Rząd pomoże Irakijczykom pracującym dla polskiego wojska

aktualizacja: 26.06.2008, 18:36

Rząd pomoże m.in. Irakijczykom pracującym
dla polskiego wojska w czasie misji - zapowiedział szef
MON Bogdan Klich.

- Jest niezbędne, aby uregulować status tych osób, które nas wspierały podczas misji wojskowych, a więc tłumaczy i osób w mundurach. Jeżeli tylko będą chciały ze względów bezpieczeństwa, będą mogły przenieść się i osiąść w Polsce - powiedział Klich w czwartek w TVN24. Jak dodał, "jeżeli chodzi o Irak, to (...) jest ponad 100 osób".
Według portalu TVN24 rząd na ten cel przeznaczy 1,2 mln dolarów.
Na pytanie, czy zainteresowani otrzymali już jakieś gwarancje dotyczące ewentualnego przyjazdu do Polski, Klich odpowiedział: "Gwarancje będą mogły być dopiero wtedy, kiedy zostanie przyjęte odpowiednie prawo. Na razie, z tego co wiem, prace idą dobrze, zespół niedługo przygotuje projekt ustawy w tym zakresie".
- Myślę, że będzie to specjalny status, który jest czymś innym aniżeli status uchodźcy i czymś innym aniżeli status każdego z nas - obywatela Rzeczypospolitej Polskiej - ale taki, który będzie formą zadośćuczynienia za to, co nasze kontyngenty uzyskały od tych osób - powiedział minister.
Klich zaznaczył, że osoby te nie otrzymają polskiego obywatelstwa; "to będzie specjalny status dla tych, którzy pomagali naszym żołnierzom w trakcie pełnienia misji w kraju ich pochodzenia" - powtórzył.
Dla Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku pracuje ponad stu tłumaczy, w tym kilkudziesięciu dla polskiego kontyngentu. Większość to tłumacze arabsko-angielscy. Kilkunastu tłumaczy polsko-arabskich ma podwójne obywatelstwo.
Chęć wyjazdu z Iraku razem z ostatnimi polskimi żołnierzami wyrażało od kilku miesięcy wielu tłumaczy pracujących dla wielonarodowej dywizji pod polskim dowództwem. Nie ukrywali, że chcą zabrać ze sobą rodziny. Czuli zagrożenie ze strony radykalnych islamistów, którzy - według ustaleń dowództwa dywizji - od 2003 roku w samej prowincji Kadisija zamordowali trzydziestu tłumaczy i innych współpracowników obcych wojsk. Tłumacze, wśród nich absolwenci polskich szkół wyższych, wyrażali też obawę, że po wyjeździe żołnierzy nie znajdą w Iraku pracy. Sprawę tłumaczy poruszał m.in. szef BBN władysław Stasiak, który w marcu odwiedził Irak.

POLECAMY

KOMENTARZE