REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Polityka

Kurtyka przeciwny reformie IPN

Cezary Gmyz 13-11-2009, ostatnia aktualizacja 13-11-2009 05:31
Prezes IPN Janusz Kurtyka w opinii wytknął, że projekt może opóźnić dostęp do informacji zgromadzonych w Instytucie
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Prezes IPN Janusz Kurtyka w opinii wytknął, że projekt może opóźnić dostęp do informacji zgromadzonych w Instytucie
Załączniki:

Łatwość odwołania szefa, brak lustracji członów rady – „Rz” dotarła do opinii Instytutu o projekcie Platformy

Prezes IPN Janusz Kurtyka w miniony poniedziałek wysłał do Klubu PO opinię przygotowaną po konsultacjach z kolegium Instytutu oraz prawnikami. „Rz” dotarła do jej treści.

Opinia Instytutu nie pozostawia suchej nitki na pomysłach Platformy.

Jednym z najcięższych postawionych w niej zarzutów jest próba uzależnienia prezesa Instytutu od aktualnie rządzącej większości sejmowej. Obecnie, by odwołać prezesa IPN w trakcie jego kadencji, potrzebna jest większość 3/5 posłów. Nowelizacja zakłada, że odwołanie szefa Instytutu będzie można przeprowadzić zwykłą większością głosów, jaką dysponuje koalicja rządząca. „Łatwość odwołania prezesa Instytutu Pamięci może stwarzać pole do sporów wokół Instytutu Pamięci i do ingerowania w jego działalność” – czytamy w opinii.

IPN zwraca też uwagę, że nowelizacja ustawy stawia przed Instytutem nierealne wymagania, które mogą stać się pretekstem do zdymisjonowania szefa tej instytucji. Chodzi o wymóg opublikowania w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy szczegółowego inwentarza zawierającego opis zawartości archiwum IPN. Podobnych inwentarzy nie ma większość archiwów państwowych działających od dziesięcioleci. „Wykonanie tego obowiązku w ww. terminie wydaje się niemożliwe, jego niewykonanie zaś może skutkować odwołaniem prezesa Instytutu Pamięci” – wytyka Instytut.

Zastrzeżenia budzi też inny pretekst do odwołania szefa IPN – nieprzyjęcie przez Radę Instytutu jego sprawozdania. Projekt nie precyzuje bowiem, jakie mogą być przesłanki do odrzucenia sprawozdania.

IPN nie podoba się propozycja zastąpienia obecnego kolegium nową radą, a zwłaszcza sposób doboru jej członków. Według nowelizacji w skład rady mogłyby wejść osoby posiadające co najmniej stopień naukowy doktora (jej członkiem nie mógłby być np. obecny członek kolegium Andrzej Gwiazda). „Tak określone przesłanki mogą budzić wątpliwości natury konstytucyjnej z uwagi na nadmierne ograniczenia w dostępie do funkcji publicznych” – czytamy w opinii IPN.

Instytut zauważa, że członków rady w pewnych przypadkach będą mogły wybierać ciała polityczne. „W takiej sytuacji cała koncepcja skonstruowania Rady Instytutu Pamięci jako ciała apolitycznego może okazać się fikcją” – pisze Kurtyka.

IPN obawia się też, że w nowych władzach mogliby zasiąść byli tajni współpracownicy służb PRL lub funkcjonariusze SB. Projekt nie zakłada bowiem lustracji członków rad wydziałów uczelni, zgromadzenia elektorów ani kandydatów na członków Rady Instytutu Pamięci.

Według IPN zapis o ujawnianiu od razu osobom poszkodowanym danych osobowych tajnych współpracowników może opóźnić dostęp do informacji. Rzecz w tym, że w większości donosów figurują pseudonimy, nie nazwiska tajnych współpracowników SB. Archiwiści musieliby więc dokonać dodatkowej kwerendy, by ustalić, jakie osoby kryją się za pseudonimami. W dodatku nie zawsze ustalenie tego będzie możliwe.

Co o zarzutach Instytutu sądzą politycy Platformy?

– Prezes IPN twierdzi, że ustawa o Instytucie po dziesięciu latach w ogóle nie wymaga żadnych zmian. Tymczasem każdy widzi, że w wielu obszarach stara ustawa szwankuje i wymaga zmiany – mówi „Rz” Arkadiusz Rybicki, poseł PO.

Choć PO oficjalnie przekazała IPN projekt do zaopiniowania, Rybicki stwierdził, że opinia Instytutu odnosi się do „starej wersji”. – Nie jest to wersja ostateczna. Najnowszy projekt zakłada, że wszystkie informacje zgromadzone w IPN, łącznie z tzw. danymi wrażliwymi, będą jawne – mówi Rybicki.

Za wykorzystanie takich danych mają być odpowiedzialne osoby, którym akta zostaną udostępnione.

Według Rybickiego w przyszłym tygodniu projekt będzie gotowy pod względem legislacyjnym. Kiedy nowelizacja trafi do Sejmu? Jeszcze nie wiadomo.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Kopacz: Lider PO? Tylko Tusk

Każda ekipa rządząca mogłaby się uderzyć w piersi i powiedzieć: gdybyśmy sami zrobili więcej, mielibyśmy dzisiaj te wymarzone autostrady. Niestety, spadło to na ekipę Tuska. >>