REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Wiadomości

Analiza "Rz"

Złe prawo stało się normą

Tomasz Pietryga 17-04-2009, ostatnia aktualizacja 17-04-2009 04:34

Ustawy pisze się dziś pod polityczne potrzeby i żeby podnieść słupki sondaży

Fatalna ustawa o obcięciu dotacji partiom politycznym nie jest wyjątkiem. Na początku kwietnia Rada Legislacyjna przy premierze wydała opinię

na temat długo reklamowanego pakietu antykorupcyjnego Julii Pitery, minister do walki z korupcją. Opinia była druzgocąca, bo ustawa to zlepek przepisów, pełen luk, niekonsekwencji, nienadający się do dalszych prac legislacyjnych – pisała rada.

Tak oceniono efekty wielomiesięcznej pracy kilkunastu urzędników, którym przyszło napisać projekt efektowny, nastawiony głównie na wzrost sondażowych słupków, a mniej na walkę z korupcją. Trzymanie się legislacyjnego rzemiosła było sprawą drugorzędną.

Pisanie prawa służącego politycznej rozgrywce stało się normą. Wiele przepisów tworzonych jest ad hoc, bez głębszej analizy potrzeb i celowości. Głośne zabójstwo, wypadek samochodowy, katastrofa budowlana – szybko działają na wyobraźnię polityków. Rzuca się hasło „kastracji pedofilów”, potem odpowiedni projekt regulujący sprawę lub zaostrzający prawo powstaje w kilka dni. Czasem wystarczą godziny.

Po śmierci w celi jednego z zabójców Olewnika ekspresowo powstał projekt zwiększający monitoring w celach. Nikt nie zwracał uwagi na orzecznictwo Trybunału w Strasburgu czy rzeczywistą celowość i koszty tych zmian. Ważny był moment i okazja wykazania się przed opinią publiczną.

Część tych pomysłów przepada w procesie legislacyjnym, inne wchodzą w życie. Później nowelizowane lub uchylane przez Trybunał Konstytucyjny, komplikują system prawny, a w efekcie życie zwykłych obywateli. Czy można to zmienić?

Niektóre kraje znalazły na to sposób. W Wielkiej Brytanii istotną rolę odgrywa np. planowanie legislacyjne. Specjalna rada ocenia pomysły ministerstw, badając je też pod kątem wpływów politycznych. W efekcie są one zmuszone konkurować, by ich projekt znalazł się na liście do uchwalenia.

Najpoważniejsze wpadki ostatnich lat

- sądy 24-godzinne – miały być batem na pseudokibiców, tymczasem w większości sądzą pijanych rowerzystów;

- zmiany w kodeksie postępowania karnego – duże sprawy miały być sądzone w dużych sądach, ale błąd ustawodawcy spowodował, że wiele z nich pół roku krążyło między placówkami;

- bony świąteczne – błąd komisji Palikota uprzywilejował hipermarkety (brały udział w tworzeniu przepisów).

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ewa Kopacz: Lider PO? Tylko Tusk

Każda ekipa rządząca mogłaby się uderzyć w piersi i powiedzieć: gdybyśmy sami zrobili więcej, mielibyśmy dzisiaj te wymarzone autostrady. Niestety, spadło to na ekipę Tuska. >>