Techniczne kuźnie prezesów

aktualizacja: 28.05.2008, 06:51
Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Polskimi firmami rządzą inżynierowie. Co drugi prezes dużej spółki ukończył politechnikę. Najczęściej w Warszawie.

– Nasza politechnika daje solidną podstawę do pełnienia stanowisk kierowniczych. Zapewniamy wykształcenie na europejskim poziomie i dobre przygotowanie informatyczne. Standardem jest znajomość języków obcych – mówi prof. Włodzimierz Kurnik, rektor Politechniki Warszawskiej.
Dyplom PW ma co dziewiąty prezes z tegorocznej Listy 500 największych przedsiębiorstw „Rzeczpospolitej”.
Natomiast co 14. z 408 szefów, którzy odpowiedzieli na naszą ankietę, ukończył krakowską Akademię Górniczo-Hutniczą. Niewiele mniej ma za sobą studia na Politechnice Śląskiej w Gliwicach.
Natomiast lider wśród uczelni ekonomicznych, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, uplasował się w tym roku na trzecim miejscu. Jego dyplom ma co 14. z szefów firm. Trzeba jednak pamiętać, że o ile Politechnikę Warszawską kończy co roku około 5 tys. osób, o tyle liczba absolwentów SGH nie przekracza 1000.
Tegoroczne wyniki po raz kolejny potwierdzają mocną pozycję inżynierów w zarządach polskich przedsiębiorstw. Absolwenci uczelni technicznych to 51 proc. szefów dużych firm. Jest ich wyraźnie więcej niż przed rokiem. Wtedy dyplomami uczelni technicznych mogło się pochwalić 38 proc. szefów. Co piąty z nich miał wówczas za sobą uniwersytet albo szkołę ekonomiczną. W tym roku takie wykształcenie miał co szósty prezes.
Czy to dobrze, że to właśnie inżynierowie rządzą polską gospodarką? – Samo w sobie nie jest to złe, pod warunkiem że ci prezesi są przygotowani do nowoczesnego zarządzania i inżynierii finansowej. Dzisiaj podstawowym warunkiem sukcesu w biznesie są wrażliwość rynkowa, umiejętności strategicznego myślenia, analizy rynku i budowania zespołu – twierdzi prof. Krzysztof Opolski z Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Warszawskiego. – Wielu z prezesów inżynierów dawno już zapomniało, czego się uczyli na studiach. Często mają dodatkowe wykształcenie, które pozwala na większą elastyczność w działaniu – dodaje prof. Opolski.
Jego opinię potwierdza wykształcenie prezesów z naszego rankingu. Co piąty z nich ma za sobą drugie studia, najczęściej podyplomowe. Jednak tylko co 40. szef może się pochwalić dyplomem MBA.
Oprócz inżynierów wśród prezesów największych polskich firm są historycy, politolodzy, absolwenci Akademii Muzycznej i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
– Studia na KUL dały mi bardzo dużo. Zacząłem od filozofii, ale ostatecznie ukończyłem ekonomię. To był trafny wybór, bo wtedy wykładali tam profesorowie, którzy mieli zakaz pracy na uczelniach publicznych. Od nich nauczyłem się ekonomii wolnego rynku – wspomina Andrzej Klesyk, prezes PZU.
Komentarz dnia

#RZECZoEKONOMII: Problemy energii słonecznej w Polsce

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE