Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Dlaczego nie chcš pomocy prawnika

123RF

Okazuje się, że obowišzujšcy od 1 stycznia program bezpłatnej pomocy prawnej dla najuboższych nie wypalił, i to z innych powodów niż te, których się pierwotnie obawiano. Przeszkodš nie jest brak œrodków w budżecie czy też problemy w tworzeniu punktów pomocy, ale brak zainteresowania ludzi, do których owo wsparcie jest adresowane. Po pięciu tygodniach działania systemu do ok. 1500 biur w całej Polsce zgłosiła się garstka potrzebujšcych.

Eksperci wskazujš różne przyczyny tego stanu rzeczy, podkreœlajšc szczególnie, że grupa docelowa potrzebujšcych została Ÿle zdefiniowana. Przypomnijmy: o wsparcie mogš się starać osoby, które korzystały z pomocy społecznej, przed 26. rokiem i te, które ukończyły 65 lat, rodziny wielolodzietnie, kombatanci oraz cierpišcy z powodu różnego rodzaju katastrof. Wskazujš jednoczeœnie, że pomoc nie jest adresowana dla osób aktywnych zawodowo, w sile wieku, słabo zarabiajšcych – a to one majš potencjalnie najwięcej problemów prawnych.

Być może taka diagnoza jest częœciowo słuszna. Czy jednak nie kłóci się z fundamentalnš ideš systemu pomocy, który z definicji miał obejmować najsłabsze grupy obywateli? I czy korekta rozszerzajšca wsparcie byłaby do udŸwignięcia dla budżetu? Czy aby na pewno przycišgnęłaby tłumy do biur pomocy? Wštpię.

Moi zdaniem brak zainteresowania bezpłatnš pomocš prawnš może mieć inne przyczyny. Od lat mówi się o niskiej œwiadomoœci prawnej Polaków, która co prawda roœnie, jednak chyba nie w grupie najuboższych obywateli, osób słabiej wykształconych czy starszych. Im sšd niekoniecznie kojarzy się z czymœ pozytywnym, za to kontakt z prawnikiem, jeżeli do takiego kiedykolwiek oczywiœcie doszło, kojarzy się ze słonym rachunkiem.

Ustawę o pomocy prawnej, choć dyskusja o niej trwa od ponad dekady, przygotowywano na szybko, majšc na uwadze wyborczy kalendarz i polityczny sukces. Najważniejsze było, aby odtršbić: tak, mamy ustawę, na którš czekaliœmy tyle lat, mamy też miliony zabezpieczone w budżecie na ten cel.

O szczegółach, a może czymœ więcej niż szczegółach, jednak zapomniano. Nikomu nie przyszło do głowy, aby wraz z ustawš przeprowadzić szeroko zakrojonš i długofalowš akcję informacyjnš zarówno na poziomie ogólnokrajowym, jak i lokalnym, by wytłumaczyć obywatelom dobrodziejstwo tego, co zostało stworzone, obudzić w nich œwiadomoœć prawnš i uœwiadomić ich prawne potrzeby. Taka akcja była na poczštkowym etapie równie ważna jak sam program wsparcia.

Obawiam się, że bez niej program skazany jest na porażkę. Ma zapewne moc samouspokajajšcš dla polityków, którzy przecież wykonali dobrš robotę, jednak jego praktyczne znaczenie jest dziœ iluzoryczne.

Warto, aby zwrócił na to uwagę rzšd, wprowadzajšc do programu korekty i inicjujšc łšcznie z samorzšdami poważnš akcję informacyjnš dla obywateli.

Zapraszam do lektury najnowszej „Rzeczy o Prawie".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL