W sieci opinii

Jaka jest różnica między plagiatem a inspiracją?

archiwum prywatne
Wiadomość o tym, że słynny na całym świecie hit okazał się plagiatem, wstrząsnęła mediami i światem muzycznym.

Plagiat – to według Słownika języka polskiego PWN przywłaszczenie cudzego pomysłu twórczego, wydanie cudzego utworu pod własnym nazwiskiem lub dosłowne zapożyczenie z cudzego dzieła opublikowane jako własne.

Na początku tego roku sąd zadecydował, że znany na całym świecie hit Pharrella Williamsa i Robina Thicke’a „Blurred Lines” jest plagiatem piosenki Marvina Gaye’a „Got To Give It Up”.

Łatwo jest powtarzać takie kontrowersje, jak skazanie najbardziej znanego muzyka za skopiowanie pomysłu innego bardzo znanego muzyka, do stworzenia znanej na całym świecie piosenki. Był król, umarł król. Temat ciekawy, bo dotyczy wielu z nas, którzy kręciliśmy nóżką do piosenki granej praktycznie wszędzie. Jednak twórcom „plagiatu” należy się ostatni posiłek przed śmiercią.

Po przesłuchaniu obu wersji nasuwa się kilka „ale”.

Tonacja – wersja Williamsa jest nagrana o sekundę wielką, czyli dwa półtony niżej niż wersja Gaye’a.

Forma – piosenka „Blurred Lines” składa się z dwóch akordów – na I i V stopniu gamy w równych odległościach co cztery takty. Cztery takty – tonika (akord na pierwszym stopniu gamy), cztery takty - akord dominantowy (na V stopniu gamy) od początku do końca całej piosenki, I I I I, V V V V. W „Got To Give It Up” udaje się wyróżnić zwrotkę i refren, gdzie zwrotka opiera się na jednym, tonicznym akordzie, a „dzieje się” dopiero w refrenie, w którym oprócz I i V stopnia gamy występuje również IV i pochodna II, czyli w samym refrenie mamy cztery akordy, gdzie w całym „plagiacie” są tylko dwa i to w równych odległościach.

Bass – w „Blurred Lines” groove jest zapętlony, powtarza się co 8 taktów, czyli co sekwencję składającą się z I I I I, V V V V i gra go komputer. W „Got To Give It Up” linia basu jest nieco bardziej skomplikowana i nie dość, że nie powtarza się mimo powtórzeń w formie, to jeszcze grana jest przez żywego, prawdziwego basistę, co się wzajemnie tłumaczy, ponieważ w „tamtych czasach” utwory nagrywane były przy pomocy żywych instrumentów, a muzycy, którzy nagrywali piosenki na swoich instrumentach, potrafili na nich grać, więc czemu by tego nie wykorzystać? Zatem przy przesłuchaniu Gaye’a można zwrócić uwagę na ciekawszą linię basu.

Styl – utwór Gaye’a miał być, na żądanie wytwórni, singlem z muzyką disco. Piosenka Williamsa obok disco nawet nie stoi - dzięki czytelnemu, ostremu groove’owi i przejrzystości jest piosenką do tańca, ale trudno nazwać ją piosenką w stylu disco.

W prawie dwunastominutowej, pełnej wersji Marvina usłyszeć można dwuipółminutowe solo saksofonu i trzyminutowe solo gitary.

O co więc chodzi z tym plagiatem? Nie uważam, że roszczenia są bezpodstawne albo może inaczej – rodzina zmarłego piosenkarza miała szczęście, że Williams zainspirował się utworem z lat siedemdziesiątych.

Podobieństwa? Tempo i sekcja rytmiczna. Mimo, że bas jest nieco inny, to rzeczywiście w swoim charakterze sekcja rytmiczna, bas i perkusja, jest prawie taka sama i tu nie ma, co dyskutować. W obu utworach to właśnie rytm tworzy charakter – taneczny i zachęcający. Tempo jest właściwie takie samo.

Sposób śpiewania – rejestr głosowy. Marvin Gaye korzysta z wysokiego rejestru - u mężczyzn zwany jest on kontratenorem, często myli się go z falsetem. W drugiej piosence Robin Thicke z techniki tej korzysta, ale tylko epizodycznie, jednak bardzo zauważalnie, co gra na korzyść walecznej rodziny Gaye’a.

Na niekorzyść twórców głośnego hitu z 2013 roku działa to, że sami sądzeni przyznawali się, że inspirowała ich ta piosenka i że chcieli zrobić coś w podobnym stylu. Tu zasłona milczenia powinna opaść, a ja powinnam się podpisać i zamknąć tekst.

Ale! Czym jest inspiracja, a czym jest plagiat. Mimo wielu podobieństw i publicznego przyznania się do czerpania inspiracji, powstała zupełnie inna piosenka – z zupełnie inną energią, moim zdaniem lepsza, ciekawsza, mimo, że bardziej ascetyczna, czytelniejsza i bardziej energetyczna.

Każdy muzyk na co dzień ma do czynienia z muzyką innych, bardzo wielu szanuje muzykę czarną z XX wieku i bardzo wielu przyznaje się do czerpania inspiracji stamtąd. Marvin Gaye, Michael Jackson, Billie Holiday, Prince itd. Te nazwiska pojawiają się w milionach biografii znanych i mniej znanych artystów, kiedy pojawia się pytanie o inspiracje muzyczne.

Tak było, jest i będzie. Muzyka, która powstaje w głowie, jest wynikiem tego, co do głowy muzyka dotarło i w mniejszym lub większym stopniu twórca zawsze będzie korzystał z tego, co mu się podoba bardziej - połączeń harmonicznych, stylów, brzmień, składu instrumentalnego. Kompozytor klasyczny posłuży się wiedzą o teorii na temat harmonii, muzyk „komputerowy”, czyli współczesny, będzie korzystał z sampli i ciekawych brzmień, które spodobają mu się u kogoś innego lub tych, które są aktualnie modne. Czym jest muzyka romantyczna, renesansowa, antyczna? Zbiorem zasad, które ten właśnie styl tworzyły, zasad, dzięki którym na ucho wiadomo, kiedy została napisana.

Uważam, że cała afera plagiatowa w tym przypadku nie opiera się na oburzeniu rodziny, wynikającym z wykorzystania własności intelektualnej ukochanego piosenkarza, który nomen omen został zamordowany przez własnego ojca, ale z wściekłości, że piosenka po prostu zarobiła bardzo dużo pieniędzy.

Otóż „Blurred Lines” miała premierę w marcu 2013 i od początku świetnie sobie radziła. Na całym świecie utrzymywała się na pierwszych miejscach list przebojów przez wiele tygodni, a w samych Stanach Zjednoczonych w ciągu 22 tygodni singiel sprzedał się w nakładzie 5 milionów egzemplarzy.

Pozew sądowy złożony został w sierpniu 2013, czyli około 24 tygodnie od premiery. Czyli po dość długim okresie czasu, z dużą ilością dowodów na sukces hitu Pharrella Williamsa.

Twórcy musieli zapłacić rodzinie ok. 7,4 milionów dolarów odszkodowania.

Wielu jest wokalistów, którzy „chcą śpiewać” jak Michael Jackson, czyli de facto śpiewają jak on; którzy „uczą się” śpiewać z płyt Beyonce, czyli jeden do jednego korzystają z jej typowych, indywidualnych i charakterystycznych „patentów”; którzy kopiują frazowanie, wibrato i barwę wokalistek jazzowych z początku XX wieku znanych na całym świecie. Jaka jest różnica między inspiracją Williamsa a dziewczynkami z YouTube, które śpiewają jak Beyonce? 7,4 miliona dolarów.

Źródło: W Sieci Opinii

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL