Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Najpierw Pekin, potem cały kraj

W walkę z paleniem zaangażowały się też te tancerki (przed stadionem narodowym w Pekinie)
AFP
Zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych ma polepszyć jakoœć życia obywateli i zbliżyć Chiny do Zachodu.

Pekin wyglšdał w poniedziałek nieco inaczej niż zwykle. Przed wejœciami do budynków biurowych było znacznie więcej osób palšcych, w zdecydowanej większoœci barów nie było już mgły papierosowego dymu, a całe miasta oblepione zostały plakatami o wprowadzonym właœnie zakazie palenia w miejscach publicznych. „Zwalczaj palaczy" – głosiły niektóre z nich.

Poniedziałek był pierwszym dniem bezwzględnego zakazu palenia w biurach, galeriach handlowych, na lotniskach, stadionach, w parkach czy szkołach stolicy. Kary za nieprzestrzeganie wynoszš 200 juanów (ok. 120 zł) dla obywateli oraz 10 tys. juanów dla restauracji i instytucji.

Jeżeli w liczšcym 20 mln mieszkańców Pekinie eksperyment się powiedzie, zakaz będzie stopniowo rozszerzany na cały kraj. Wszelkie dotychczasowe znacznie skromniejsze próby zakazu palenia spaliły na panewce. Ograniczenia nie były po prostu egzekwowane.

Nie mogło być inaczej w kraju, gdzie palenie jest częœciš kulturowej tradycji, gdzie wszyscy pamiętajš, że przewodniczšcy Mao Zedong obiecywał w czasie rewolucji swym żołnierzom trzy rzeczy: posiłek, schronienie i papierosy. W tej kolejnoœci. Wszyscy wiedzš, że ulubionš markš Deng Xaopinga, twórcy chińskiego cudu gospodarczego, były papierosy Zhonghua, która to nazwa oznacza chińskoœć. Sš nadal piekielnie drogie – 50–60 juanów za paczkę, czyli ok. 30 zł, w chwili gdy ceny najtańszych zaczynajš się od 5 juanów.

W Chinach pali nałogowo 300 mln osób. Tam powstaje 40 proc. produkowanych na œwiecie produktów tytoniowych. Po papierosa sięga regularnie dwie trzecie mężczyzn, co jest œwiatowym rekordem.

– Cała kampania przeciwko paleniu jest elementem przemian cywilizacyjnych w społeczeństwie, którego mentalnoœć pozostaje w tyle za gwałtownym rozwojem materialnym – tłumaczy „Rz" Radosław Pyffel z Centrum Studiów Polska – Azja.

Zwraca uwagę, że celem chińskiego kierownictwa jest podniesienie jakoœci życia w kraju, w co wpisuje się poprawa zdrowia społeczeństwa, a także zdecydowanie bardziej przyjazne traktowanie œrodowiska. – Wszystko to mieœci się w pojęciu chińskiego marzenia, które promuje prezydent Xi Jinping – mówi Pyffel. Obserwatorzy wydarzeń w Chinach zwracajš także uwagę, że nie pali ani jeden członek Stałego Komitetu Biura Politycznego Komunistycznej Partii Chin, a żona prezydenta, znana piosenkarka Peng Liyuan, zaangażowana jest aktywnie w kampanię przeciwko paleniu. Stšd rewolucja w podejœciu do konsumpcji tytoniu.

Kilka tygodni temu zwiększony został o 11 proc. podatek od sprzedaży papierosów. Była to pierwsza podwyżka od wielu lat. Władze majš nadzieję, że w Chinach zadziała podobny mechanizm jak w wielu innych krajach objętych badaniami Œwiatowej Organizacji Zdrowia (WHO). Wynika z nich, że podwyżka cen tytoniu o 10 proc. skutkuje spadkiem liczby palaczy o 3,7 proc., wœród młodzieży nawet o 9,3 proc.

W Chinach może być jednak inaczej. A to dlatego, że, po pierwsze, papierosy sš stosunkowo tanie. O ile w 2000 roku wydatki na 100 paczek stanowiły 14 proc. rocznego przeciętnego dochodu, o tyle kilka lat temu zaledwie 3 proc.

Po drugie, widoczny jest gwałtowny wzrost popularnoœci tytoniu wœród kobiet. Jeszcze kilka lat temu odsetek palšcych kobiet ledwo przekraczał 1 proc. ludnoœci, a palšcš publicznie kobietę utożsamiano z wykonywaniem najstarszego zawodu œwiata. Obecnie jest to ponadtrzykrotnie więcej. Palš kobiety młode, dobrze wykształcone, w miastach. Jak wynika z badań, dochód przeciętnej palaczki to 1250 dol. miesięcznie. To niemal dokładnie tyle, ile wynosiła przeciętna płaca w Szanghaju w roku ubiegłym (3357 zł) czy Pekinie (3171 zł). Dla wielu kobiet palenie staje się zarówno formš emancypacji, jak i symbolem statusu. Zwłaszcza jeżeli afiszujš się z papierosami Zhonghua.

Zagranicznych marek w Chinach praktycznie nie widać. Władze stawiajš na rodzimy przemysł, który zaspokaja w pełni potrzeby. Monopolistš jest China National Tobacco Corp. W 2012 roku jej wkład do budżetu państwa wyniósł 717 mld juanów, czyli 7 proc. dochodów.

Nikt nie liczył do tej pory kosztów społecznych palenia. Mało wiarygodne statystyki mówiš jedynie, że z powodu używania tytoniu umiera rocznie nieco ponad milion Chińczyków. Ocenia się, że 750 mln osób jest biernymi palaczami. Władze państwowe i partia chcš to zmienić. Zakaz palenia w Pekinie kontrolować będzie armia specjalnych inspektorów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL