Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Mychajło i Iwan milczš w remizie

Rzeczpospolita
Historia zakopanych dzwonów. Mieszkańcy i samorzšd chcš zwrócić je wysiedlonym na Ukrainę. Sprawę blokujš ministerstwa
Mychajło ma 110 lat i waży 130 kilogramów. Młodszy o trzydzieœci lat Iwan waży pół tony. Te dwa dzwony z nieistniejšcej już cerkwi greckokatolickiej (unickiej) w bieszczadzkich Lutowiskach przeleżały schowane w ziemi blisko 50 lat. Odkopano je w czerwcu 1999 roku.
Mieszkańcy i samorzšd Lutowisk chcš przekazać je wiernym w Dudczanach w obwodzie chersońskim na Ukrainie. Żyjš tam jeszcze byli mieszkańcy wsi, których wysiedlono w 1951 roku, oraz ich potomkowie. Wierni z Dudczan, którzy odwiedzili Lutowiska, mówili, że chcš wypełnić testament przodków i fundatorów dzwonów, by tak jak przed laty Mychajło i Iwan znów wzywali ich na nabożeństwa. Ministerstwo domaga się od Ukraińców rekompensaty za przekazanie dzwonów Ale w tej sprawie nie mogš się porozumieć ministerstwa kultury Polski i Ukrainy. Dzwony Mychajło i Iwan były nawet tematem rozmów premierów i prezydentów obu krajów. Polskie ministerstwo domaga się rekompensaty za przekazanie dzwonów. W Biurze Pełnomocnika Rzšdu ds. Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicš tłumaczš, że sš przedmiotem rewindykacji i Ukraińcy muszš dać w zamian jakieœ polskie pamištki lub dzieła sztuki pozostawione na Wschodzie. Dyrektor departamentu Jacek Miler przypomina, że strona ukraińska zgodziła się na rekompensaty, jeszcze zanim udało się odnaleŸć dzwony. Najpierw proponowano Ukraińcom, by w zamian dali nam obraz Jacka Malczewskiego lub rzeŸby Cypriana Godebskiego, póŸniej – pamištki militarne po żołnierzach wrzeœnia 1939 roku. – Kolejne nasze propozycje nie spotkały się z aprobatš strony ukraińskiej. Chcemy te dzwony przekazać jak najszybciej, ale musimy dostać coœ w zamian – podkreœla Jacek Miler. Wójt Lutowisk Włodzimierz Podyma mówi, że radni gminy sš w tej sprawie jednomyœlni i postanowili, że dzwony majš trafić do wiernych z Dudczan. Przewodniczšcy rady gminy Marek Bajda: – To jest dobry, ciepły gest w kierunku zbliżenia obu narodów. Przed podjęciem uchwały konsultowano tę decyzję z historykami. Wszyscy byli zgodni, że dzwonom należy przywrócić kult, a najlepiej będš służyć byłym mieszkańcom Lutowisk i ich potomkom. – Tak nakazuje zwykła ludzka uczciwoœć – dodaje przewodniczšcy Bajda. – W czerwcu dzwony znów będš przedmiotem obrad międzyrzšdowej polsko-ukraińskiej komisji i może się dogadamy – zapowiada Jacek Miler.Jeœli się nie uda, dzwony pozostanš, jak do tej pory, w strażackiej remizie. Lutowiska, zamieszkane przez Ukraińców, Polaków i Żydów, wielokrotnie zmieniały przynależnoœć państwowš oraz nazwę. Pierwszy dzwon Mychajło zawisł na wzgórzu obok cerkwi pw. Michała Archanioła w 1898 roku. 30 lat póŸniej dołšczył znacznie większy Iwan. We wrzeœniu 1939 roku przed nadejœciem Niemców mieszkańcy zdjęli i zakopali dzwony. Po wojnie wieœ przyłšczono do ZSRR, a Lutowiska zmieniły nazwę na Szewczenkowo. Dzwony Mychajło i Iwan znów zawisły na dzwonnicy cerkiewnej. Ale musiały milczeć, bo ich bicie przeszkadzało komunistom. W 1951 roku między Polskš a ZSRR dokonano korekty granic i wieœ znów wróciła do Polski. Ponad tysišc Ukraińców przesiedlono do Dudczan. W nocy przed wysiedleniem znów zdjęli i zakopali dzwony. Miejsce ukrycia Mychajła i Iwana trzymane było w tajemnicy. Po powstaniu wolnej Ukrainy w Dudczanach wybudowano cerkiew i wówczas przypomniano sobie o dzwonach z Lutowisk. W 1999 roku Ukraińcy zebrali fundusze i wybrali delegację, by pojechała do Polski je odszukać. W obecnoœci pełnomocnika rzšdu ds. polskiego dziedzictwa kulturowego za granicš i z pomocš żołnierzy odkopano Mychajłę i Iwana. Masz pytanie, wyœlij e-mail do autoraj.matusz@rp.pl
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL