Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Styl życia

Same szóstki i pištki. Czwórka odpada

Corbis
Rozmowa z Monikš Dreger, psychologiem, o tym, co się dzieje, kiedy rodzice majš wysokie wymagania i żšdajš od swoich dzieci wyłšcznie najlepszych ocen w szkole
Jak wynika z badań CBOS, ok. 70 proc. osób chciałoby, żeby ich dzieci w przyszłoœci zdobyły przynajmniej tytuł magistra. W jakim stopniu takie aspiracje sš dla dziecka korzystne? Monika Dreger: To zależy od dwóch czynników: atmosfery panujšcej w domu oraz treœci komunikatów przekazywanych przez rodziców. Jeżeli te ostatnie majš charakter zachęcajšcy do nauki, jak choćby: "Wolałabym, żebyœ dostał pištkę, ale czwórka też jest dobra" – nie stanowiš zagrożenia. Problem pojawia się, gdy rodzice nie zdajš sobie sprawy z ograniczonych możliwoœci dziecka. Pragnš, żeby było najlepszym uczniem w klasie albo miało dobre oceny ze wszystkich przedmiotów. Należy unikać stwierdzeń: "Czwórka jest zła, powinieneœ dostać pištkę" czy "Jeżeli będziesz miał dobre stopnie, to staniesz się bardziej wartoœciowy". Młody człowiek – szczególnie na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum – rozumie takie sugestie bardzo dosłownie. Dla niego jest to znak, że musi dać z siebie więcej, by zadowolić rodziców.
Nierzadko opiekunowie wyrażajš swoje oczekiwania wobec dziecka nie wprost. Często też rywalizujš z innymi rodzicami o uzyskiwane przez dzieci oceny, co werbalizujš w ich obecnoœci. Nawet z pozoru niegroŸnie wyglšdajšce zachowania, jak choćby pochwała innego ucznia za schludne notatki w obecnoœci tego, który bazgroli, mogš być szkodliwe. A dokładnie? Przypuszczalnie wykształci się u dziecka niska samoocena. Moimi pacjentkami były niedawno dwie uczennice pierwszej klasy liceum. Choć w gimnazjum uzyskiwały bardzo dobre stopnie, gdy przeszły do szkoły o wysokim poziomie nauczania ich wyniki się pogorszyły. Obie przeszły załamanie nerwowe. Bardzo ważne jest, żeby rodzice dobrze znali swoje dziecko i byli wrażliwi na jego potrzeby. Wcišż niewielu zauważa popełniane przez siebie błędy. Sš tacy, którzy namawiajšc młodego człowieka do intensywnej nauki, chcš w ten sposób zrekompensować sobie własne braki. Inni z kolei powtarzajš dziecku: "Mam dobre wykształcenie, więc nie wypada, żebyœ ty miał gorsze". W szkołach promuje się uczniów z czerwonym paskiem, laureatów olimpiad i konkursów przedmiotowych. Jak dalece powoduje to, że dziecko uzależnia swojš wartoœć od uzyskiwanych ocen? Młody człowiek w wieku gimnazjalnym czy licealnym dopiero buduje swojš tożsamoœć. Jeżeli robi to wyłšcznie na podstawie ocen: dostałem pištkę – jestem dobry, czwórka i poniżej – jestem nieudacznikiem, może się to przełożyć na całe jego póŸniejsze życie. Z powodu niskiej samooceny nie będzie sobie radził z trudnoœciami w dorosłym życiu. Miałam nastoletniš pacjentkę, która wstawała o 5 rano i zaczynała się uczyć. Po powrocie ze szkoły niemal od razu zasiadała do lekcji. Wcišż dręczyło jš poczucie, że jest gorsza od swoich rówieœników. Tymczasem głupszy wcale nie znaczy głupi. Wprawdzie na poziomie racjonalnym młody człowiek zdaje sobie sprawę, że chodzi do szkoły o wysokim poziomie nauczania, ale na poziomie emocjonalnym punktem odniesienia jest dla niego zazwyczaj klasa i szkoła, do której uczęszcza. Jakie sš najczęstsze przyczyny nadmiernego uczenia się? Zapatrywania oraz ambicje rodziców i otoczenia, nieudane relacje w rodzinie, zbyt małe zainteresowanie ze strony rodziców, nadmierne wymagania w stosunku do faktycznych możliwoœci ucznia, nieznajomoœć jego potrzeb czy też problemy w kontaktach z rówieœnikami. Ważne jest, żeby być wrażliwym na problemy dziecka. Jeżeli powtarza ono: "Nie chcę być lekarzem jak tata, ale piosenkarzem", rolš rodzica jest wspierać, motywować i zachęcać, a nie zmuszać. Jak rozpoznać, czy nasze dziecko uczy się w sam raz, czy spędza nad ksišżkami zbyt wiele czasu? Jeżeli wiemy, że dany przedmiot naprawdę je interesuje, to poœwięcanie mu dużej uwagi nie powinno nas niepokoić. Jednak kiedy zaobserwujemy, że uczy się tak samo dużo wszystkich przedmiotów, poœwięca nauce cały swój wolny czas, nie dosypia, powinien być to sygnał alarmowy. Warto rozmawiać o nauce, ale też uodparniać dziecko na stres zwišzany z przepytywaniem, kartkówkami i egzaminami. Powtarzać: "Trudno. Jeżeli ci się nie uda, nie będzie tragedii". Jakie mogš być konsekwencje nadmiernego uczenia się? Cišgle się uczšc i nie wychodzšc z domu, dziecko nie będzie umiało budować relacji z innymi ludŸmi, prawidłowo reagować na ich zachowania. Nierzadko takie osoby majš mało znajomych, w dorosłym życiu nie potrafiš utrzymać zwišzku z partnerem, odnaleŸć się w pracy. Mogš się pojawić fizjologiczne objawy stresu – bóle brzucha, głowy, nudnoœci. Od strony psychicznej – stany depresyjne, lękowe, zaburzenia snu, w skrajnych przypadkach zaburzenia odżywiania. Uczniowie często naœmiewajš się z kujonów i uczniów mniej zdolnych. Detronizowanie lepszych jest próbš zrekompensowania sobie niskiej samooceny. Uczeń podœwiadomie stara się zniżyć takš osobę do swojego poziomu. Wyœmiewanie słabszych z kolei przypomina zjawisko fali, czyli podœwiadome myœlenie: "Czuję się gorszy w stosunku do kujona, więc odgryzę się na głupszym, by samemu poczuć się lepiej". Już w wieku wczesnoszkolnym trzeba wyrabiać w dziecku przekonanie, że nauka wcale nie jest najważniejsza, że liczy się równomierny rozwój kulturowy czy społeczny. W dzisiejszych czasach, kiedy rodzice sš zapracowani, również na pedagogach spoczywa odpowiedzialnoœć za wychowanie uczniów. Ważne jest, żeby wyróżniali i nagradzali młodych ludzi nie tylko za ich osišgnięcia naukowe. Jednak dorosłe życie nie rozpieszcza. Tu liczš się przede wszystkim efekty działań. Może więc mówienie dziecku, że oceny wcale nie sš najważniejsze, przyniesie mu ostatecznie więcej szkody niż pożytku? Pasjonaci wczeœniej wiedzš, czym chcieliby się zajmować. Cała reszta uczniów – a takich jest zdecydowanie więcej – dopiero wyrabia w sobie przekonanie, co tak naprawdę ich interesuje. Omawiany problem nie dotyczy osób, które zajmujš się danš dziedzinš z zamiłowania, ale takich, które zostajš do nadmiernego uczenia się niejako przymuszone przez otoczenie czy też problemy w domu rodzinnym. Jeżeli tym ostatnim nie udzieli się odpowiednio wczeœnie wsparcia, w dorosłym życiu będzie im bardzo trudno dokonać wyboru najlepszego dla nich sposobu życia. Bo będš znały tylko jeden – ten "naukowy". Dominik Łukaszewicz, 12 lat, uczeń V klasy szkoły podstawowej To osoba, która się cišgle uczy i uczy, ale nic z tego nie wynika. Cišgle nic nie rozumie. Mamy w naszej klasie dwie takie uczennice. Natomiast na osobę najlepszš w klasie, takš, która bardzo dużo się uczy i dzięki temu naprawdę dużo wie, mówi się u nas primus inter pares. Ale nie lubimy takich osób. Chyba że taki ktoœ ma poza naukš jeszcze jakieœ inne zainteresowania i nie pokazuje, że jest we wszystkim najlepszy. Hanna Frejlak, 14 lat, uczennica I klasy gimnazjum Dla kujona najlepsze oceny stanowiš sens życia. Kujony nie sš w stanie przyjšć stopnia niższego niż pištka. Czwórka wpędza ich w depresję, dlatego biegnš jš poprawić, udowodnić, że umiejš na więcej. Nie lubimy kujonów, bo nie potrafiš się wyluzować. Sš sztywni na każdej przerwie, zakuwajš pod œcianš, bo a nuż będzie kartkówka. Kartkówki ostatecznie oczywiœcie nie ma, za to jest panika, którš rozsiewajš wœród innych.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL