Lustracja
Informatorka SB pracowała w IPN
Irena G., pracownica kadr w centrali Instytutu Pamięci Narodowej, skłamała w oświadczeniu lustracyjnym. IPN skierował w jej sprawie wniosek do sądu
Informacje o kłamstwie lustracyjnym pracownicy IPN potwierdził „Rz” naczelnik Biura Lustracyjnego Jarosław Skrok.
– W archiwach Instytutu zachowała się teczka kontaktu operacyjnego o pseudonimie Iwona, która dotyczy Ireny G. – mówi prokurator Skrok.
Kontakt operacyjny (KO) to kategoria oznaczająca współpracę z SB na zasadach mniej formalnych, niż miało to miejsce w przypadku tajnego współpracownika.
Z teczki KO „Iwona” wynika, że od kwietnia 1987 do grudnia 1989 r. była ona współpracownikiem Wydziału X Biura „B” MSW. Biuro to było jedną z najbardziej rozbudowanych struktur SB. Zajmowało się tzw. obserwacją, czyli śledzeniem podejrzanych i zbieraniem o nich informacji np. od sąsiadów. KO „Iwona” pracowała wówczas w Urzędzie Dzielnicy Warszawa-Praga Północ. Udzielała informacji SB, korzystając z dokumentów meldunkowych i ewidencji ludności dostępnych w urzędzie.
Biegły grafolog potwierdził, że notatki znalezione w teczce pisała Irena G. Biuro Lustracyjne IPN przesłuchało w sprawie Ireny G. funkcjonariuszy SB.
Za kłamstwo lustracyjne, czyli podanie w oświadczeniu nieprawdy o swoich kontaktach z SB, grozi jej utrata prawa kandydowania do parlamentu oraz zakaz sprawowania funkcji publicznych od trzech do dziesięciu lat. Z Ireną G., która już nie pracuje w IPN, ani jej adwokatem nie udało się „Rz” skontaktować.















