Tarcza antyrakietowa
Po roku wciąż nie ma decyzji
Mija rok od podpisania przez Polskę i USA umowy w sprawie instalacji w Polsce elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej
Mimo to do tej pory nie została ona ratyfikowana, nie ma też porozumienia w sprawie zasad stacjonowania amerykańskich żołnierzy.
Jeszcze administracja prezydenta George'a W. Busha zaproponowała umieszczenie w Polsce bazy 10 rakiet przechwytujących pociski balistyczne, w Czechach miałby stanąć radar. Obecna amerykańska administracja sprawdza sensowność i koszty projektu, rozważa także inne lokalizacje niż Polska i Czechy. Polska i USA negocjują tymczasem umowę o statusie amerykańskich wojsk - SOFA.
Umowę podpisali 20 sierpnia 2008 w Warszawie sekretarz stanu USA Condoleezza Rice i szef MSZ Radosław Sikorski. Podpisanie umowy z zadowoleniem przyjęły PO i PiS, zdaniem Lewicy należało zaczekać na nową administrację USA. Sejm dotychczas nie ratyfikował umowy.
Sprawa tarczy była jednym z głównych tematów rozmów prezydenta Obamy w Moskwie na początku lipca. Obama zapewniał, że główny wpływ na decyzję w tej kwestii będzie miała ocena zagrożenia ze strony Iranu. Zadeklarował, że liczy na kompromis z Rosją, która naciska, by USA zrezygnowały z baz tarczy w Polsce i Czechach.
W listopadzie 2008 roku premier Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że w wypadku ulokowania elementów tarczy antyrakietowej w Europie Środkowej Rosja rozmieści w enklawie kaliningradzkiej rakiety taktyczne Iskander.
W ubiegłym roku na szczycie NATO państwa członkowskie uznały, że system, nad którym pracują Amerykanie, przyczynia się do ochrony sojuszników przed rakietami balistycznymi dalekiego zasięgu. Sojusz zapowiedział zbadanie, czy możliwe jest w przyszłości połączenie systemów amerykańskiego, tego, nad którym pracuje NATO, i rosyjskiego.














