Biznes

Ropa zamieni Brazylię w potęgę

AFP
Pod względem dynamiki wzrostu Brazylia szybko dogania Chiny. Dzięki odkryciu złóż ropy jej pozycja jeszcze mocniej się zmieni - pisze prof. Barbara Liberska
Aspiracje Brazylii, aby stać się potęgą światową, mogą się wkrótce spełnić. Doniesienia o odkryciu wielkich złóż ropy naftowej u wybrzeży Rio de Janeiro jeszcze je wzmacniają. Kiedy w 2003 roku Brazylia została zaliczona do grupy krajów wschodzących o największych perspektywach rozwojowych w najbliższych dekadach (BRIC’s), wydawało się to nieco na wyrost. Jej tempo wzrostu gospodarczego w latach 1995 – 2003 było trzykrotnie niższe niż w Chinach w tym czasie i dwukrotnie niższe niż w Indiach. Jednak w ostatnich latach szybko dogania te kraje i wzrost PKB w 2007 roku przekroczył 6,2 proc. Dowodem jej rosnącej pozycji w świecie są też dane z rynków finansowych. W lutym bank centralny Brazylii ogłosił, że po raz pierwszy stała się ona netto kredytodawcą w stosunku do reszty świata, gdyż jej rezerwy walutowe przekroczyły 190 mld dol. Brazylia jest uważana za lidera w Ameryce Południowej, jeśli chodzi o sukcesy w procesie globalizacji. Doświadczenia brazylijskie w tej dziedzinie mogą stanowić przykład dla innych krajów regionu, zwłaszcza w zakresie budowy gospodarki opartej na wiedzy i ekspansji na rynki globalne. Bardzo istotnym elementem rozwoju kraju w ostatnich latach jest szeroki program walki z biedą i dążeniem do zmniejszania wielkich nierówności społecznych.
W ostatnich 15 latach, podobnie jak w innych krajach regionu, realizowano program reform wg zasad tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego. Był on jednak dostosowany do zmieniających się warunków i uzupełniany o wiele nowych, ważnych dla rozwoju elementów, których celem było zwiększenie konkurencyjności gospodarki. Reformy przyczyniły się do znacznego spadku inflacji (po 2003 roku – jednocyfrowa, w 2007 – około 4 proc.) i przywrócenia równowagi makroekonomicznej (osiągnięcie nadwyżki budżetowej). Liberalizacja handlu i przepływu kapitału spowodowały wzrost napływu zagranicznych inwestycji i dynamiczny wzrost wymiany handlowej. Nie uniknięto jednak kryzysu walutowego w 1999 roku i jego konsekwencji w postaci wysokich kosztów społecznych. Brazylia w ostatnich trzech latach stała się ważnym inwestorem zagranicznym i uczestnikiem międzynarodowych fuzji i przejęć. Stabilizacja makroekonomiczna i reformy systemu finansowego oraz poprawa efektywności działania instytucji wzbudzają zaufanie inwestorów. Wzrost konkurencyjności gospodarki, zaawansowanie technologiczne i innowacyjność różnych gałęzi przemysłu pozwala na osiągnięcie sukcesu wielu firmom brazylijskim na globalnych rynkach. Od 2003 roku, w związku z boomem na surowce, których Brazylia jest dużym eksporterem, gwałtownie wzrosły dochody z eksportu. Nadwyżka w handlu zagranicznym w latach 2003 – 2007 wynosiła średnio powyżej 30 mld dol., co spowodowało korzystną sytuację na rachunku bieżącym, spadek zadłużenia oraz wzrost rezerw walutowych. Sytuacja ta stwarza szansę zwiększenia inwestycji i poprawę infrastruktury oraz przeprowadzenie niezbędnych reform strukturalnych, które pozwolą na zwiększenie korzyści z globalizacji. Program rządu zakłada przyspieszenie wzrostu gospodarczego w latach 2007 – 2010 – średnie tempo wzrostu będzie wynosiło 5 proc., a na inwestycje zostanie przeznaczone 260 mld dol. Jednym z celów obecnej polityki rządu jest znaczne zmniejszenie biedy, tworzenie szansy zdobycia wykształcenia i poprawy poziomu życia najbiedniejszych, dążenie do wzrostu gospodarczego, z którego korzyści będą bardziej sprawiedliwie dzielone. Rośnie pozycja Brazylii w handlu światowym oraz w WTO, gdzie stała się przywódcą grupy G-20 w ramach negocjacji rundy z Dauhy w walce o lepszy dostęp z produktami rolnymi do rynków krajów rozwiniętych. Inicjatywy Brazylii w sprawie tanich leków generycznych, np. na AIDS, przyczyniły się do zmian w porozumieniu TRIPS, które pozwalają wielu krajom rozwijającym się na produkcję tanich leków znacznie wcześniej, niż wymagały tego zasady patentowe. W drugiej połowie lat 90. prezydent F. H. Cardoso z sukcesem przeprowadził politykę antyinflacyjną, ale równocześnie przygotował wiele programów społecznych, które były skierowane do najbiedniejszych grup. Wybory prezydenckie w 2002 roku, i ponownie w 2006 roku, wygrał Luiz Inacio da Silva Lula, który obiecał zdecydowaną walkę z biedą i bardziej sprawiedliwy podział dochodu. Niektórzy obawiali się, że może to oznaczać powrót do populizmu i odwrócenia się od globalizacji. Tymczasem rząd Luli nie tylko nie odwraca się od globalizacji, ale stara się lepiej ją wykorzystać dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego i realizacji programów społecznych w celu poprawy sytuacji najbiedniejszych i stworzenia bardziej sprawiedliwego podziału dochodów. Utrzymując stabilizację makroekonomiczną, prorynkową orientację i przyjazną biznesowi politykę, rząd Luli podjął zdecydowaną walkę z głodem i biedą, tworząc dla najuboższych szansę zdobycia pracy i poprawy poziomu życia. W 2002 roku około 40 proc. ludności Brazylii (z około 180 mln) żyło w biedzie, z tego prawie 18 proc. (tj. 35 mln osób) w skrajnej biedzie. Program społeczny rządu pod nazwą Zero Głodu realizowano podczas pierwszej kadencji Luli. Jednak najbardziej znaczącym programem w ostatnich latach jest Bolsa Familia (Fundusz Rodzinny). Jest to program skierowany do najbiedniejszych i obejmuje 11 mln rodzin, w których dochód na jedną osobę jest mniejszy niż 68 dol. (około 45 mln osób). Otrzymują one od państwa stypendium na kształcenie dzieci, jeżeli spełnią określone warunki. Stypendium na pierwsze dziecko wynosi około 40 dol. miesięcznie, nieco mniej na każde następne. Podstawowym warunkiem do otrzymywania stypendium jest regularne uczęszczanie do szkoły (85 proc. obecności), szczepienie dzieci i dbanie o ich zdrowie.Dzięki programowi około 97 proc. młodzieży w wieku 7 – 14 lat uczęszcza dzisiaj do szkoły. Program rządu zakłada przyspieszenie wzrostu gospodarczego w latach 2007 – 2010 – średnie tempo wzrostu będzie wynosiło 5 proc., a na inwestycje zostanie przeznaczonych 260 mld dol. Program rządu idzie dalej i stara się umożliwić im dalsze kształcenie, i to nie tylko w szkołach publicznych, ale również w lepszych szkołach prywatnych. Szkoły i uczelnie prywatne, które zechcą ich przyjąć, otrzymują określone ulgi finansowe. Badania wskazują, że większość osób, które dzięki programowi dostały się do prywatnych szkół, wykorzystała daną im szansę i należy do najlepszych studentów. Celem programu jest zapewnienie dzieciom z biednych rodzin szansy znalezienia lepszej pracy w przyszłości. Może to również przyczynić się do zmniejszenia sektora nieformalnego w gospodarce; w szarej strefie pracuje około 40 proc. zatrudnionych. Jest to prawdopodobnie największy nie tylko pod względem skali, ale także skuteczności, program w historii Brazylii. Rząd zdaje sobie sprawę z tego, że potrzebne są dalsze reformy edukacyjne, aby podnieść jakość wykształcenia przez zapewnienie lepszych nauczycieli i warunków kształcenia. W celu umożliwienia coraz większej liczbie ludności wychodzenia z biedy program rządu zakładał stałe podnoszenie płacy minimalnej. W ostatnich czterech latach płaca minimalna wzrosła o około 45 proc., w 2006 roku o dalsze 7,2 proc. Plany rządu zakładają, że w najbliższych latach około 5 proc. najbiedniejszych będzie rocznie mogło wychodzić z biedy. Opublikowane we wrześniu 2007 roku wyniki badań na temat warunków życia w okresie 1995 – 2006 pokazują, że programy te okazały się wielkim sukcesem. Dzięki nim w ostatnich pięciu latach około 14 mln osób mogło wyjść ze skrajnej biedy. Przeprowadzone w 2006 roku Narodowe Badania Dochodów Gospodarstw Domowych, opublikowane przez urząd statystyczny IBGE, pokazują, że zaszły też korzystne zmiany w strukturze dochodów. Najbardziej znaczący jest szybszy wzrost dochodów najbiedniejszych w stosunku do wyżej zarabiających. Brazylia pierwszy raz stała się netto kredytodawcą w stosunku do reszty świata, gdyż jej rezerwy walutowe przekroczyły 190 mld dol. Dane wskazują, że dochód w grupie najbiedniejszych 50 proc. ludności wzrósł w 2006 roku o 12 proc., podczas gdy w innych o 7 proc. W latach 2001 – 2006, czyli prawie w tym samym czasie, kiedy Lula jest prezydentem, w grupie najbiedniejszych 10 proc. brazylijskiego społeczeństwa nastąpił 57-proc. wzrost ich realnych dochodów, podczas gdy najbogatszej 10-proc. grupie ludności dochody wzrosły o 7 proc. Spowodowało to obniżenie się współczynnika Gini w 2006 roku do najniższego poziomu w ostatnich dekadach, do 0,5620 . W latach 2002 – 2006 wzrósł udział w dochodzie grupy najbiedniejszej (50 proc. społeczeństwa) z 9,8 do 11,9 proc., a w grupie 10 proc. najbogatszych spadł z 49,5 do 47,1 proc. Wskaźnik koncentracji dochodów Gini spadł z 0,597 do 0,5620. Brazylia po raz pierwszy w ostatnich latach uczyniła krok w kierunku zmniejszenia ogromnych nierówności społecznych. Obecnie realizowanych jest w Brazylii około 60 programów adresowanych do różnych grup społecznych (np. w celu zwalczania przestępczości, poprawy bezpieczeństwa i warunków życia w favelach). Nie są to tradycyjne programy pomocowe dla biednych, lecz wszechstronny program wspierania rodzin, dzieci, studentów z najbiedniejszych grup w celu umożliwienia im trwałego wychodzenia z biedy, zdobycia wykształcenia i możliwości uzyskania lepszej pracy oraz poprawy warunków życia. W ten sposób korzyści z globalizacji będą odczuwały grupy dotychczas z nich wykluczone. Brazylia stawiana jest dzisiaj za przykład dla innych krajów, które chcą skutecznie walczyć z biedą i wykluczeniem. Jej sukcesy pokazują, że dzięki odpowiedniej polityce państwa można pogodzić przyspieszony proces globalizacji gospodarki ze skuteczną walką z biedą i zmniejszeniem nierówności społecznych. Prof. Barbara Liberska jest pracownikiem Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL