Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

O drugiej turze zdecyduje lewica

Fotorzepa/Danuta Matloch
Dla wyborców Kukiza mniejszym złem jest Duda, a nie Komorowski – mówi Jackowi Nizinkiewiczowi ekspert Janusz Czapiński.

Rz: Co się stało w niedzielę?

Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, kierownik badań panelowych „Diagnoza społeczna": Nic się nie stało. No, może z jednym wyjštkiem. Paweł Kukiz odniósł sukces podczas tych wyborów. Sondaże dawały mu 13 proc. poparcia, a jeœli exit polls okaże się trafny, uzyskał niemal dwukrotnie więcej. Kukiz przebił wynik Janusza Palikota sprzed czterech lat. To wielki sukces tego polityka.

Zwycięstwo Andrzeja Dudy nad prezydentem to: „nic się nie stało"?

Według exit polls Duda dostał 5–8 punktów procentowych więcej niż w sondażach przedwyborczych. To bardzo proste do wyjaœnienia. Zwolennicy PiS, idšc za sugestiš Jarosława Kaczyńskiego, wierzš w nieprawdziwoœć sondaży robionych dla mainstreamowych mediów i odmawiajš udziału w sondażach. Od pewnego czasu niedoszacowane sš notowania PiS, a w wyborach prezydenckich notowania Dudy. Stšd to zaskoczenie, które tak naprawdę nie powinno być zaskoczeniem.

Co oznacza wynik Bronisława Komorowskiego?

Nie przekroczył 40 proc. poparcia. To wynikało z ogromnej absencji wyborców PO i tych, którzy majšc do wyboru jednego z grona 11 kandydatów, mogli zagłosować na Komorowskiego. Lewicowy elektorat nie poszedł na wybory, ponieważ proponowana przez SLD kandydatka w żadnym stopniu im nie odpowiadała. Tym bardziej że Magdalena Ogórek odcinała się od Sojuszu.

Na poczštku kampanii Magdalena Ogórek miała wysokie poparcie w sondażach i silne trzecie miejsce. Lech Wałęsa mówił, że: „niezadowoleni wybiorš Ogórek".

I tak by było, gdyby Magdalena Ogórek nie zraziła do siebie wyborców fatalnym sposobem prowadzenia kampanii. Elektorat lewicowy został w domu i nie wiadomo, co zrobi 24 maja. Czy podobnie jak w I turze zostanie w domu, czy pójdzie do lokali wyborczych? Jeœli lewicowi wyborcy pójdš do wyborów, to zagłosujš na Komorowskiego, nie na Dudę. O reelekcji Komorowskiego zdecyduje lewica. Wystarczy, że to będzie 10 proc. wszystkich głosujšcych. Wygrana Komorowskiego wisi na lewicowym elektoracie.

A nie na wyborcach Kukiza?

Kukiz powiedział, że nie zagłosuje ani na Komorowskiego, ani na Dudę. Dla jego wyborców to może być znak, żeby zostali w domu podczas II tury. Bez głosów elektoratu Kukiza kandydat PiS nie ma szans na prezydenturę. Każde pokolenie chce mieć swojego rewolucjonistę. Urodzeni po 1989 r. majš Kukiza.

Kukiz zapowiadał, że jeżeli nie wejdzie do drugiej tury, to będzie namawiał, by nie głosować na Komorowskiego.

Kukizowi jest tak samo nie po drodze z PiS, jak i z PO. Oba ugrupowania traktuje jako zło. PO i PiS to dla niego sklerotyczny zakleszczony układ, który chce obalić. On nie może namawiać na głosowanie na Dudę, bo on również jest przedstawicielem establishmentu. Nie można wykluczać, że rzutem na taœmę, przed wyborami, Kukiz powie: głosujcie na Dudę, bo z tym prezydentem skuteczniej będziemy zmieniać Polskę. Ale moim zdaniem tego nie powie. Poœrednio może dawać do zrozumienia, żeby głosować na Dudę, a nie na Komorowskiego. Tym bardziej że na młodych wyborców straszenie PiS-em nie działa. Antysystemowy elektorat jest głównie przeciwko panujšcej od prawie oœmiu lat władzy, czyli PO, a co za tym idzie, przeciwko Komorowskiemu. Dla wyborców Kukiza mniejszym złem jest Duda, a nie Komorowski. Głos na kandydata PiS może być interludium przed wyborami parlamentarnymi, kiedy nastšpiš bardziej radykalne zmiany. Andrzej Duda jest dzisiaj faworytem tych wyborów. Pytanie, jaki procent wyborców, którzy nie pofatygowali się do urny w I turze, pójdzie na wybory 24 maja. Rezerwuar lewicowy przemawia jednak na korzyœć Komorowskiego, nie Dudy. Pod warunkiem że ktoœ ich zmobilizuje do pójœcia na wybory.

W wywiadzie dla „DGP" mówił pan: „Roœnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porzšdek".

Te słowa wielu osób mogły dotknšć.

„Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali" było oczywiœcie powiedziane z przekšsem. Młodzi radykalizujš się z różnych powodów. Odstšpili od Janusza Korwin-Mikkego i przeszli na stronę Kukiza. Dlaczego? Radykalni wyborcy specyficznie postrzegajš patriotyzm, w ramach którego żywiš niechęć wobec Rosji. Korwin-Mikke zaczšł smalić cholewki do Putina i dlatego stracił dużš częœć wyborców na rzecz Kukiza. Młodzi ludzie zyskali wykształcenie i umiejętnoœci, których nie mogš spożytkować na polskim rynku pracy, ponieważ rodzima gospodarka jest głównie naœladowcza. Polska gospodarka nie stworzyła wystarczajšcej liczby miejsc pracy dla fali osób z wykształceniem wyższym. I to ich wkurza. Oni znajdš jakšœ robotę, ale nie po to z dużym wysiłkiem opłacali studia, żeby teraz rozkładać towar w sklepie lub emigrować przymusowo. To jest strasznie frustrujšce. Dlatego chcš rozbić system pod rękę z Kukizem.

W „Diagnozie społecznej" antysystemowcy stanowiš siłę rosnšcš?

Tych, którzy stracili serce do polskiej demokracji w 2013 r., przybyło dwukrotnie do 2011 roku. To nie był duży odsetek, bo zaledwie 6 proc. Ale dzisiaj jest znacznie większy. Uprawnieni do głosowania buntownicy sš rozczarowani poziomem klasy politycznej. Kukiz jest dla nich tym, który oczyœci politycznš stajnię Augiasza. Sš trzy powody buntu pokolenia Y, do którego dołšcza częœć zbuntowanego pokolenia Z: patriotyzm, rynek pracy niedostosowany do zdobytego wykształcenia i zohydzenie scenš politycznš. Odsetek tych wyborców reprezentujš dzisiaj co najmniej ci, którzy zagłosowali na Kukiza i Korwin-Mikkego. Czyli ok. 25 procent Polaków uprawnionych do głosowania. Elektorat antysystemowy może zdecydować o wyniku wyborów parlamentarnych.

Co to oznacza dla PiS?

Plany Kaczyńskiego, który przycišgał niezadowolonych, młodych Polaków, zostały pokrzyżowane. Kukiz przerwał marsz odmładzajšcy elektorat PiS.

Wynik dla prezydenta jest żółtš kartkš dla PO?

Tak. Ale należy też przyznać, że Duda nie wygrał I tury dlatego, że zasłużył sobie na zwycięstwo, ale dlatego, że prowadził lepszš i sprawniejszš kampanię. Sztab Komorowskiego zawalił na całej linii. Podział na Polskę radykalnš i racjonalnš był złym pomysłem. Dzielenie polskiego społeczeństwa na tych, którym się nadaje bardziej pozytywnš etykietkę, i tych, którym nadaje się negatywnš etykietkę, jest absolutnie złym pomysłem. Wszystko jedno, czy chodzi o wybory parlamentarne, czy prezydenckie. Tak się tego nie powinno robić. Wœród elektoratu PO jest bardzo duża częœć wyborców o postawach konserwatywnych, którzy poczuli się wykluczeni z grona wyborców Bronisława Komorowskiego.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL