Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Powstanie w Getcie Warszawskim

Zapomniani żołnierze ŻZW

Dowódca "Wielkiej Akcji" Juergen Stroop po wkroczeniu na teren warszawskiego getta
Żydowski Instytut Historyczny
Przez ponad 60 lat bojowcy ŻOB nie podjęli dialogu z komabatantami Żydowskiego Zwišzku Wojskowego. Nie ustalono jednej, prawdziwej wersji działań powstańczych
W PRL utrwalano w œwiadomoœci co najmniej dwóch pokoleń Polaków, że dowódcš powstania w getcie był Mordechaj Anielewicz stojšcy na czele 700 bojowców z Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB). Stawiano im pomniki, ich imionami nazywano ulice, skwery, instytucje. Dopiero w ostatnich kilku latach zaczęto w Polsce przedstawiać nowe fakty, znane od dziesištków lat w Izraelu, i to bardzo ostrożnie, by nie urazić kilku żyjšcych wœród nas bohaterów z ŻOB.
Raport Jürgena Stroopa, dowódcy SS i Policji na Dystrykt Warszawski, pisany od 20 kwietnia do 24 maja 1943 r., jest bezosobowym dokumentem eksterminacji mieszkańców getta i – jak pisał – żydowskich bandytów oraz polskich terrorystów. Z niemieckš skrupulatnoœciš Stroop wylicza schwytanych i zastrzelonych Żydów, zlikwidowane bunkry, zdobytš broń, waluty, kosztownoœci. W raporcie nie pada ani jedno nazwisko, chociaż po największej bitwie stoczonej 27 kwietnia na placu Muranowskim przeciwko kompaniom Żydowskiego Zwišzku Wojskowego i plutonowi Organizacji Wojskowej- Korpusu Bezpieczeństwa z AK wymienia, że ujęto 17 Polaków, w tym dwóch polskich policjantów, a także „jednego z założycieli i przywódców żydowsko-polskiej organizacji wojskowej”. Stroop wszystkich bez wyjštku jeńców rozstrzeliwał, ale na pewno przedtem przesłuchiwał i wiedział, że przeciwko jego jednostkom walczš żołnierze ŻZW i bojowcy ŻOB. To widać z raportu. Pod datš 6 maja napisał: „dotychczas nie stwierdzono z całš pewnoœciš, że tzw. kierownictwo partyjne Żydów (PPR) zostało ujęte lub zgładzone”. 8 maja informował o zlikwidowaniu „kierownictwa partyjnego”. Dawid Wdowiński, w II RP prezes Polskiej Partii Syjonistycznej Organizacji Rewizjonistów, w wydanej w 1963 r. w Nowym Jorku ksišżce „And we are not saved” (nieprzetłumaczonej na język polski) pisze, że w paŸdzierniku i w listopadzie 1939 r. w Warszawie spotkała się grupa Żydów, oficerów polskich, reprezentujšcych prawicowe organizacje polityczne: Betar (Perec Laskier, Lowa Swerin, Paweł Frenkel, Merediks, Langleben i Rosenfeld), Hatzohar (m.in. Joel Białobrow, Dawid Wdowiński) oraz Rewizjonistów (Leib „Leon” Rodal i Meir Klingbeil). Oficerowie ci powołali Żydowski Zwišzek Wojskowy. Na komendanta wojskowego wybrano Pawła Frenkla. Kapitan WP Henryk Iwański, współpracujšcy z ŻZW z polecenia KG ZWZ, póŸniej AK, wymienia we wspomnieniach z listopada 1939 r. jeszcze por. Dawida Moryca Apfelbauma, z którym walczył w jednym pułku w obronie Warszawy, ppor. Henryka Lipszyca, pchor. Kałmana Mendelsona (po wojnie Madanowskiego) i mgr. prawa Białoskóra. Napisał: „W 1940 r. Mendelson zorganizował grupę 12 mężczyzn uzbrojonych w 4 pistolety. Przechowywali broń w piwnicach domu Karmelicka 5”. W kwietniu 1942 r. ŻZW liczył już ok. 500 wyszkolonych żołnierzy w kilku kompaniach dowodzonych przez ok. 20 oficerów WP pochodzenia żydowskiego. Od połowy wrzeœnia 1942 r. do kwietnia 1943 r. trzy kompanie ŻZW były skoszarowane na terenie getta i uzbrojone m.in. w karabiny i pistolety maszynowe. Dowództwo mieœciło się w domu przy ul Muranowskiej 7 – 9, skšd prowadził na stronš aryjskš podziemny tunel. Żydowska Organizacja Bojowa powstała w połowie 1942 r. z organizacji bojowych kierowanych przez komunistów i syjonistów. W porównaniu z ŻZW była słabo uzbrojona, głównie w pistolety, granaty, butelki zapalajšce i materiały wybuchowe. 6 kwietnia 1943 r. ŻZW otrzymał od AK informację o zaplanowanym na 19 kwietnia wysiedleniu Żydów z getta. Miał to być prezent dla Hitlera z okazji jego urodzin przypadajšcych 20 kwietnia. Kpt. Apfelbaum przekazał wiadomoœć dowódcy ŻOB Anielewiczowi. Obie organizacje podzieliły między siebie stanowiska obronne na terytorium getta. ŻOB miała obsadzić domy przy ul. Zamenhofa, Miłej, Gęsiej i Nalewkach, a 11 kompanii ŻZW – pl. Muranowski, ul. Muranowskš i Nalewki od domu pod nr. 38, wzmacniajšc także pozycje zajęte przez słabo uzbrojone oddziały ŻOB. Paweł Frenkel uzgadniał te plany z Mordechajem Anielewiczem. Muranowskš obsadziły cztery kompanie ŻZW. Osobiste dowództwo nad obronš całej ulicy objšł Frenkel. Kompania 5. pod dowództwem Dawida M. Apfelbauma zajęła stanowiska w domu przy Miłej 10. Kompania 6. dowodzona przez Heńka Federbusza obsadziła dom przy Zamenhofa. Kompania 7. z Janem Pikš zajęła stanowiska wokół ulicy Miłej. Kompania 8. Leizara Staniewicza kontrolowała Nalewki, Gęsiš i Franciszkańskš, a 9. z Dawidem Berlińskim częœć Nalewek. Kompania 10. zajęła pozycje wokół Franciszkańskiej, a 11. z Romanem Winsztokiem przy Muranowskiej. Razem kompanie liczyły około 400 żołnierzy, w ich skład wchodziło od kilkunastu do 50 osób. W porównaniu z oddziałami ŻOB (podawana liczba 700 bojowców wydaje się zawyżona, Marek Edelman mówił Hannie Krall, autorce ksišżki „Zdšżyć przed Panem Bogiem”, że było ich 220) były one dobrze uzbrojone. W połowie kwietnia dowództwo ŻOB odmówiło wojskowego podporzšdkowania się ŻZW. Dlaczego? Abram Lewi (Ryszard Walewski), komunista, który w czasie powstania w getcie walczył u boku ŻZW, gdyż ŻOB nie przyjęła go do swoich szeregów, napisał w relacji przechowywanej w Instytucie Żabotyńskiego w Tel Awiwie, że ŻOB dšżyła do wyłšcznego panowania w getcie. I że z jego inicjatywy (nikt inny tego nie potwierdził) przed rozpoczęciem walk centralne getto zostało jednak podzielone na dwa okręgi wojskowe, jeden broniony przez ŻOB, a drugi, z placem Muranowskim, przez ŻZW. Faktem jest, że ŻOB i ŻZW współdziałały ze sobš w walkach. Na przykład wraz z oddziałem pod dowództwem Marka Edelmana, bronišcym szczotkarni, walczyła grupa ŻZW Chaima Łopaty. Marian Turski zapytał Marka Edelmana w wywiadzie dla tygodnika „Polityka” (nr 13/1993), czy po upływie pół wieku zmienił swój stosunek od ŻZW, którego nie wymienia w swoich wspomnieniach z walczšcego getta. Edelman odpowiedział, że była grupa rewizjonistów, którzy chcieli przewodzić walce zbrojnej w getcie, ale mieli nikłe poparcie. Rewizjoniœci szybko chcieli się przebić na aryjskš stronę, nie mieli wpływu na przebieg powstania, na nastrój, na formowanie psychiki i oporu. O ich walkach przy ul. Muranowskiej wie tylko tyle, ile podał w raportach niemiecki generał Stroop. Myœlę, że 12 kwietnia w sztabie ŻZW przy Muranowskiej 7 odebrano drogš radiowš (z zachowanej relacji Ringelbluma wynika, że był tam wysokiej jakoœci radioodbiornik) informacje niemieckie o odkryciu w lesie katyńskim masowych grobów polskich oficerów, wœród nich także narodowoœci żydowskiej. Usłyszano też o zwróceniu się rzšdu RP do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o przeprowadzenie dochodzenia i ustalenie sprawców mordu. To stało się pretekstem dla Stalina do zerwania 25 kwietnia stosunków dyplomatycznych z emigracyjnym rzšdem polskim. Ta informacja mogła spowodować rozłam między obiema żydowskimi organizacjami wojskowymi walczšcymi w getcie. ŻZW (prawicowy i centroprawicowy), jak należy sšdzić, opowiedział się po stronie rzšdu polskiego, ŻOB (lewicowa, komunistyczna) zdecydowanie po stronie Moskwy. W obliczu nieuchronnej zagłady getta nie powinno to mieć większego znaczenia. A jednak. Po wojnie ocaleli ŻOB-owcy ogłosili swojš historię powstania w getcie bez udziału ŻZW. Jak trudno odkłamać historię, œwiadczy wydana kilka lat temu ksišżka „Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejšcym mieœcie” (Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Warszawa 2001). Barbara Engelking i Jacek Leociak piszš w niej: „Wg relacji Władysława »Żarskiego« Zajdlera 27 kwietnia 18-osobowy oddział AK pod dowództwem Henryka Iwańskiego »Bystrego« i samego »Żarskiego« wspólnie z oddziałem ŻZW pod dowództwem Dawida Apfelbauma stoczył na terenie getta całodziennš walkę z Niemcami. Ta wspólna walka nie znajduje jednak potwierdzenia w innych Ÿródłach, a wiadomo ponadto, że bojowcy ŻZW wczeœniej opuœcili getto”. A przecież płk Iranek Osiecki, szef wywiadu Komendy Głównej AK, w ksišżce „Kto ratuje jedno życie... Polacy i Żydzi 1939 – 1945”, wydanej w Londynie w 1968 r., pisze w szczegółach o bitwie 27 kwietnia na terenie getta. Razem z ŻZW walczył oddział Korpusu Bezpieczeństwa dowodzony przez mjr. Henryka Iwańskiego „Bystrego”, w którego skład wchodziła drużyna kpt. Władysława Zajdlera „Żarskiego” i sekcja Lejewskiego „Garbarza”. Oddział przedostał się przekopem na teren walk przy Muranowskiej i poniósł duże straty, polegli m.in. syn majora Roman i brat Wacław, a „Bystry” został ranny. Była to największa bitwa powstania, na pl. Muranowskim spalono niemiecki czołg, rozbito kompanię Łotyszy i zatrzymano Niemców przed domem przy Muranowskiej 7. Przekopem pod ulicš do domu przy Muranowskiej 6 przetransportowano około 30 rannych. Polegli lub zmarli z odniesionych ran prawie wszyscy dowódcy ŻZW – Apfelbaum, Rodal, Białoskóra, Berman, Akerman, Likiernik i inni. Przeżył ciężko ranny Mendelson. Poległo około dziesięciu żołnierzy OW-KB. Dowództwo AK zachowało pełnš obiektywnoœć w stosunku do obu walczšcych żydowskich organizacji wojskowych, bez względu na ich poglšdy i programy polityczne. Michał Klepfisz z ŻOB odznaczony został poœmiertnie przez naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego Orderem Virtuti Militari V klasy, a kpt. Apfelbaum z ŻZW, również poœmiertnie, awansowany do stopnia majora WP.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL