Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budżet i Podatki

Nowa danina: miała być solidarność, ale głównie sš kontrowersje

Adobe Stock
W rzšdzie rozpoczęły się prace nad koncepcjš daniny solidarnoœciowej majšcej zapewnić wsparcie dla dorosłych niepełnosprawnych – poinformował w poniedziałek resort finansów.

Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Rodziny i Pracy i inne instytucje rzšdowe pracujš już nad zapowiedzianš przez premiera daninš solidarnoœciowš. Wpływy z niej majš tworzyć specjalny fundusz wsparcia dorosłych osób niepełnosprawnych.

Zapłacić majš bogaci

Minister finansów Teresa Czerwińska dodała, że trwa analiza i prace koncepcyjne, a przygotowane rozwišzanie zostanie przedstawione za mniej więcej dwa tygodnie. Więcej informacji, np. ile nowa danina miałaby wynosić i kto miałby jš płacić, nie podała. A to kwestie kluczowe, by móc oszacować skalę wzrostu podatkowych obcišżeń Polaków. Wiadomo jedynie, że koszty spełnienia postulatów protestujšcych w Sejmie rodziców osób niepełnosprawnych sięgajš według różnych szacunków od 0,6 mld zł do nawet 5,2 mld zł rocznie. 

Premier Mateusz Morawiecki mówił, że daninę ma płacić ok. 0,5 proc. najlepiej zarabiajšcych. Choć nie sprecyzował, o kogo dokładnie chodzi, według ekonomistów premier mógł mieć na myœli głównie osoby pracujšce. Według danych GUS w sumie w firmach i w sferze budżetowej pracuje (dane z III kw. 2017 r.) ok. 9,2 mln Polaków, 0,5 proc. z tej grupy to 46 tys. osób. Ich miesięczne zarobki brutto szacunkowo przekraczajš 25 tys. zł miesięcznie (dla porównania, w drugiej grupie podatkowej, o dochodach netto powyżej 7,1 tys. na miesišc, mieœci się ok. 740 tys. osób).

Gdyby tylko ta wšska grupa miała się składać na fundusz solidarnoœciowy, jej obcišżenia podatkowe wzrosłyby bardzo mocno. O ile, nie wiadomo dokładnie, bo nie ma nawet założeń do projektowanej daniny. Z wyliczeń „Rzeczpospolitej" wynika, że w przeliczeniu na jednš osobę danina mogłaby wynosić od 13 tys. zł rocznie, czyli około 1,1 tys. zł miesięcznie, aż do... 113 tys. zł rocznie (9,4 tys. miesięcznie), co wydaje się poziomem absurdalnie wysokim.

– Ale trzeba zwrócić uwagę, że nad najlepiej zarabiajšcymi wisi już widmo zniesienia limitu składek ZUS od ich zarobków w 2019 r., które spowoduje ogromne zwiększenie kosztów pracy tych osób – zaznacza Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Pracodawców RP. Zniesienie limitu (co oznacza koniecznoœć płacenia składek do ZUS nawet po przekroczeniu 2,5-krotnoœci przeciętnego wynagrodzenia) to obcišżenie na ok. 5 mld zł, a dotknie ok. 350 tys. osób.

– Poza tym i tak państwo dokręca œrubę osobom o wyższych dochodach z pracy – wtóruje Aleksander Łaszek, główny ekonomista Fundacji FOR. – Zlikwidowana została dla nich kwota wolna, skala podatkowa jest zamrożona, coraz więcej osób wpada więc w II próg i zaczyna płacić 32 proc. PIT – wyjaœnia.

Zamknšć luki

Danina solidarnoœciowa nałożona na dochody z pracy etatowej nie wzbudza więc entuzjazmu ekspertów, choć wszyscy się zgadzajš, że sytuacja osób niepełnosprawnych niezdolnych do pracy wymaga wsparcia. Gdzie w takim razie rzšd mógłby sięgnšć, by znaleŸć odpowiednie fundusze?

Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim zaznacza, że jeœli nowa danina ma pochodzić od naprawdę najzamożniejszych, to poza zarobkami należałoby opodatkować także posiadane majštki. – Ale nasz system podatkowy nie jest jeszcze na to gotowy i na pewno takiego systemu minister finansów nie zaprojektuje w cišgu 14 dni – podkreœla.

– Opodatkowanie majštku to najmniej prawdopodobny wariant, na jaki może się zdecydować rzšd – ripostuje jednak Hubert Cichoń, radca prawny z Enodo Advisors. – Najbardziej prawdopodobne jest wprowadzenie trzeciego progu podatkowego dla zatrudnionych na etatach, np. w wysokoœci 40 proc. Jest to jednak najmniej rozsšdne rozwišzanie; nałożenie tych obcišżeń to ogromna presja na te osoby, by przejœć na działalnoœć gospodarczš, gdzie nie trzeba płacić tak wysokich danin – dodaje.

– Danina solidarnoœciowa jako przymusowa zrzutka od najbogatszych dla osób potrzebujšcych jest bez sensu – uważa prof. Elżbieta Mšczyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. – Zamiast tego rzšd powinien pomyœleć nad rozwišzaniem długofalowym zwiększajšcym progresywnoœć systemu podatków dochodowych. Bo dziœ mamy dziurawy system, w efekcie osoby zamożne płacš relatywnie niższe daniny niż te biedniejsze – wyjaœnia.

A może bez podatku

Najlepiej byłoby jednak, zdaniem wielu ekonomistów, gdyby obeszło się w ogóle bez nowych podatków. – Biznes płaci już nowe podatki od instytucji finansowych, kopalin, biurowców czy wody – wylicza Kozłowski. Wszyscy płacimy też składki na różne fundusze celowe, takie jak Fundusz Pracy czy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

– Koszt programu 500+ to 24 mld zł rocznie, a wyprawki dla dzieci 1,5 mld zł. Pienišdze z tego tytułu trafiajš także do osób zamożniejszych. Jaki jest sens dawać im dodatki dla dzieci, a drugš rękš zabierać, by uzbierać na nowe cele? – zastanawia się Łaszek.

FOR: „Danina solidarnoœciowa” – PiS sięga głębiej do kieszeni podatników

Protesty rodziców niepełnosprawnych dzieci wymusiły na rzšdzie przyznanie, że sfinansowanie większego wsparcia dla tej grupy wymaga wzrostu podatków. Może to wydawać się zaskakujšce, ponieważ przy kilkanaœcie razy kosztowniejszych projektach, jak program „Rodzina 500+” czy obniżenie wieku emerytalnego rzšd twierdził, że nie wymagajš one sięgania do kieszeni podatnika.

Nie jest to prawdš, bo w cišgu ostatnich 2 lat wzrósł szereg podatków – opodatkowani zostali klienci banków, którzy muszš więcej płacić za kredyty i liczyć się z niższym oprocentowaniem lokat, kontynuacja zamrożenia stawek PIT efektywnie zwiększyła wysokoœć podatków, podobnie jak zmiany w przepisach CIT, a zniesienie limitu 30-krotnoœci składek ZUS będzie oznaczało radykalny wzrost opodatkowania lepiej zarabiajšcych. Wysokie koszty już wprowadzonych programów sprawiajš, że rzšdowi coraz trudniej jest finansować nowe programy bez wprowadzania dodatkowych, coraz bardziej widocznych podatków. I choć w przeszłoœci rzšd wycofywał się z wprowadzania niepopularnych zmian (np. podniesienia opłaty paliwowej czy zmian w abonamencie RTV), to pole manewru ministra finansów systematycznie się kurczy - czytamy w komentarzu Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju – FOR.

Obecny rzšd systematycznie zwiększa opodatkowanie lepiej zarabiajšcych osób pracujšcych na etatach. Po pierwsze, te osoby straciły prawo do kwoty wolnej, co oznacza, że realnie ich podatki wzrosły. Po drugie, zamrożenie stawek PIT w połšczeniu z inflacjš i realnym wzrostem płac sprawia, że coraz większa częœć ich dochodów jest objęta 32% stawkš podatkowš. Jednak największy wzrost obcišżeń wišże się ze zniesieniem limitu 30-krotnoœci składek ZUS uchwalonym na koniec zeszłego roku (obecnie ustawa jest w Trybunale Konstytucyjnym). Jeœli zmiana ta wejdzie w życie, będzie to oznaczało, że ich praca zostanie obcišżona dodatkowymi 5,5 mld zł składek. Na razie rzšdowe działania zwiększajšce opodatkowanie omijajš osoby rozliczajšce się linowym 19% PIT.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że realizowana przez rzšd polityka rosnšcego opodatkowania pracowników zarabiajšcych wyższe płace stoi w jawnej sprzecznoœci z rzšdowymi deklaracjami o wspieraniu innowacyjnoœci. Tworzenie innowacyjnych rozwišzań wymaga zdolnoœci i wiedzy, a to właœnie eksperci je posiadajšcy otrzymujš wyższe wynagrodzenia. Rzšd deklaruje wspieranie tych osób, ale w praktyce wymyœla nowe sposoby, jak zwiększyć ich opodatkowanie.

Politykę podnoszenia podatków trzeba kontrastować z nieprzemyœlanym charakterem większoœci nowych wydatków. Œwiadczenia z programu „Rodzina 500+” trafiajš zarówno do ubogich, jak i najbogatszych. Tak samo ma być z nowym programem wyprawek szkolnych, w ramach którego rzšd zamierza wszystkim rodzicom przekazać po 300 zł jeszcze przed wyborami samorzšdowymi. Kolejne paradoksy można znaleŸć w ulgach i preferencjach podatkowych – i tak, choć obniżone stawki VAT sš najczęœciej przedstawiane jako wsparcie dla najuboższych, to 10% najbogatszych gospodarstw domowych dzięki owym składkom oszczędza ponad 10 mld zł, podczas gdy 10% najbiedniejszych – tylko ok. 4 mld zł.

Zamiast wymyœlać nowe podatki i nowe wydatki, rzšd powinien zaczšć od przeanalizowania, które z tych wydatków majš sens. Z pewnoœciš sensu pozbawiona jest sytuacja, w której rzšd wprowadza nowe podatki dla najbogatszych, jednoczeœnie przyznajšc im kolejne œwiadczenia socjalne, które nie powinny do nich trafiać.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL