Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Społeczeństwo

Społeczeństwo

Związkowa manifestacja w Brukseli

ika 12-06-2008, ostatnia aktualizacja 12-06-2008 15:30

6 tysięcy osób - według policji, a 10 tysięcy według organizatorów - manifestowało w strugach deszczu w Brukseli. Protestowano przeciwko malejącej sile nabywczej, rosnącym cenom w sklepach oraz kosztom elektryczności i ogrzewania.

Zorganizowana przez trzy związki zawodowe (FGTB, CSC i CGSLC) manifestacja w stolicy Belgii wieńczy serię protestów przeprowadzonych od początku tygodnia w całym kraju, w których w sumie uczestniczyło około 80 tys. osób.

Protest miał charakter regionalny, mobilizując protestujących z regionu miasta Brukseli i jednocząc zarówno Flamandów jak i Walonów.

Jeszcze przed rozpoczęciem manifestacji około setki delegatów związkowych, pracowników administracji regionalnej i lokalnej przekazało postulaty protestujących ministrom regionu miasta Bruksela. W geście symbolizującym złą sytuację urzędników delegaci ofiarowali ministrom suchy chleb.

"Domagamy się zmniejszenia VAT-u na elektryczność i olej opałowy. Dla uniknięcia zwiększania deficytu państwa chcemy, aby koszt zmniejszenia VAT-u z 21 do 6 proc. na elektryczność wziął na siebie sektor, w tym Electrabel" - powiedział sekretarz generalny FGTB Thierry Bodson.

Urzędnicy regionu miasta Bruksela domagają się też podwyżki w wysokości 160 euro miesięcznie za okres 2007-2008. Twierdzą, że ich sytuacja jest zdecydowanie gorsza niż urzędników z regionów Flandrii i Walonii, a także urzędników federalnych.

Protestujący usłyszeli od przewodniczącego rządu miasta Brukseli Charlesa Pique zapewnienie, że będzie naciskał na otwarcie negocjacji w tej sprawie z rządem federalnym jeszcze przed końcem czerwca. Pique obiecał też, że w ciągu najbliższych miesięcy poszuka w regionalnym budżecie środków na przyznanie urzędnikom darmowych biletów na komunikację miejską.

Przeczytaj więcej o:  belgia , bruksela , protest

Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Bank Światowy przyczyną wypędzeń

Projekty Banku Światowego zmusiły ok. 3,4 mln ludzi do opuszczenia swoich domów i krajów - twierdzi dziennikarskie konsorcjum śledcze. >>
common