Kraj
Sobiesiak i polscy olimpijczycy
Spółka powiązana z rodziną Sobiesiaków prawie trzy lata sponsorowała PKOl. Umowa obowiązywała do końca 2012 r., ale zawieszono ją w styczniu
Od czerwca 2007 r. głównym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego była sieć kasyn Olympic Casino Poland. Umowa obowiązywała do końca 2012 r., ale zawieszono ją w styczniu, gdy weszły w życie przepisy ograniczające hazard.
Ale jeszcze w ubiegły czwartek informacja, że „Olympic jest głównym sponsorem PKOl”, była dostępna wraz z logo PKOl na oficjalnej stronie sieci kasyn. Usunięto ją po pytaniach „Rz” o kulisy sponsoringu.
Sponsor dał miliony?
PKOl nie korzysta z publicznych źródeł finansowania. Jego konto zasilają jedynie bogaci sponsorzy. Jak zapewnia szef marketingu PKOl Ireneusz Kutyła, Olympic Casino Poland jako firma z branży hazardowej była szczególnie starannie sprawdzana, a zawarcie z nią umowy konsultowano z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim: – Podpisanie umowy było poprzedzone analizą zgodności profilu działalności przyszłego sponsora z przepisami MKOl i Estońskiego Komitetu Olimpijskiego, którego sponsorem Casino Olympic było już od paru lat.
Chodziło nie tylko o uzgodnienie, czy firma z branży hazardowej może sponsorować ruch olimpijski, czy o sprawdzenie jej wiarygodności, ale nawet o uzyskanie zgody, by sponsorem był podmiot mający w nazwie słowo „Olympic” – zastrzeżone dla ruchu olimpijskiego.
Umowę PKOl z Olympic Casino Poland podpisał Piotr Nurowski, ówczesny szef PKOl. Miała obowiązywać do końca 2008 r., ale szybko przedłużono ją do końca 2012 r. – By przyniosła korzyść sportowcom przygotowującym się do zimowych igrzysk olimpijskich w 2010 r. w Vancouver i letnich w Londynie – tłumaczył wtedy Nurowski. Zaznaczał, że pieniądze Olympic idą tylko na „stypendia dla nadziei olimpijskich i nagrody dla medalistów olimpijskich”.
Wysokość kwoty, jaką firma miała wyłożyć na sport, jest tajemnicą handlową. Nie chce jej ujawnić Henryk Urbaś, rzecznik PKOl, ani Krzysztof Drągowski, dyrektor marketingu Olympic Casino Poland. Jak ustaliła „Rz” na podstawie rozmów z innymi sponsorami PKOl, wartość takiej wieloletniej umowy może sięgać kilku milionów złotych.
Bartosz Arłukowicz (Lewica), wiceszef sejmowej komisji śledczej, która w ubiegłym tygodniu zakończyła badanie afery hazardowej, mówi, że wątek sponsoringu sportu przez firmę związaną z Ryszardem Sobiesiakiem nie był posłom znany.
Dlaczego nikt nie skojarzył Olympic Casino Poland sponsorującej olimpijczyków z bohaterem afery hazardowej Sobiesiakiem? Może dlatego, że robiła wiele, by nie uwypuklać swych powiązań z biznesmenem.
„Olympic Casino Poland należy do Olympic Entertainment Group” – czytamy na oficjalnej stronie firmy. Do czwartku sugerowano tam, że Olympic Casino Poland jest zarejestrowana jako podmiot gospodarczy. „Spółka rozpoczęła działalność w 2007 r.” – napisano.
Jak ustaliła „Rz”, spółka Olympic Casino Poland, z którą umowę podpisywał PKOl, w rzeczywistości nie istnieje. To nazwa sieci kasyn, za którymi kryje się spółka Casino Polonia Wrocław. Do kwietnia 2007 r. jedynymi jej właścicielami byli Ryszard Sobiesiak, jego córka Magdalena i starszy syn Marek.
Pieniądze zarobione w tej spółce Sobiesiak inwestował w sport i nieruchomości, m.in. w słynny już hotel SPA w Zieleńcu.
W kwietniu 2007 r. – kilka tygodni przed rozpoczęciem sponsorowania PKOl – Ryszard Sobiesiak sprzedał 80 proc. udziałów w Casino Polonia Wrocław (swoje i córki) trzem estońskim firmom. 20 proc. do dziś pozostaje w rękach jego syna Marka. W umowie sprzedaży Sobiesiak zastrzegł sobie decydujący głos w sprawie inwestycji spółki. Wiceprezesem Casino Polonia Wrocław została Magdalena Sobiesiak. Odeszła z tego stanowiska 15 lipca 2009 r., ponieważ miała przejść do zarządu Totalizatora Sportowego.
Pracę w zarządzie monopolisty na rynku gier, który jest konkurencją dla branży kasyn, załatwiał jej Marcin Rosół, asystent ówczesnego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego (PO). Sobiesiakówna wycofała się z konkursu na członka zarządu po spotkaniu z Rosołem w restauracji Pędzący Królik. Według byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego to wtedy asystent Drzewieckiego mógł ją uprzedzić o akcji Biura, które tropiło powiązania polityków PO – Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego – z biznesmenami z branży hazardowej.















