REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Polityka

Związki pod Stocznią, premier na Politechnice

tvn24, man, amk, kif, pap, mns, pek 18-05-2009, ostatnia aktualizacja 19-05-2009 03:25

"S" Stoczni Gdańsk i OPZZ zaprosiły Donalda Tuska na godz. 19 w pobliże Pomnika Poległych Stoczniowców. Premier jednak zgodnie z planami przyjechał na godz. 20 na dziedziniec Politechniki Gdańskiej.

- Jestem zaskoczony, bo w Stoczni Gdańskiej uczyłem się innej solidarności, w której szanowano partnera - powiedział Donald Tusk pod gmachem uczelni.

Premier przyznał jednocześnie, że rezygnacja z debaty Solidarności i OPZZ to nie jest komfortowa sytuacja.

W spotkaniu z premierem wzięli udział przedstawiciele dwóch mniejszych działających na terenie stoczni związków: "Okrętowiec" oraz Związku Zawodowego Inżynierów i Techników. Zaproszenie tych dwóch mniejszych związków było powodem, dla którego stoczniowa "S" oraz OPZZ odrzuciły zaproszenie do debaty na Politechnice.

"S" i OPZZ pod Stocznią

Informując około godz. 14 o tym, że nie przyjdą na debatę przedstawiciele "S" i OPZZ zarzucili Tuskowi, że zapraszając dwa mniejsze stoczniowe związki chciał wprowadzić tam "konia trojańskiego".

- Skoro premier zmienia zasady to i my je zmieniamy - mówiła "Rz" osoba z kręgów związkowych. Związkowcy zgromadzili się przed bramą nr 2 stoczni. Wśród oczekujących na premiera pojawił się też m.in. prałat Henryk Jankowski.

Związkowcy zapowiadali, że będą czekać na premiera do godz. 20, ale kiedy ta pora minęła, zostali na miejscu, by wspólnie obejrzeć transmisję z debaty, która odbywała się na Politechnice Gdańskiej.

Debata szefa rządu z przedstawicielami działających w Stoczni związków zawodowych była planowana na 20. Po południu jednak dwa największe związki: "Solidarność" i OPZZ zapowiedziały, że nie wezmą w niej udziału.

Zdaniem rzecznika rządu Pawła Grasia wystosowane przez stoczniową Solidarność i OPZZ zaproszenie dla premiera to "rozpaczliwa próba uniknięcia oskarżeń o tchórzostwo, które płyną pod adresem tych związków" po ich konferencji prasowej.

- Od kilku dni telewizje rezerwują czas antenowy i przygotowują relacje na godzinę 20. Czekamy na Solidarność i OPZZ - podkreślał Graś.

Rząd chce pomóc

W czasie debaty Donald Tusk zapewnił stoczniowców z Gdańska, że nie zostawi ich bez pomocy w przypadku gdyby Komisja Europejska nie zaakceptowała planu restrukturyzacji zakładu.

Wiesław Szady ze Związku Zawodowego Inżynierów i Techników pytał premiera o działania, jakie podejmie rząd, jeśli Komisja Europejska nie przyjmie aktualnego planu restrukturyzacji Stoczni Gdańskiej i nakaże zwrot pomocy publicznej.

- Co będzie w sytuacji utraty pracy przez stoczniowców? W jaki sposób będą traktowani? - dopytywał.

Tusk zapewnił, że jego rząd włożył bardzo dużo pracy w to, aby "plany restrukturyzacyjne przedstawione przez właściciela Komisja Europejska zaakceptowała".

Szef rządu poinformował, że Stocznia Gdańska otrzymała "mniej więcej 600-700 mln złotych" pomocy publicznej. Składały się na to umorzone zobowiązania wobec partnerów publicznych, np. Skarbu Państwa, urzędu miejskiego w Gdańsku czy izby skarbowej, a także poręczenia i gwarancje kredytowe, wysokości około 500 mln złotych.

Związkowcy pytali Tuska, czy zdecyduje się na powołanie komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić "ciemne strony" restrukturyzacji stoczni na przestrzeni ostatnich lat. Premier przyznał, że kilka kwestii w sprawie prywatyzacji Stoczni Gdańsk budzi jego niepokój, ale - jak dodał - są instytucje jak CBA, ABW, NIK czy prokuratura, które są powołane by zajmować się takimi sprawami.

Debata niczego nie przyniosła

Po wysłuchaniu debaty wiceszef "Solidarności" w Stoczni Gdańskiej Karol Guzikiewicz zażądał powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie prywatyzacji Stoczni Gdańskiej.

Zdaniem Guzikiewicza, Tusk kłamał w czasie debaty ze związkowcami i podał nieprawdziwe informacje dotyczące pomocy publicznej dla stoczni. Według przedstawicieli Stoczni Gdańskiej cała pomoc wyniosła 80 mln zł, a pomocy efektywnej było około 33 mln zł. "To jest kilkadziesiąt milionów, a nie kilkaset milionów" - dodał.

W opinii wiceszefa "S" w Stoczni Gdańskiej debata "niczego nie przyniosła". - Premier w dalszym ciągu okłamuje społeczeństwo - uważa lider stoczniowej "S".

Premier wciąż chce się spotkać

Poprzednia
1 2
"Rz" Online
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Kopacz: Lider PO? Tylko Tusk

Każda ekipa rządząca mogłaby się uderzyć w piersi i powiedzieć: gdybyśmy sami zrobili więcej, mielibyśmy dzisiaj te wymarzone autostrady. Niestety, spadło to na ekipę Tuska. >>