REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Ochrona Zdrowia

Ochrona Zdrowia

Spółki były warunkiem oddłużenia szpitali

Sylwia Szparkowska 16-05-2008, ostatnia aktualizacja 16-05-2008 05:48

Rozmowa z Krzysztofem Grzegorkiem, wiceministrem zdrowia, jednym z autorów koncepcji przekształcenia lecznic

Rz: Dlaczego rząd nie przedstawił pomysłu na przekształcenie wszystkich szpitali w spółki w czasie białego szczytu?

Krzysztof Grzegorek: W czasie białego szczytu rozmawialiśmy również o tym. Zdania były podzielone…

Ale, że rząd jest „za” dowiedzieliśmy się dopiero teraz. Dlaczego?

Wiemy już, że i w przyszłym, i w kolejnym roku nakłady na służbę zdrowia znacznie wzrosną. Dopracowaliśmy też koncepcję pomocy finansowej dla szpitali. Gdybyśmy spłacili ich długi, nie zmieniając formy własności i nie określając jednoznacznie, że ich gospodarzem jest samorząd, powtórzyłaby się sytuacja sprzed kilku lat: oddłużone placówki znowu zaciągałyby zobowiązania.

Kto spłaci długi szpitali?

Na początku zastanawialiśmy się nad sekurytyzacją albo konwersją zobowiązań. Ale gdy postanowiliśmy, że to nie samorząd czy szpital, ale państwo spłaci długi, podjęliśmy też decyzję o obowiązku przekształcenia placówek w spółki. Resort finansów kończy prace nad odpowiednimi rozwiązaniami.

Skąd przekonanie, że samorządy, które nie radziły sobie z zarządzaniem szpitalami, teraz będą to robić dobrze?

W tej chwili samorząd nie jest prawdziwym właścicielem szpitala: nie ma skutecznych instrumentów umożliwiających zarządzanie. Samorządy nie zawsze są właścicielami majątku swojej placówki. Szpitale funkcjonujące jako SPZOZ w zasadzie bez konsekwencji mogą się zadłużać na koszt samorządu.

Natomiast kodeks handlowy, na podstawie którego działa spółka, narzuca pewne rygory. A świadomość tego, że spółka może upaść, bardzo dyscyplinuje i zarząd, i pracowników.

Jestem przekonany, że znakomita większość szpitali pozostanie samorządowa

Kodeks handlowy zakłada, że szpitale mogą ogłaszać upadłość. Nie obawia się pan masowych bankructw?

Samorząd tworzą ludzie, którzy odpowiadają przed swoją społecznością. Tylko ktoś nierozsądny może sądzić, że doprowadzą do zamknięcia szpitala.

Czy spodziewa się pan prywatyzacji? Czy samorządy będą szukać prywatnych inwestorów, którzy przejmą od nich te spółki?

Jestem przekonany, że znakomita większość szpitali pozostanie samorządowa. Równocześnie, tak jak i dziś, mogą istnieć i dobrze sobie radzić szpitale prywatne. Dla pacjentów najważniejsze jest przecież, by byli przyjmowani bezpłatnie, w ramach ubezpieczenia. To, w jakiej formie zarządzany jest szpital, ma znaczenie drugorzędne.

A co z leczeniem, które się nie opłaca? Jaką gwarancję będą mieli pacjenci przewlekle chorzy, że spółka nadal będzie chciała się nimi zajmować?

Określenie „pacjent, który się opłaca” jest patologią. Nie może być tak, że szpital woli leczyć 20-latka, bo po jednym zabiegu wychodzi do domu, niż schorowanego starszego człowieka. Ten podział zniknie. W tej chwili NFZ pracuje nad nową wyceną zabiegów. To zresztą niejedyne rozwiązanie, od którego zależy reforma. Trwają prace m. in. nad ustawami o ubezpieczeniach dodatkowych, o prawach pacjenta, akredytacji. Wraz z ustawą o zakładach opieki zdrowotnej, która reguluje przekształcenia szpitali, tworzą one pakiet ustaw reformujących służbę zdrowia.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Konkursy wbrew logice, NFZ ogranicza dostęp do leczenia

Fundusz stawia wymogi, które powodują, że małe placówki znikają z rynku medycznego – mówi Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ >>