Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Styl życia

Targ w Lidzbarku Welskim

Joanna Bojańczyk, dziennikarka i felietonistka "Rz"
Fotorzepa, Michał Warda Mic Michał Warda
Pomidory – 1,50, kartofle – 1 zł, wiœnie – 3 zł. Rajstopy można kupić za 1,50, stringi za 3 zł, drożej niż zwykłe majtki (2 zł). Marynarka kosztuje 150 zł, a wielki kosz na drwa 20 zł.
Mimo tych, zdawałoby się, niezbyt wysokich cen na targu w Lidzbarku Welskim słychać wokół narzekanie, że drogo. Ale kupić tu można wszystko – od żywej kury i łańcucha dla krowy po odtwarzacz z Chin. Co czwartek na placu targowym stawia się cała okolica. Ruch w mieœcie gęstnieje. Na parkingu stajš dziesięcioletnie dostawcze mercedesy sprzedawców oraz ople i volkswageny w różnym wieku, sprowadzone z Niemiec. Tu ma się zaufanie tylko do niemieckiej marki. Nowe auto kupuje mało kto. Czasem trafi się jeszcze maluch. Wozów konnych nie ma od lat. Przy klatkach z żywymi kurami, kaczkami i kurczakami przysiedli na stołeczkach panowie w oczekiwaniu na chętnych. Ale tłumu nie ma. Nad płachtš z rozłożonymi łańcuchami, wiadrami, aluminiowymi lejkami do mleka, koszami i gumofilcami krzšta się młody człowiek. Morelami (nasze, a nie greckie jakieœ) włada przystojna blondyna z imponujšcym biustem. Mendel (15 sztuk) jaj kosztuje 6 złotych. – No jasne, że od kur z podwórka – zapewnia rumiana szatynka. Na wsi o ekologii się nie gada, ale nikt tu nie kupuje jednego ogórka na tacce plastikowej owiniętego w folię ani ananasów z Hondurasu. Tu bakłażan, cukinia i brokuły to jeszcze trochę egzotyka. Ogórki, kapusta, pomidory schodzš najlepiej, prosto do siatek. Miejscowe, rosnš w okolicy. Ogórki kwaszeniaki z obowišzkowym zestawem: chrzan, czosnek, koper, pomidory malinowe, czosnek z ciemnoróżowym rumieńcem. Œwieżo ucięty, widać, że nie przyjechał z Szanghaju. Trochę z boku nad łubiankami czarnych porzeczek po 4 złote kilo siedzi kobieta w œrednim wieku. – Pani, w tym roku przez tę suszę tak drogo – tłumaczy. – Pani weŸmie na nalewkę.
Powyżej jarzyn, wiader i wideł rozcišga się galeria przemysłowa. Ubrania, poœciel, œcierki po złotówce. Dla modnych panów sš garnitury z dżinsu i bardziej wieczorowe w cenie 220 zł. Dla gosposi stylonowe fartuszki w pełnej gamie kolorów. Dla elegantek suknie wieczorowe i wizytowe. Nawet na œlub. W zadaszonym stoisku panie mierzš modne bluzeczki po 7, 10 zł i biustonosze w pełnej rozmiarówce. Obok galanteria – żółta, najmodniejsza torebka kosztuje 30 zet. Sš klapki, kalosze, trampki, adidasy i srebrne szpilki. Made in China. Tylko gumofilce, od 25 do 50 zł, nasze.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL