Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rozmaitoœci

Kolejka na Kasprowy nie zniknęła

Fotorzepa, Piotr Guzik PG Piotr Guzik
Tatrzański Park Narodowy nakazał firmie PKL zdemontować kolejkę. Dał jej na to kilka dni. Termin minšł w œrodę. Co teraz?
„Kolej linowa funkcjonuje zgodnie z harmonogramem. Warunki narciarskie sš bardzo dobre, w zwišzku z tym zapraszamy wszystkich na Kasprowy Wierch" – napisały w odpowiedzi na nasze pytania Polskie Koleje Linowe (PKL). Przypominajš, że jeszcze przed II wojnš œwiatowš państwo polskie zezwoliło na wybudowanie kolei na Kasprowy Wierch i zagwarantowało możliwoœć jej funkcjonowania, ustanawiajšce na rzecz kolejki prawo służebnoœci naziemnego jej prowadzenia. Już zatem w okresie międzywojennym zapewniono operatorowi kolei odpowiedni tytuł prawny. PKL podkreœla, że dysponuje dokumentami potwierdzajšcymi jednoznacznie ustanowienie tej służebnoœci i że nie musiał zawierać z Tatrzańskim Parkiem czy ze Skarbem Państwa umowy dzierżawy, regulujšcej możliwoœć korzystania z przestrzeni powietrznej, w której znajdujš się liny (w zakresie dotyczšcym nieruchomoœci będšcych wyłšcznš własnoœciš Skarbu Państwa). Tatrzański Park Narodowy jest innego zdania i nie zamierza odpuœcić. Jest jednak otwarty na rozwišzania polubowne. – Mamy wyznaczony termin w sprawie mediacji na 15 marca. Zaplanowano też spotkanie na przełomie lutego i marca. Zobaczymy, czy dojdziemy do porozumienia w kwestii zapłaty przez PKL należnych opłat, również tych zaległych – mówi „Rzeczpospolitej" Szymon Ziobrowski, prezes Parku. Co się stanie, jeœli do porozumienia nie dojdzie? – Wówczas podejmiemy dalsze kroki. Jakie? Tego zdradzić nie mogę – odpowiada Ziobrowski.
Tatrzański Park przyznaje, że wyznaczył Polskim Kolejom Linowym krótki termin do realizacji żšdań, ale podkreœla, że gdyby zwróciły się o jego przedłużenie oraz podjęły rozmowy w celu ugodowego zakończenia sporu, to byłby gotów do tego się przychylić. „Ufamy, że funkcjonariusze państwowi działajš racjonalnie, a zatem jeœli wyznaczajš termin, to jest to działanie przemyœlane i oparte na przepisach. Nie jesteœmy w stanie domyœlić się, że jeœli dyrektor TPN, i to reprezentowany przez fachowego pełnomocnika – adwokata, wyznacza jakiœ termin, to tak naprawdę oczekuje wniosku o jego przedłużenie" – ripostuje firma. Podkreœla, że ma siedzibę w Polsce, tu płaci podatki (w latach 2013–2016 odprowadziła w formie podatków w regionie do budżetów gmin ponad 16 mln złotych, a do budżetu państwa ponad 32 mln złotych) i jest jednym z największych pracodawców na Podhalu. Teraz w grupie pracuje około 300 osób. „W œwietle kwot, które corocznie wpłacamy do Tatrzańskiego Parku Narodowego (w latach 2013–2018 było to blisko 10,7 mln zł), twierdzenie, że pomija się jego prawa, jest zasadniczym nadużyciem" – twierdzi PKL. Większoœciowym akcjonariuszem turystycznej firmy poœrednio jest fundusz private equity Mid Europa. Od kilku lat wspiera jej rozwój, a w tym roku zamierza wprowadzić jš na warszawskš giełdę. Samorzšdy, zgodnie ze statutem PKL, będš miały okazję nabyć przeznaczonš dla nich pulę akcji lub wskazać podmiot, który kupi ten pakiet. Atmosfera wokół Polskich Kolei Linowych jest goršca już od kilku lat. Podgrzewajš jš politycy i lokalni samorzšdowcy. Stanowisko Parku Narodowego popiera starosta tatrzański Piotr Bšk. Twierdzi, że zaniedbania dotyczšce kwestii pobierania należnych opłat od Polskich Kolei Linowych trwajš już od dłuższego czasu i że dotychczasowe mediacje nie przyniosły żadnego rezultatu. – Parkowi narodowemu pozostały więc tylko działania stanowcze – przekonuje.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL