Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Przemysł Obronny

Niemcy kuszš U-bootami ze stoczni w Szczecinie

Odnowiony U-212 ma szanse na podbój rynku.
Wikipedia
Jeœli Polska wybierze niemieckie okręty podwodne, grupa ThyssenKrupp Marine Systems z Kilonii jest gotowa zbudować tu stocznię.

Rzšd jeszcze nie zdecydował, czy realizację wartego ponad 10 mld zł największego programu modernizacyjnego Marynarki Wojennej o kryptonimie Orka powierzy ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS), francuskiej korporacji stoczniowej Naval Group (d. DCNS) czy też skłoni się do oferty szwedzkiego Saaba. Siły morskie RP chcš jeszcze w tej dekadzie pozyskać co najmniej trzy okręty podwodne o klasycznym napędzie, uzbrojone w rakiety manewrujšce.

Niemcy (i ich okręty U-214 i U-12 CD) uważani sš za faworyta w polskim zbrojeniowym wyœcigu. Teraz TKMS ujawnił prawdziwš wunderwaffe w starciu o okrętowe zamówienia.

Koncern z Kilonii zapowiada, że jest zainteresowany wybudowaniem w Szczecinie kompletnej linii technologicznej produkcji U-bootów i i wyszkoleniem załogi. – Wszystkie okręty zamawiane przez nas byłyby od poczštku produkowane w Polsce – zapewnia Philipp Schön, dyrektor ds. handlowych TKMS.

Szczecińska lokalizacja przyszłej firmy jest nieprzypadkowa. Niemiecki producent ocenił, że aktywa państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) w Zachodniopomorskiem ze względów logistycznych nadawałyby się idealnie do współpracy z kompleksem stoczniowym w Kilonii. Dyrektor Schön podkreœla, że utworzenie nowej stoczni w Szczecinie to niejedyna rozważana opcja: w grę wchodzi zaadaptowanie do podwodnych technologii istniejšcej Stoczni Remontowej Gryfia (dziœ w grupie PGZ), ale też innej wskazanej przez polskie władze firmy okrętowej z Wybrzeża.

W oczekiwaniu na wybór przez polskie MON przyszłego dostawcy okrętów podwodnych TKMS analizuje z przedstawicielami PGZ różne modele finansowania stoczniowych inwestycji.

– Nie jest naszš ambicjš być właœcicielem okrętowej spółki w Polsce, choć bierzemy też pod uwagę zaangażowanie kapitałowe. Jeœli zdobędziemy polskie zamówienia i przeniesiemy budowę okrętów do was, chcielibyœmy przede wszystkim dysponować sprawnym, efektywnym przedsiębiorstwem, np. spółkš joint venture, która dostarczy komponentów odpowiedniej jakoœci, w okreœlonym terminie i po ustalonych kosztach – mówi dyr. Schön.

Niemcy sugerujš, by firma stworzona do budowy okrętów była nadzorowana przez specjalistów TKMS, jeœli to koloński koncern miałby wzišć pełnię odpowiedzialnoœci za wykonanie podwodnego zamówienia RP.

– To racjonalne podejœcie – ocenia Robert Rochowicz, ekspert militarny i znawca okrętów. Inni analitycy rynku zbrojeniowego zwracajš uwagę, że niemiecki koncern jest zainteresowany kooperacjš przy produkcji, bo ma w portfelu kontrakty na 17 podwodnych jednostek i nawet przy rozbudowie potencjału niemieckich stoczni mógłby mieć problem z realizacjš zamówień.

– Dołšczenie do niemieckiego pocišgu akurat teraz to szansa nie tylko na pozyskanie kompetencji w budowie podwodnych broni, ale też na znalezienie się w łańcuchu dostaw TKMS i wieloletniej współpracy przy budowie nowoczesnych okrętów na rynki trzecie – kusi koncern z Kilonii. Jego konkurenci z Francji i Szwecji obiecujš to samo.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL