Mieszkania oferowane bez zgody właścicieli

aktualizacja: 01.09.2008, 07:00

Wystawianie ogłoszeń o sprzedaży nieruchomości bez zgody ich właściciela to nic niezwykłego. Największy problem w tym, że treść przywłaszczanych ofert nierzadko odbiega od rzeczywistych danych

Agencje, które, nie pytając właściciela domu czy lokalu o zdanie, pokazują na swoich stronach „pożyczoną” ofertę, są jednak bezkarne. Właściciele nieruchomości nieraz toczą długie boje o to, aby usunąć informacje o swoich domach czy mieszkaniach z baz danych pośredników.

– Nieraz wystawiane ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości zawierają niższą cenę niż ta, jaką w ogłoszeniu podał sam właściciel. Pośrednicy również zawyżają lub zaniżają metraże w przywłaszczanych przez siebie ofertach. Efekt? Przy jednakowej cenie mieszkanie o zawyżonym metrażu wydaje się bardziej atrakcyjne, a sama cena metra kwadratowego jest bardziej korzystna – opowiada przedstawiciel jednego z portali internetowych zamieszczających oferty nieruchomości na sprzedaż (prosi o anonimowość).
Na przykład w jednym z portali internetowych widnieje oferta sprzedaży lokum spółdzielczego na Bielanach przy ul. Andersena, wystawiona przez prywatną osobę. Cena mieszkania to 443 tys. zł. Tymczasem agencja nieruchomości, która proponuje to samo lokum, obniża stawkę do... 435 tys. zł. Również na Bielanach właściciel dwupokojowego mieszkania przy ul. Doryckiej wyznacza stawkę ofertową na poziomie 310 tys. zł. Agencja nieruchomości, która chce sprzedać to samo mieszkanie, proponuje je za 307,5 tys. zł.[srodtytul]Pączkująca oferta[/srodtytul]– Wystawiając mieszkanie na sprzedaż, zawarłem umowę z kilkoma pośrednikami. Zamieściłem również ofertę w Internecie. Bardzo szybko moja oferta uległa rozmnożeniu i przedstawiało ją kilkanaście agencji nieruchomości, z którymi nigdy nie miałem do czynienia. Informacje, które podawały, były skopiowane od A do Z – opowiada właściciel jednego z mieszkań na Mokotowie (nazwisko do wiadomości redakcji). Dodaje jednak, że nie protestuje przeciwko kopiowaniu oferty. Mieszkania mimo to do tej pory nie sprzedał.Tymczasem właścicielka lokalu przy ul. Czerwonych Maków na Bemowie nie podpisywała umowy z żadną agencją. Dziś w portalach internetowych jej ogłoszenie figuruje w kilku agencjach. Zgadza się w nim wszystko oprócz ceny, która jest wyższa o kilka tysięcy złotych.
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE