Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konsumenci

Włamania na konta internetowe - ryzyko banku, a nie klienta

www.sxc.hu
Banki nie mogš przerzucać skutków włamań internetowych na właœcicieli rachunków.

Banki nie podajš liczb, ale wiele wskazuje, że coraz częœciej one, a dokładnie konta ich klientów, padajš ofiarš hakerów. Pojawiajš się przy tym opinie niektórych bankowców, że odpowiedzialni za takie włamania sš klienci banku. Przekonujš, że to oni powinni odpowiednio zabezpieczać swoje komputery. Czy majš rację?

Czyje ryzyko

Nawet jeœli dojdzie do włamania, to banki, jako profesjonaliœci, którzy dysponujš pieniędzmi i zarabiajš na bankowoœci mobilnej, w pierwszej kolejnoœci odpowiadajš za skutki włamań. I powinny zwrócić skradzione przez hakerów pienišdze.

– Nie jest tak, że klient zawsze odpowiada za internetowe włamanie – wskazuje Jerzy Bańka, wiceprezes Zwišzku Banków Polskich. – Owszem, podpisujšc umowę o prowadzenie konta mobilnego, zobowišzuje się do zachowania ostrożnoœci, chronienia takich danych jak hasło, PIN. I jeœli do wyłudzenia z konta doszło z ich użyciem, to ma pewien problem. Choć to bank musi mu wykazać niestarannoœć, oraz że uchybienie było przyczynš kradzieży pieniędzy z konta. Jeœli przechwycenie danych było bardziej wyrafinowane, to szkoda obcišża bank. W sšdzie, co do zasady, jest pierwszym odpowiedzialnym.

– W żadnym razie klient nie może ponosić skutków ataku hakerskiego na jego konto – nie ma wštpliwoœci adwokat Andrzej Tomaszek, specjalizujšcy się w prawie nowych technologii oraz internetu. – To bank powinien mieć odpowiednie zabezpieczenia, by się z takimi atakami uporać. Ostatniš osobš, którš można obcišżać, jest klient. Cały sektor bankowy ma pienišdze, specjalistów oraz rozeznanie, by wdrożyć w bankach odpowiednie blokady, hasła zabezpieczajšce. Jeœli oferujš usługę internetowš, masowš, to stopień zabezpieczenia powinien być dostosowany do najprostszego komputera domowego.

– Na œwiecie może jednak zaobserwować, że banki raczej wypłacajš klientom utracone kwoty, by nie podważać sensu bankowoœci elektronicznej – mówi Mirosław Maj, prezes Fundacji Bezpieczna Cyberprzestrzeń.

E-włamywacze

Banki nie kryjš, że zagrożenie jest realne. Przeciwnie, ostrzegajš przed nim. Najczęœciej chodzi o tzw. phishing, czyli próby kradzież pieniędzy z konta internetowego, która polegać może np. na wysyłaniu do użytkowników bankowoœci internetowej fałszywych e-maili z proœbš o podanie danych autoryzacyjnych, lub na umieszczaniu w e-mailach linku z przekierowaniem do fałszywej strony internetowej banku. Zresztš niedawno mBank ostrzegał przed e-mailami wysyłanymi przez osoby podszywajšce się pod jego przedstawicieli.

Oszuœci zdobywajš też dane osobowe, adresy, numery dowodów w ramach rzekomej rekrutacji do pracy „w domu" – ostrzegała z kolei KNF. Coraz częœciej jednak hakerzy włamujš się wprost do systemu bankowego. Czego możemy wobec takich zagrożeń wymagać od właœcicieli rachunku internetowego? Mirosław Maj podpowiada, że warto aktualizować oprogramowanie oraz mieć program antywirusowy.

Maciej Krzysztoszek z KNF dodaje, że trzeba pamiętać, że takich ataków nie da się wyeliminować, ale można minimalizować ich skutki i temu służš zalecenia KNF.

Opinia dla „Rz"

Jerzy Naumann, adwokat

Kwestiš zasadniczš jest starannoœć po obu stronach. Po stronie banku oznacza to, że powinien on uczynić wszystko, w granicach rozsšdku, by przedstawić klientom (internetowym) zagrożenia i zalecenia, jak postępować, by nie wpaœć w pułapki zastawiane przez oszustów. Z kolei starannoœć klientów polega na œledzeniu rozpowszechnianych online, a także za poœrednictwem esemesów komunikatów banku. Ponieważ powszechnie już wiadomo, że korzystanie z bankowoœci internetowej wišże się z zagrożeniami generowanymi przez hackerów, próżne będzie argumentowanie: „ufałem bankowi i nie wiedziałem, że oszuœci mogš podmienić stronę lub kierunek przelewu". Słowem, odpowiedzialnoœć finansowš poniesie ta strona, która nie dopełni niezbędnej starannoœci.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL