REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Społeczeństwo

Kraj

W Polsce naukowcy wpadają w depresję

Renata Czeladko 07-10-2009, ostatnia aktualizacja 07-10-2009 04:23
Dr Renata Solarska, młoda chemiczka, dzięki pomocy  Fundacji na rzecz Nauki Polskiej znalazła zatrudnienie w kraju i wróciła po siedmiu latach pracy za granicą.  Cieszy się,  że wreszcie jej rodzina jest razem, ale obawia się początków pracy w kraju. – Tutaj nawet gdy sprzęt potrzebny do pracy jest dostępny,  to wszystko jest obwarowane takimi przepisami, że nie można  z niego skorzystać  – tłumaczy.  Na zdjęciu z mężem Krzysztofen Solarskim  i dziewięcio-miesięczną córką Wiktorią
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Dr Renata Solarska, młoda chemiczka, dzięki pomocy Fundacji na rzecz Nauki Polskiej znalazła zatrudnienie w kraju i wróciła po siedmiu latach pracy za granicą. Cieszy się, że wreszcie jej rodzina jest razem, ale obawia się początków pracy w kraju. – Tutaj nawet gdy sprzęt potrzebny do pracy jest dostępny, to wszystko jest obwarowane takimi przepisami, że nie można z niego skorzystać – tłumaczy. Na zdjęciu z mężem Krzysztofen Solarskim i dziewięcio-miesięczną córką Wiktorią

Nasi badacze za granicą rozwijają skrzydła. Po powrocie mało zarabiają i muszą się zmagać z biurokracją

„Okazało się, że nie ma mojego biurka, a pani dyrektorka twierdzi, że ja je gdzieś oddałem: pana wina, bo pan nie pilnował swojego biurka”; „Tu się czuję jakbym wpadał w taki kisiel (...) jest dramatyczna różnica w rzeczach, które wydają się niezauważalne na co dzień, a które powodują, że tu się grzęźnie”.

To tylko niektóre opinie naukowców, którzy wrócili z zagranicy na polskie uczelnie i wzięli udział w badaniu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Sprawdzała ona kariery laureatów jej programów: Kolumb (finansowanie staży za granicą) oraz Homing (pomoc naukowcom, którzy po latach wracają do kraju). Wczoraj fundacja opublikowała raport na ten temat.

– Wrócić nie jest trudno, ale niełatwy jest okres po powrocie – mówi dr Izabela Wagner z Instytutu Socjologii UW, która przeprowadziła badanie. Młodzi naukowcy skarżą się na niechęć środowiska, które postrzega ich jako konkurencję, ale bardziej doskwierają im niskie pensje. – Za 1400 zł po prostu nie można wyżyć. Takie zarobki pognębiają młodych naukowców – mówi socjolog.

„Byłem zatrudniony na takim dziwnym etacie asystenta – zarabiałem tyle co sprzątacz lub portier (...) miałem już doktorat, ale oni jakby nie uznali tego doktoratu” – opisuje swoją sytuację jeden z badanych.

– Po egzaminie na studia doktorskie przez sześć miesięcy pracowałam w Instytucie Chemii Fizycznej PAN za darmo. Miałam obiecane stanowisko, ale na skutek różnych przesunięć personalnych okazało się, że nie ma tego etatu – opowiada „Rz” dr Renata Solarska, laureatka programu Homing.

Łatwiej niż w PAN znalazła etat na Uniwersytecie Genewskim. Za granicą pracowała siedem lat. W tym roku powrót umożliwiła jej fundacja, która przyznała Solarskiej stypendium i pieniądze na projekt badawczy. – To pomogło znaleźć pracę na UW. Uczelnia zyskuje nie tylko pracownika, ale też grant na sprzęt do laboratorium – mówi laureatka.

Teraz obawia się początków pracy w Polsce. – Jest różnica w mentalności – opisuje.

– Za granicą jest tzw. polityka otwartych drzwi. Jeśli muszę wykonać jakąś analizę, to znajdę wszystko, co mi do tego potrzebne w miejscu, gdzie pracuję. Natomiast w Polsce nawet jak sprzęt jest dostępny, to wszystko jest obwarowane takimi przepisami, że niemożliwe jest skorzystanie z niego.

Dr Wagner dodaje, że często naukowców dopada „depresja popowrotna”. – Byli w ośrodkach, w których pracuje się bardzo intensywnie. Wracają i zamiast na nauce muszą się skupiać na procedurach administracyjnych: rozliczaniu delegacji, zamawianiu produktów potrzebnych do eksperymentów – tłumaczy Wagner. – Często dostają też wiele godzin zajęć do prowadzenia i brakuje czasu na pracę naukową.

Nie pomaga też kadra, z którą pracują. „Tak jakby ich tam zamroziło i popadli w odrętwienie wieloletnie, jedynie co ich ożywia, to jak są jakieś sprawy personalne na radzie albo jakaś habilitacja i ich irytuje habilitant, albo konferencja, na której oni czytają swój wykład, a potem idą i jest na niej trzech znudzonych studentów” – opowiada w raporcie jeden z naukowców.

Dr Natalia Letki z Instytutu Socjologii UW, laureatka programu Homing oraz grantu European Research Council, wróciła cztery lata temu po sześciu latach w Oxfordzie: – Za granicą jest inna kultura pracy i nastawienie do ludzi i problemów, jakie się pojawiają. Młodym naukowcom w Polsce pogoń za pieniądzem, żeby się utrzymać, często uniemożliwia pracę badawczą.

Laureaci programów Kolumb i Homing www.fnp.org.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Posłowie chcą ulg dla matek

W ustawie emerytalnej prawdopodobnie zostanie zapisane prawo matek do skrócenia okresu pracy >>