonej wolności politycznej oraz wiara w wyższość technokratycznych rządów „oświeconego absolutyzmu". Dzisiaj w wypowiedziach niektórych osób w Polsce można wyczuć zazdrość, że w Chile grupa skrajnie wolnorynkowych ekonomistów mogła swobodnie modelować gospodarkę bez ingerencji „polityków", czyli demokratycznie wybranych reprezentantów narodu. Podobne tony słyszymy od tych, którzy gloryfikują chiński model transformacyjny.

Uważam takie podejście za sprzeczne z głębszym sensem polskiej tradycji i wiary Polaków w sens zmian po 1989 roku. W przekonanie, że chcemy się wpisać w zachodnioeuropejską kulturę polityczną opartą na woli narodu, wyrażoną za pomocą kartki wyborczej. I że na tym chcemy budować dobrobyt i pozycję Polski w świecie.

Reformy w Chile też były kosztowne

Trzeba też wyraźnie powiedzieć, że choć na mniejszą skalę niż w Polsce, koszty wprowadzenia reformy emerytalnej w Chile były istotne i to, że wprowadzono ją w warunkach dyktatury, nie jest tutaj bez znaczenia. Śmiem twierdzić, że w większości dojrzałych demokracji taka reforma nie byłaby możliwa. Do dziś żaden z krajów zachodniej Europy nie wprowadził systemu drugiego filara opartego na OFE. Nie zrobili tego także Amerykanie czy Kanadyjczycy. Potwierdzają to prace naukowe OECD. W raporcie tej organizacji z kwietnia 2009 r. opisującym lekcje z chilijskiej reformy czytamy: „Szczególne uwarunkowania polityczne z czasów reformy (brak parlamentu i otwarcie działającej opozycji) sprawiają, iż trudno jest ocenić, czy strategia przyjęta przez Chile, aby sfinansować budżetowe koszty reformy emerytalnej, byłaby przydatna dla innych krajów. Wydaje się mało prawdopodobne, aby w innych uwarunkowaniach politycznych strategia finansowania reformy za pomocą podatku – a zatem obciążenia jej kosztami jednego pokolenia – mogłaby odegrać tak ważną rolę jak w Chile.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Balcerowicz, OFE, Tusk, bielecki, emerytury, liberalizm

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trzecia droga finansowania rynku nieruchomości

Możemy zwiększyć nasze szanse na stabilny wzrost gospodarczy jeśli stworzymy nowe bardziej efektywne narzędzia finansowania gospodarki >>