Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Symfonia głosów z humorem i na poważnie

Fotorzepa, Marek Dusza m.d. Marek Dusza
Znakomity duet Bobby’ego McFerrina z Annš Mariš Jopek uœwietnił wieczór z tym genialnym wokalistš i improwizatorem.
Bobby McFerrin prezentował w Polsce już kilka projektów, od solowych występów przez jazzowy zespół z Richardem Bonš do chóralnych improwizacji z grupš Voicestra. Ale sobotnim występem w wypełnionej do ostatniego miejsca Sali Kongresowej przebił tamte dokonania. Przez godzinę œpiewał sam prezentujšc nieograniczone, wydawałoby się, możliwoœci swego głosu. Naœladował niemal każdy instrument, od czyneli przez kontrabas do tršbki. Imitował dŸwięk silnika bolidu Formuły 1 przystawiajšc sobie mikrofon do krtani, uderzajšc dłoniš w klatkę piersiowš uczynił ze swego ciała instrument perkusyjny. Kontrolował przy tym dramaturgię koncertu, by te popisy nie stały się nużšce. Ku radoœci publicznoœci, zachęcał jš do współpracy. Jak na wczeœniejszych koncertach podzielił jš na głosy i dyrygujšc jak orkiestrš, zyskał dodatkowy akompaniament. Ze sceny zrobił wyimaginowanš pięciolinię i skaczšc z lewa na prawo kazał słuchaczom œpiewać odpowiednie dŸwięki różnej wysokoœci. W finale wyszła z tego skakania całkiem zgrabna, choć prosta melodia. Wszyscy czekali jednak na duety z polskimi artystami. Jak dowiedziała się „Rz” McFerrin po raz pierwszy przed takimi występami wyglšdał na przejętego i spotkał się z artystami na kilka minut, by ustalić ich zarys.
Z Leszkiem Możdżerem zaczšł od interpretacji „Lotu trzmiela” by płynnie przejœć na jazzowe standardy i swobodnš improwizację. W pewnym momencie zaczęli grać na cztery ręce, aż McFerrin wcisnšł Możdżerowi mikrofon i sam usiadł do fortepianu. Wtedy nasz pianista przejšł rolę wokalisty, a sala gruchnęła œmiechem i brawami. Duet z Annš Mariš Jopek wydawał się dobrze przygotowanym występem, a przecież nie było żadnych prób. Razem zaœpiewali temat „Cisza na skronie, na powieki słońce” z albumu „ID”, a piosenka „Spróbuj mówić kocham” stała się motywem do intrygujšcej improwizacji na œwiatowym poziomie. Tu nasza wokalistka okazała się równoprawnš partnerkš wielkiego McFerrina. Sam mistrz był efektem tej współpracy tak zadziwiony, że spojrzał wymownie w stronę publicznoœci, szeroko rozłożył ramiona, w które wpadła wzruszona do łez Anna Maria Jopek. Do duetu przyłšczył się w finale Leszek Możdżer. Kiedy wydawało się, że to koniec koncertu, McFerrin zszedł ze sceny i spytał kto chce z nim zaœpiewać. Na œmiałków nie trzeba było długo czekać, ale nie odkryliœmy dzięki temu żadnych wokalnych talentów. Jakby jeszcze tego było mało, wokalista usiadł na scenie i zachęcał do zadawania pytań. - Dlaczego już nie występuje boso - brzmiało jedno z nich. - Bo kiedyœ, dyrygujšc bez butów, zranił się w stopę i musiał wytrzymać do końca zagryzajšc wargi z bólu. Zapytany o operę, którš komponuje od kilku lat, wyjaœnił, że to będzie częœciowo improwizowane dzieło i ma nadzieję, że w końcu je przedstawi publicznoœci, może również w Sali Kongresowej. To był niezapomniany wieczór i jak na Bobby’ego McFerrina bardzo długi. Był w œwietnym nastroju i było widać, że lubi warszawskš publicznoœć.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL