REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Wynajem

Tani lokal dla marszałka

Piotr Kubiak, Piotr Nisztor, Izabela Kacprzak 21-04-2009, ostatnia aktualizacja 21-04-2009 02:06
Mieszkanie  w tej sopockiej kamienicy państwo Kozłowscy kupili od gminy w 2007 r.  za 20 proc. wartości, czyli 72 tys. zł.  Dziś podobne ok. 70-metrowe mieszkanie w tej okolicy kosztuje blisko 900 tys. zł
autor: Piotr Wittman
źródło: Fotorzepa
Mieszkanie w tej sopockiej kamienicy państwo Kozłowscy kupili od gminy w 2007 r. za 20 proc. wartości, czyli 72 tys. zł. Dziś podobne ok. 70-metrowe mieszkanie w tej okolicy kosztuje blisko 900 tys. zł

W jaki sposób szef pomorskiej PO zdobył mieszkanie w Sopocie. Jan Kozłowski przejął je kosztem niespełna 300 tys. zł. Na wolnym rynku wydałby dwa razy więcej

Ulica Ludwika Mierosławskiego leży w atrakcyjnej willowej dzielnicy Sopotu, kilka minut od centrum. Dwie przecznice dalej mieszka premier Donald Tusk, znajomy byłego prezydenta Sopotu, a obecnie marszałka województwa pomorskiego i szefa PO w tym regionie Jana Kozłowskiego.

W sąsiedztwie – domy jednorodzinne i rezydencje. Ceny nieruchomości są w tych okolicach porównywalne z najwyższymi w kraju. Właśnie tu, w kilkurodzinnej kamienicy Kozłowski ma mieszkanie.

Zaczęło się od portfela

Jak Kozłowscy weszli w posiadanie mieszkania komunalnego na Mierosławskiego? W 2006 r. spotkali 88-letnią dziś panią Genowefę.

– Przyjechała do nas pani Ewa (małżonka Jana Kozłowskiego – red.) po odbiór portfela męża – opowiada syn pani Genowefy. – Znalazłem go podczas pracy na plaży w Gdyni. Był telefon, zadzwoniłem. Nie wiedziałem wówczas, o kogo chodzi. Pani Ewa przyjechała i powiedziała, że mieszkanie jej się podoba. Chyba wtedy zaproponowała zamianę.

Starsza i schorowana pani Genowefa miała kłopoty z opłatą rachunków. Brakowało jej pieniędzy na wykup mieszkania i remonty. Przystała więc na propozycję, bo i tak chciała mieszkanie zamienić.

Jan Kozłowski w lokalu przy Mierosławskiego nie mieszka, zameldował się tam jego syn

W styczniu 2007 r. doszło do porozumienia i za zgodą gminy Kozłowscy stali się najemcami lokalu komunalnego. Rodzina pani Genowefy dostała dwa mieszkania własnościowe.

Zaskakująca wycena

Kozłowscy najemcami nie byli długo. Już w maju tego samego roku wykupili mieszkanie od miasta, uzyskując 80-proc. bonifikatę. Zapłacili 72 tys. zł.

W tym, że miasto udzieliło bonifikaty, nie było nic nadzwyczajnego (otrzymywali je rutynowo najemcy wykupujący lokale). Zaskakiwała wartość mieszkania, od której bonifikatę naliczono. W styczniu 2007 r. rzeczoznawca oszacował ją na 361 tys. 827 zł, czyli niespełna 5,2 tys. zł za mkw.

Choć był to lokal w fatalnym stanie, cena jak na Sopot była niezwykle niska. W 2007 r. trwał boom mieszkaniowy. Za metr płaciło się wówczas średnio 8 – 9 tys. zł, a w najlepszych lokalizacjach po kilkanaście tysięcy.

Kozłowscy, wliczając dwa mieszkania i zapłatę gminie, wydali na sopocki lokal ok. 270 tys. zł. Ostatnio jedno z biur nieruchomości wystawiło na sprzedaż podobne mieszkanie na tej samej ulicy. Cena: 870 tys. zł.

Marszałek (który dziś kandyduje do europarlamentu z pierwszego miejsca na pomorskiej liście PO) nie widzi w sprawie nic nagannego. – Mieszkanie nabyłem na zasadach wolnorynkowych, zgodnych z prawem – podkreśla. Anna Dyksińska z biura prasowego sopockiego magistratu też zapewnia, że Kozłowscy mogli dokonać takiej zamiany.

Jednak w październiku 2008 r. taki sposób przejmowania i wykupu komunalnych mieszkań władze Sopotu traktowały już z podejrzliwością.

Biznes na komunałkach

„Dziennik Bałtycki” opisał wówczas mechanizm przejmowania i handlu takimi lokalami. „Scenariusz jest w takim wypadku prosty. Inwestor kupuje tanie mieszkanie, niekoniecznie w Sopocie, po czym kontaktuje się z osobą, która już w kurorcie jest najemcą lokalu komunalnego. Oferuje jej zamianę mieszkania. Zadowolone są obie strony. Najemca, którego nie było stać na wykupienie mieszkania, dostaje na własność inny lokal, zaś inwestor wykupuje od miasta z 80-procentową bonifikatą mieszkanie komunalne i staje się właścicielem atrakcyjnej nieruchomości w mieście, w którym ceny mieszkań są najwyższe w kraju i osiągają nawet pułap 20 tys. zł za metr kwadratowy” – tłumaczyła gazeta.

Paweł Orłowski, wiceprezydent Sopotu, stwierdził wtedy, że władze kurortu nie mogą pozwolić, by taka sytuacja trwała dłużej. – Zmienimy uchwały dotyczące sprzedaży mieszkań komunalnych – zapewniał. – Czasem zdarza się, że zamiany są zwykłą fikcją, a najemca ostatecznie pozostaje bez żadnego mieszkania. Mieliśmy już przypadki, że takie osoby, niedługo po całej transakcji, pojawiały się wśród sopockich bezdomnych.

Pani Genowefa nie została oszukana. Mieszka w bloku z synem. I nie narzeka.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Kopacz: Lider PO? Tylko Tusk

Każda ekipa rządząca mogłaby się uderzyć w piersi i powiedzieć: gdybyśmy sami zrobili więcej, mielibyśmy dzisiaj te wymarzone autostrady. Niestety, spadło to na ekipę Tuska. >>