Czym jest OWU?

aktualizacja: 22.04.2015, 05:00
Jakub Wilusz, prawnik,  Dittmajer i Wspólnicy
Jakub Wilusz, prawnik, Dittmajer i Wspólnicy
Foto: Rzeczpospolita

Z magazynu w mojej firmie zginął towar o znacznej wartości. Miałem wykupioną polisę ubezpieczeniową od kradzieży, jednak ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania, powołując się na zapisy w OWU. Czym jest OWU? Czy powinienem dochodzić odszkodowania w sądzie? – pyta czytelnik.

REDAKCJA POLECA

Zgodnie z art. 805 § 1 k.c. ubezpieczyciel zobowiązuje się przez umowę ubezpieczenia, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczony zobowiązuje się zapłacić składkę. Konkretyzację zapisów umownych w przypadku umów dobrowolnych (np. AC, NNW) stanowią ogólne warunki umów (zwane OWU), czyli wzorzec umowy ubezpieczenia oraz zapisy konkretnej polisy. OWU stanowią integralna część umowy ubezpieczenia, określają przedmiot i zakres ubezpieczenia, a więc co ubezpieczamy, od czego (od jakich ryzyk) i w jakim zakresie. Określają one również prawa i obowiązki stron umowy ubezpieczenia, sposób ustalania wysokości szkody oraz wypłaty odszkodowania.

Broker czy przedstawiciel towarzystwa ubezpieczeniowego ma obowiązek, przy zawarciu umowy ubezpieczenia, doręczenia klientowi OWU. Należy pamiętać, iż w każdej polisie znajdzie się klauzulę, zgodnie z którą, składając na niej podpis, oświadcza się, że otrzymało się OWU i zapoznało się z ich treścią.

Łącząca przedsiębiorcę i towarzystwo ubezpieczeniowe umowa ubezpieczenia ma charakter dobrowolny w rozumieniu art. 12 ust. 2 ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej. Na zasadzie swobody umów, wyrażonej w art. 3531 k.c., strony mogą dowolnie ułożyć treść umowy. Zasada ta odnosi się również do możliwości kształtowania zapisów OWU czy klauzul dodatkowych znajdujących się w polisach. Może więc się zdarzyć, że polisa (której integralną część stanowią OWU), wykupiona przez pana dla przedsiębiorstwa, zawiera wyjątkowo szeroki katalog wyłączeń ochrony. Każde bowiem ubezpieczenie zawiera wyłączenia odpowiedzialności, czyli sytuacje, w których ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności, gdy wystąpi szkoda.

Skoro umowa ubezpieczenia firmy miała charakter dobrowolny, to kluczowe znaczenie będą miały zapisy znajdujące się w OWU. Jak zauważył Sąd Apelacyjny w Łodzi; „regulacje ustawowe czynią z umowy ubezpieczenia umowę co do zasady adhezyjną, a więc opartą na wzorcu umownym" (Sąd Apelacyjny w Łodzi, wyrok z 3 października 2013 r., I ACa 470/13).

Jeśli wziąć to pod uwagę, determinujące znaczenie dla oceny zasadności wchodzenia na drogę sądową przeciwko ubezpieczycielowi będzie miała interpretacja postanowień ogólnych warunków ubezpieczenia, a przede wszystkim zapisów dotyczących wyłączeń odpowiedzialności. Dokonując wykładni postanowień umowy, należy oprzeć się nie tylko na samej treści, ale także na dyrektywach interpretacyjnych wynikających z art. 65 § k.c., które przyznają pierwszeństwo zgodnemu zamiarowi stron i celowi umowy. Jednak warto pamiętać również o tym, że w przypadku trudności interpretacyjnych zapisów ogólnych warunków ubezpieczeń zapisy te powinno się interpretować na korzyść klienta.

Poszkodowany ma prawo wglądu do dokumentacji

Mój pracownik miał stłuczkę, w której uszkodzeniu uległ pojazd firmowy objęty ubezpieczeniem autocasco. Ubezpieczyciel swoją decyzją zaniżył odszkodowanie, a kiedy chciałem zapoznać się z dokonaną przez niego wyceną kosztów naprawy, odmówił dostępu do akt szkodowych. Czy miał do tego prawo?

Akta szkody zawierają informacje i wszelkie zgromadzone przez ubezpieczyciela dokumenty, których celem jest ustalenie odpowiedzialności ubezpieczyciela za powstałą szkodę, a także wysokości ewentualnego świadczenia. Oczywiście, za naturalne należy uznać zainteresowanie strony postępowania likwidacyjnego wglądem do akt, których treść de facto decyduje o tym, czy ubezpieczyciel uzna swoją odpowiedzialność za szkodę i czy wypłaci odszkodowanie.

Sprawę udostępnienia przez towarzystwa ubezpieczeniowe akt szkodowych osobom zainteresowanym reguluje dyspozycja art. 16 ust. 4 ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (DzU nr 124 poz. 1151 z późn. zm.). Zgodnie z jego treścią zakład ubezpieczeń ma obowiązek udostępniać ubezpieczającemu, ubezpieczonemu, poszkodowanemu czy uprawnionemu informacje i dokumenty gromadzone w celu ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokość odszkodowania. Mają oni prawo sporządzania na swój koszt kserokopii dokumentów i potwierdzenia ich zgodności z oryginałem przez zakład ubezpieczeń.

Są jednak sytuacje, w których dostęp do akt szkodowych jest ograniczony. Można wyobrazić sobie przypadki, w których osoba zainteresowana nie powinna znać wszystkich szczegółów postępowania likwidacyjnego. Przykładem może być wyłączenie z dokumentacji przeznaczonej do wglądu akt dochodzeniowych innych spraw prowadzonych przeciwko poszkodowanemu. Przy czym odrębność takich dokumentów powinna być w aktach szkody odpowiednio zaznaczona. Są to jednak sytuacje wyjątkowe.

Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się dochodzić swoich roszczeń na drodze postępowania sądowego, o przedłożeniu akt szkodowych przez ubezpieczyciela postanowi sąd zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego.

Warto wówczas pamiętać o możliwości zapoznania się z aktami szkody jeszcze na etapie postępowania likwidacyjnego. Jeśli poszkodowany zrezygnuje z niej (z przyczyn nieleżących po stronie zakładu ubezpieczeń), nie może liczyć na to, że pozwany ubezpieczyciel w związku z powództwem wytoczonym przeciwko niemu przedłoży dowody z dokumentów na potwierdzenie okoliczności, z których poszkodowany wywodzi pozytywne dla siebie skutki prawne.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE