REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Katastrofa smoleńska

Chcieli zniszczyć ubrania ofiar

Grażyna Zawadka 18-05-2010, ostatnia aktualizacja 18-05-2010 00:00
Wrak tupolewa
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Wrak tupolewa

Rodziny są zszokowane pomysłem prokuratury. Sąd nie pozwolił wprowadzić go w życie

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, wystąpiła do sądu o zgodę na zniszczenie przedmiotów należących do ofiar. Lista – jak ustaliliśmy – składała się z kilkuset pozycji. „Rz” dowiedziała się też, że chodziło o ubrania pasażerów Tu-154. – Taki wniosek o wydanie zgody na zniszczenie ubrań do nas wpłynął. Jego dokładnej treści nie mogę ujawnić – potwierdza ppłk Rafał Korkus, sędzia Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie.

Dlaczego śledczy chcieli zniszczyć ubrania ofiar? – Nie informujemy o decyzjach, które dotyczą pokrzywdzonych – odpowiada płk Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Zgodnie z kodeksem postępowania karnego można zniszczyć przedmioty stanowiące „zagrożenie dla bezpieczeństwa powszechnego”. W tym przypadku śledczy – jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji – argumentowali, że odzież stanowi zagrożenie epidemiologiczne.

– Sąd uznał w piątek, że nie były to przedmioty zagrażające życiu i zdrowiu – wyjaśnia „Rz” decyzję sędzia Korkus.

Rodziny ofiar planami śledczych są zszokowane.

– Przecież te rzeczy mają wartość dowodową, należało je jakoś odkazić, schłodzić i zachować – mówi „Rz” Beata Gosiewska, żona zmarłego posła PiS Przemysława Gosiewskiego.

Opowiada, że kiedy w Moskwie bliscy ofiar odbierali rzeczy osobiste, przekonywano ich, że ubrania zostaną przesłane do kraju i wtedy, ewentualnie, będzie można je odebrać. Około dwóch tygodni po katastrofie przywieziono wszystkie rzeczy – trafiły do magazynu w Mińsku Mazowieckim.

– Decyzja prokuratury jest przedwczesna. Te dowody rzeczowe teraz nie mają znaczenia, ale kiedyś mogą się przydać – uważa mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik rodzin ofiar.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

34 mln znalazły właściciela

We wczorajszym losowaniu Lotto tylko jeden gracz trafił "szóstkę" wygrywając aż 33 787 496, 10 zł. Szczęśliwiec zagrał w Gdyni w systemie chybił trafił >>