Deweloperzy mają jak w raju?

aktualizacja: 15.05.2017, 11:20

Prawie co druga złotówka wydawana w Polsce na mieszkanie, trafia na konta deweloperów. Żaden duży kraj w Europie nawet nie zbliża się do tego wyniku.

REDAKCJA POLECA

Najmniej nowych mieszkań sprzedaje się w Danii, gdzie udział deweloperów w rynku mieszkaniowym jest aż 76 razy niższy niż nad Wisłą. Komentuje Bartosz Turek, analityk Open Finance:

- Wyniki deweloperów są rekordowe pod wieloma względami. Ostatnie 12 miesięcy to największe w historii poziomy sprzedaży, największa liczba pozwoleń na budowę i liczba prowadzonych inwestycji. Dzieje się tak pomimo faktu, że nowe mieszkania są po prostu droższe.

 

Prawie 48 proc. pieniędzy wydanych w 2016 roku na zakup mieszkań trafiło do biur sprzedaży deweloperów - wynika z szacunków europejskiego urzędu statystycznego. Jest to wynik wyraźnie wyższy niż w 2010 roku, kiedy to wartość sprzedanych mieszkań deweloperskich stanowiła 32,9 proc. obrotów na rynku mieszkaniowym.

 

Aby zrozumieć jak wysoki jest rodzimy wynik, należy odnieść go do danych płynących z innych europejskich państw. Średnia dla starego kontynentu sugeruje, że wartość sprzedawanych nowych nieruchomości odpowiada przeciętnie za 23,9 proc. obrotów wszystkimi nieruchomościami mieszkalnymi. Średnia europejska jest więc dwukrotnie niższa niż rodzimy wynik.

 

Większą część rynkowego tortu zajmują deweloperzy jedynie na Cyprze i Malcie - odpowiednio 71,4 i 74,4 proc. Rynki te są jednak bez porównania mniejsze niż w Polsce, przez co nie są w pełni porównywalne.

 

Z drugiej strony zaskakiwać mogą dane z takich rynków, jak duński czy węgierski. W pierwszym przypadku nieruchomości sprzedane przez deweloperów odpowiadały jedynie za 0,6 proc. rynkowych obrotów. To 76 razy mniej niż polski wynik. Powód? W Danii na tysiąc mieszkańców jest około 530 mieszkań (w Polsce jest to tylko 350 lokali na tysiąc mieszkańców). Jest to jeden z najwyższych wyników w Europie - bliski tym dla Grecji Hiszpanii czy Włoch, gdzie statystyki sztucznie zawyżają nieruchomości wakacyjne, na co dzień stojące puste lub służące turystom.

 

Nie dziwi też wciąż rachityczny udział sprzedaży nowych mieszkań na Węgrzech (3,6 proc.), gdzie po poważnym kryzysie na rynku nieruchomości w 2016 roku, wciąż deweloperzy budowali bardzo mało, a 27-proc. VAT nałożony na nowe mieszkania nie poprawiał ich sytuacji. Już w 2016 roku podatek ten obniżono do 5 proc. i stawka ta obowiązywać będzie do 2019 roku włącznie.

 

Rynek na tą zmianę dopiero zaczął reagować. W 2016 roku węgierscy deweloperzy dostali aż o 157 proc. więcej pozwoleń na budowę niż rok wcześniej. Najwcześniej w przyszłym roku trzeba się spodziewać wzrostu udziału deweloperów w węgierskim rynku mieszkaniowym - podsumowuje Bartosz Turek.





POLECAMY

KOMENTARZE