Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Architektura

Emigranta z Polski podróż przez ruiny WTC do warszawskich szczytów

Rzeczpospolita
Słynny architekt promował w Polsce swojš autobiografię. Ksišżka dzisiaj trafia do księgarń
Architekta Daniela Libeskinda otacza aura gwiazdy. Tym się różni jednak od wielu popularnych u nas gwiazd‚ że jego dorobek zapiera dech w piersiach. Muszš to przyznać nawet jego najwięksi krytycy. Autobiografii Libeskinda dano w polskiej wersji nieudany, moim zdaniem‚ tytuł: „Przełom. Przygody w życiu i architekturze”. Razi słowo „przygoda”‚ które nie licuje z opisywanymi wydarzeniami‚ raczej kojarzy się z wypracowaniem na temat wakacji. Wydana po raz pierwszy w 2004 r. przez Riverhead Hardcover, w paperbacku z 2005 r. miała trafniejszy tytuł: „Breaking Ground: An Immigrant’s Journey from Poland to Ground Zero” (Podróż emigranta‚ z Polski do Ground Zero).
Ku mojemu zaskoczeniu, polska wersja ukazała się z przedmowš prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz‚ co zamiast przydać jej splendoru, wyglšda na marketing polityczny. Ani Libeskind i jego projekt budynku Złota 44 w Warszawie‚ ani inwestor Orco Property Group nie potrzebujš takiego wsparcia. Ale może się mylę. Libeskind jest mistrzem (auto)marketingu. To znak naszych czasów. Gwiazda œwieci‚ gdy wie, jak zabłysnšć. Uwaga dotyczy również pani prezydent. Ksišżka opisuje dzieje rodziców Libeskinda‚ Dory i Najmana‚ którzy podczas okupacji przeżyli zesłanie do łagrów w ZSRR‚ a potem powrót do Polski przez Kirgizję‚ Uzbekistan‚ Moskwę i Mińsk. Tułaczkę Libeskindów, z dwójkš dzieci, z Łodzi (tu w 1946 r. urodził się Daniel)‚ przez emigrację do Izraela w 1957 r.‚ a w 1959 r. dalej‚ do Stanów Zjednoczonych. Opisuje też twórczš drogę Libeskinda, od gry na akordeonie po karierę architekta i najgłoœniejszy projekt: Wieżę Wolnoœci – zabudowę Ground Zero w Nowym Jorku‚ placu‚ na którym stały budynki World Trade Center. Swój pierwszy sukces Libeskind odniósł, majšc 52 lata. Wygrał konkurs na Muzeum Żydowskie w Berlinie. Dzisiaj ma za sobš szeœćdziesištkę. Dla mnie byłby geniuszem‚ nawet gdyby skończył na berlińskim muzeum. To budynek‚ który powinno się doœwiadczać wszystkimi zmysłami‚ nie tylko wzrokiem. Ktokolwiek znajdzie się w jego wnętrzu, powinien stanšć na chwilę w bezruchu z zamkniętymi oczyma i wsłuchać się w otoczenie. Dla Libeskinda architektura jest czymœ więcej niż plany‚ przekroje i elewacje. Powinna mieć i korzenie, i skrzydła. Łšczyć wszystkie dziedziny sztuki w jedno. Wštek historii rodziny Libeskinów dla wielu czytelników będzie pewnie ważniejszy od, skšdinšd ciekawych‚ kulisów projektów i konkursów architektonicznych. Daniel Libeskind, Przełom. Przygody w Życiu i architekturze, Przeł. Małgorzata Zawadka, Wyd. Naukowo-Techniczne, 2008
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL