Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

Klęska szkolnej reformy

Jeden opiekun w klasie najmłodszych dzieci to często za mało
123RF
Asystentów, którzy mieli ułatwić pracę z najmłodszymi uczniami, zatrudniła niespełna co 40. szkoła.

Wprowadzenie asystentów nauczycieli miało być odpowiedziš na wyzwania zwišzane ze skierowaniem szeœciolatków do szkół. Sprawdziliœmy: reforma została na papierze.

Nowe przepisy (wprowadzone przez ubiegłorocznš nowelizację ustawy oœwiatowej) dały szkołom możliwoœć zatrudnienia pomocnika dla pedagoga na podstawie kodeksu pracy, a nie Karty nauczyciela. Asystenci mieli pomagać w opiece nad najmłodszymi uczniami. Na te szkoły, w których liczebnoœć klas I–III przekroczyłaby 25 uczniów, nałożono wręcz obowišzek zatrudnienia asystenta.

Z danych przekazanych przez MEN wynika, że w całym kraju pojawiło się zaledwie 296 takich etatów. To oznacza, że jeden statystycznie przypada na 42 szkoły podstawowe. Dla porównania warto dodać, że w roku szkolnym 2012/2013 z klasami I–III pracowało ponad 120 tys. pedagogów na niemal 90 tys. etatów.

W kończšcym się właœnie roku szkolnym 2014/2015, w zwišzku z reformš obniżajšcš wiek szkolny, naukę rozpoczęło dodatkowo ok. 200 tys. uczniów, bo do szkół oprócz siedmiolatków trafiła też połowa rocznika szeœciolatków.

Dlaczego w podstawówkach nie pojawili się asystenci nauczycieli? OdpowiedŸ jest najprostsza z możliwych. Ministerstwo Edukacji zmieniło prawo, ale nie przeznaczyło na ten cel nawet złotówki.

– To kolejny przykład na to, jak MEN tworzy życzeniowš rzeczywistoœć. Publicznie ogłasza pewne rozwišzanie, na którego realizację nie przeznacza żadnych œrodków – mówi „Rzeczpospolitej" Marek Olszewski, przewodniczšcy Zwišzku Gmin Wiejskich i członek Komisji Wspólnej Rzšdu i Samorzšdu Terytorialnego.

515 tys. uczniów rozpoczęło w tym roku naukę w pierwszej klasie. 193 tys. z nich jako szeœciolatki

Dodaje, że gdy pojawiajš się problemy z realizacjš planów rzšdu, ten umywa ręce i wskazuje, że odpowiedzialne za to sš samorzšdy, które nie chcš ich finansować. – Prawda jest taka, że wiele gmin czy powiatów ma problem z bieżšcš wypłatš wynagrodzeń nauczycielskich, więc nawet nie mogš myœleć o jakichkolwiek dodatkowych etatach asystenckich – tłumaczy Olszewski.

Zdaniem Ewy Łowkiel, byłej wiceprezydent Gdyni, przez lata odpowiedzialnej w tym mieœcie za edukację, problem jest szerszy. W zwišzku z tym, że rzšd skierował do szkół szeœciolatki, a spora częœć pięciolatków trafiła do szkolnych zerówek, by zwolnić miejsca w przedszkolach dla młodszych dzieci, samorzšdy musiały radykalnie zmienić swojš politykę oœwiatowš.

– Tak duża liczba małych dzieci w szkołach oznaczała koniecznoœć zatrudnienia dodatkowej kadry do opieki œwietlicowej czy kucharek, by zapewnić tym najmłodszym uczniom dobre żywienie – mówi Łowkiel.

Wskazuje na jeszcze jeden problem. W jej ocenie MEN przeregulowało przepisy dotyczšce asystentów. Z jednej strony wymaga się od nich, by mieli takie same kwalifikacje jak nauczyciele, z drugiej – proponuje o wiele mniej atrakcyjne warunki zatrudnienia. Tydzień pracy asystenta to 40 godzin, a nie 20, jak w przypadku nauczyciela, nie przysługuje mu też system wynagrodzeń przewidziany dla pedagogów.

– Gdyby nie zwišzano samorzšdom ršk, okreœlajšc pułap kwalifikacji, jakie powinien mieć asystent, gminy miałyby większe pole manewru i zapewne znalazłyby rozwišzania, by takie etaty pojawiły się w szkołach – przekonuje była wiceprezydent Gdyni.

Zapytaliœmy MEN, czy zamierza przeznaczyć dodatkowe pienišdze dla szkół, by miały za co zatrudniać pomocników nauczycieli, lub w jakikolwiek inny sposób wspomoże tę reformę. Do zamknięcia tego wydania nie otrzymaliœmy odpowiedzi. Pytanie jest o tyle istotne, że we wrzeœniu do szkół znów trafi półtora rocznika uczniów.

Brak asystentów to niejedyny problem zwišzany z reformš obniżajšcš wiek szkolny. Znowelizowane prawo nałożyło na szkoły obowišzek zapewnienia uczniom opieki œwietlicowej w grupach nieprzekraczajšcych 25 osób. W maju pisaliœmy, że z ankiety przeprowadzonej przez nauczycielskš „Solidarnoœć" wynika, iż w 90 proc. placówek normy zatrudnienia nauczycieli w œwietlicy sš przekroczone. Bywa, że jeden pedagog opiekuje się 85 uczniami.

Ponadto szkoły, chcšc zapewnić opiekę w œwietlicy najmłodszym dzieciom, ograniczajš dostęp do niej uczniom starszych klas.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL