Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Icchak Arad: od NKWD do Yad Vashem

Rzeczpospolita
Icchak Arad, jeden z największych autorytetów moralnych Izraela, przez ponad pół wieku ukrywał mrocznš tajemnicę. Przez 21 lat kierował instytutem Yad Vashem, wczeœniej przez ćwierć wieku służył w izraelskiej armii, którš opuœcił w randze generała. Na Bliski Wschód przybył w nimbie bohatera. Od 1943 r. walczył bowiem w partyzanckim oddziale na WileńszczyŸnie.
Nic więc dziwnego, że gdy do Ministerstwa Sprawiedliwoœci w Jerozolimie wpłynęło pismo litewskiej prokuratury, która podejrzewa go o udział w ludobójstwie, w Izraelu zawrzało. Proœbę o przesłuchanie Arada odrzucono, a izraelskie władze uznały œledztwo za „skandaliczne”. „Rz” jako pierwsza dotarła do akt sprawy. Wynika z nich, że Arad – używajšcy wówczas nazwiska Rudnicki – jako członek sowieckiego oddziału „Vilinius” brał udział w rabowaniu cywilów. Był też zamieszany w kilka zabójstw. Ofiarš jednego z nich miał paœć oficer AK. Po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwonš trafił zaœ do NKWD. Brał udział w obławach i aresztowaniach członków litewskiego podziemia niepodległoœciowego. Dwaj aresztowani przez niego mężczyŸni zostali skazani przez sowieckie trybunały wojskowe na zesłanie do łagrów, gdzie jeden z nich zmarł. Z szeregów sowieckiej policji politycznej Arad miał zostać usunięty w kompromitujšcych okolicznoœciach.
Były szef Yad Vashem w rozmowie z „Rz” zaprzecza wszystkim stawianym mu zarzutom. – Nigdy nikogo nie zamordowałem. Nigdy nie byłem członkiem NKWD. Nasz oddział był tylko wykorzystywany przez tę organizację do zwalczania nazistowskich kolaborantów. Miałem wówczas 18 lat i byłem zwykłym żołnierzem – mówi. Inni uczestnicy wydarzeń przypominajš o kontekœcie tragicznych wyborów, jakich musiał dokonywać nastoletni Icchak Rudnicki, którego cała rodzina zginęła w pogromach, egzekucjach i komorach gazowych. – Dla uciekiniera z getta przystanie do sowieckiego oddziału było jedynym sposobem na przetrwanie – powiedział „Rz” inny były żydowski partyzant Dow Lewin. Według Arada działania prokuratury w Wilnie sš zemstš za jego ksišżki na temat litewskiego współudziału w Holokauœcie. – Ci ludzie relatywizujš historię. Kaci majš się stać ofiarami, a ofiary katami – mówi Arad. Prokurator Rimvydas Valentukeviczius zdecydowanie zaprzecza jednak, że kierujš nim jakiekolwiek uprzedzenia. – Zupełnie mnie nie obchodzi, czy ten pan nazywa się Arad, Kowalski, Iwanow czy Baranauskas. Chodzi o prawdę – mówi „Rz”.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL