Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo karne

Posiedzenia sšdu w procesie karnym sš jawne

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
W polskich sšdach nie ma jednolitej praktyki co do udziału publicznoœci w posiedzeniach w sprawach karnych. Niejednolitoœć stosowania art. 96 kodeksu postępowania karnego stanowi zagrożenie dla takich konstytucyjnych wartoœci, jak prawo do rzetelnego procesu oraz do jawnego rozpatrzenia sprawy.
Przyczynia się do nadużywania tymczasowego aresztowania. W procesie karnym publicznoœć co do zasady powinna mieć prawo przebywać na sali podczas posiedzenia sšdu. Artykuł 96 k.p.k. wprowadza zasadę, że strony oraz osoby niebędšce stronami, jeżeli to ma znaczenie dla ochrony ich praw i interesów, majš prawo wzišć udział w posiedzeniu wówczas, gdy ustawa tak stanowi, chyba że ich udział jest obowišzkowy. W pozostałych wypadkach osoby te majš prawo wzišć udział w posiedzeniu, jeżeli się stawiš, chyba że ustawa stanowi inaczej.
Z praktyki Fundacji Helsińskiej, która wielokrotnie wysyłała w charakterze publicznoœci swoich obserwatorów na posiedzenia aresztowe, wynika, że sšdy bardzo często interpretujš wskazany przepis w oderwaniu od jego wykładni literalnej i systemowej. Najczęœciej podawanym przez sšd powodem niedopuszczania na posiedzenie przedstawiciela organizacji społecznej jest art. 96 k.p.k. (tak np. Sšd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ oraz Sšd Okręgowy w Krakowie). Sšd poucza wtedy – odczytuje art. 96 k.p.k., stwierdzajšc, że w posiedzeniu mogš brać udział tylko podmioty tam wymienione. Zdarza się również, że sšd w ogóle nie wyjaœnia swojej decyzji i nakazuje opuszczenie sali (tak np. Sšd Rejonowy dla m.st. Warszawy). Często sšd, nie dopuszczajšc przedstawiciela organizacji społecznej, argumentuje a contrario z art. 90 k.p.k. Uznaje, że skoro organizacji wolno uczestniczyć w postępowaniu sšdowym w charakterze przedstawiciela społecznego, to nie ma takiej możliwoœci na etapie postępowania przygotowawczego (tak np. Sšd Okręgowy w Warszawie). Rozstrzygajšce znaczenie ma art. 96 § 2 k.p.k. Wynika z niego, iż każdy (strona albo inna osoba), kto się stawi na posiedzenie, ma prawo wzišć w nim udział, chyba że ustawa stanowi inaczej. Sformułowanie „w pozostałych wypadkach” oznacza, że nie zachodzi sytuacja opisana w art. 96 § 1 k.p.k. (tzn. ustawa nie wprowadza ani prawa, ani obowišzku uczestnictwa w posiedzeniu). Za wskazanš wykładniš art. 96 k.p.k. przemawia również art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wprowadza on zasadę, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy. Podjęcie decyzji o pozbawieniu kogoœ wolnoœci przez zastosowanie lub przedłużenie aresztu jest również rozpatrzeniem jego sprawy. Konstytucja nie rozróżnia w tym przepisie posiedzenia od rozprawy i w każdym wypadku wymaga jawnoœci. Na podstawie tego przepisu należy też przyjšć, że w razie wštpliwoœci trzeba je rozstrzygać na korzyœć jawnoœci. O możliwoœci wykładni art. 96 k.p.k. zgodnie z Konstytucjš RP œwiadczy uchwała Sšdu Najwyższego z 25 marca 2004 r. (sygn. I KZP 46/03). Zdaniem SN przepisy art. 96 okreœlajš jedynie podmioty (strony, inne osoby), które majš prawo wzišć udział w posiedzeniu. Z tych unormowań wynika jednak, że każde posiedzenie sšdu jest dostępne nie tylko dla stron i osób niebędšcych stronami, okreœlonych w art. 96 § 1 k.p.k., ale także dla postronnych – publicznoœci. Na takim stanowisku stoi też prezes Sšdu Apelacyjnego w Warszawie (por. pismo z 3 grudnia 2007 r. do prezesa zarzšdu FH) oraz doktryna (por. L.K. Paprzycki „Komentarz do kodeksu postępowania karnego”). W zwišzku z tym wyłšczenie jawnoœci posiedzenia, na zasadzie analogii do rozprawy, może nastšpić tylko wtedy, gdy zachodzš œciœle okreœlone, wyjštkowe przesłanki, takie jak moralnoœć, bezpieczeństwo państwa, porzšdek publiczny oraz ochrona życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Nie powinno zatem budzić wštpliwoœci, że publicznoœć – obserwatorzy organizacji społecznych, ale i dziennikarze – ma wstęp na posiedzenia w sprawach karnych. Praktyka stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce stanowi poważne zagrożenie dla ochrony praw człowieka – Polska została uznana kilkadziesišt razy za winnš naruszenia europejskiej konwencji praw człowieka. Jednym z powodów takiej sytuacji jest brak kontroli społecznej – jawnoœci w wypadku posiedzeń sšdowych dotyczšcych stosowania tymczasowego aresztowania. Maciej Bernatt - koordynator programu spraw precedensowych
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL