Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Eseldowski seks a prokreacja

Anna Kozicka–Kołaczkowska
archiwum prywatne
Ludzie uginajš kolana nie przed biskupami, tylko przed prawem bożym i ludzkim.

Stare winy zmyła wiosenna, œwieżo egzorcyzmowana woda, stołu wcišż pilnuje cukrowy baranek, lecz towarzysze w kampanijnej rozpaczy nie dadzš nacieszyć się bezgrzesznym spokojem ducha.

„Rada Europy zaapelowała w 2008 roku o przyjęcie specjalnej strategii życia seksualnego i prokreacyjnego" - już w dwa dni po Dyngusie molestował Polaków kolejnym, krwawym płodem polityki Joński Dariusz. O ranyœciu! Na podszepty nieusłuchanej wyobraŸni, czyli obraz Jońskiego D. skwapliwie dostosowujšcego strategię swojego życia seksualnego i prokreacyjnego do wytycznych Rady Europy, przed oczami widzę gwiazdy. Czerwone. Wprawdzie, dzięki strategii Rady Europy œwiatu przybędzie ograniczona liczba Jońskich i to może być plus owej strategii, ale czy maniakalne, uporczywe nękanie całego narodu przez zwolenników rozszarpywania na strzępy istot nienarodzonych nie jest już karalne? Końca nie widać tej histerii. Seks i prokreacja sš priorytetami prac ustawodawczych antyobywatelskiego Sejmu, który w ten sposób wykręca się od załatwiania palšcych spraw państwa wystawionego na œmiertelne niebezpieczeństwo wojennej napaœci.

Gdyby choć z publicznych egzegez seksu i prokreacji wyabstrahować osobników, którzy statystycznš kobietę mogš bezpowrotnie zrazić do seksu, a tym bardziej prokreacji! Kobiety z natury wyczuwajš poœledni materiał genetyczny. Jestem, na przykład, stuprocentowo pewna, że gdyby taki Durczok posiadał kulturę, klasę, inteligencję, wiedzę, wreszcie nieodrażajšcš urodę, a przynajmniej ładny głos, to nie uršgliwy rechot tłumu, ale rój kobiet, przy ogólnym ich aplauzie i wzajemnej konkurencji o jego względy otaczałby go niezmšcenie po dziœ dzień.

W naszej przykrej rzeczywistoœci niezwłocznie po jakże uduchowionych œwiętach mamy znowu na afiszu Jońskiego z jego poglšdami na życie seksualne i prokreację. A pfe! Do tego Joński D. w trakcie swojej konferencji w Sejmie łgał na żywca, że ustawy o fundowaniu aborcji i in vitro sš konieczne „z punktu widzenia wszystkich Polaków i Polek". Podczas gdy nawet zamroczony konsument mamrota już wie, że pojęcie „lewicy" nie oznacza dziœ żadnych poglšdów, jeno jazdę na d...e Maryni. Lud roboczy ogołocony przez towarzyszy od filozoficznej nadbudowy ze słynnej, marksistowskiej bazy i puszczony na żywioł w samych majtkach zachował, i to jeden w drugiego, a więc licznie, jeszcze tę ostatniš, problematycznš własnoœć charakterystycznš dla niejakiej Maryni. Wcišż zatem posiada czar przycišgania „lewicowców" w ich pogoni za jeszcze głupszym od siebie elektoratem drogš mamienia tym razem uwolnionym, upojnym seksem.

Słowo „edukacja" w œrodowisku pogrobowców towarzysza Breżniewa stworzyło w ostatnim ćwierćwieczu trwałš zygotę ze słowem „seks", toteż problemu z szerzej pojętš edukacjš a zwłaszcza analfabetyzmem towarzysze dziœ tylko na pozór już nie majš. Przykładowo - sprawa u Jońskiego może być „bardzo symboliczna", „bardzo istotna i ważna", a program polityczny może „obejmować kolejne lata dotyczšce refundacji". I tak z każdym niemal oddechem. Trudno zdecydować, co głupsze - merytoryka czy forma konferencji Jońskiego, które goniš się po jego potylicy, niczym pršdy błšdzšce po pustyni.

Konferencja Jońskiego D. nie była, niestety, pospolitš commediš dell arte. Ten Arlekin swš mowš nienawiœci w stosunku do duchowieństwa i do wiernych Koœcioła wielokrotnie ważył się szermować ordynarnym grepsem o klękaniu przed biskupami, za co uważa on niezgodę na propagandę totalitarnej eugeniki oraz „edukacji" seksualnej w eseldowskim ujęciu firmowym i wciskanie ludowi roboczemu tym podobnej, lewackiej ciemnoty.

Pogrobowcy Breżniewa lekce sobie ważš fakt, że nikt ich samych do koœcioła przemocš nie goni, a ludzie wiary uginajš kolana nie przed biskupami, tylko przed prawem bożym i człowieczym. „Lewicowców", póki dyszš, nie przekonujš nawet pouczajšce przykłady cudownych nawróceń towarzyszy nad grobem w alogicznym, z gruntu nielewicowym pędzie ku kwaterom nacjonalistycznych nekropolii. Przy zaskakujšcym pominięciu satysfakcji zlegnięcia w jakimœ moskiewskim mauzoleum. Póki prosperujš u władzy życzš sobie twardo, żeby lud roboczy wzgardził zasadami swojej wiary, w której każda forma istnienia człowieka jest œwięta i zaprzestał składać się na utrzymanie koœciołów oraz łaskawy chleb dla sług bożych. Nie daje im spokoju żšdza, by kolejny raz w historii chapnšć cudzš resztkę materialnej substancji oraz zawładnšć duszami prostaczków. Prawem wynaturzenia demokracji ci historyczni spadkobiercy zabójców naszych przodków i sprawców zagłady setek tysięcy polskich pałaców, dworków, parków, kwitnšcych gospodarstw i zakładów, obiektów kultury przemysłowej, technicznej znajdujš dziœ trybunę do głoszenia swoich totalitarnych idei i to polskim Sejmie.

Lżšc Koœciół, manierš œrodowiskowej przewrotnoœci, Joński D. wzywał jednoczeœnie do zgodnej debaty. Rzecz jasna, absurdem jest narzucanie dominacji problematyki metod laboratoryjnej produkcji ludzi oraz unicestwiania istot ludzkich już żyjšcych w momencie tworzenia zrębów prawodawstwa na temat rodzicielstwa. U podstaw nowoczesnego państwa powinna leżeć troska o formację ogółu kobiet, o wszechstronne przygotowywanie ich do misji macierzyństwa w odpowiednim wieku oraz na pomocy materialnej dla matek. Zasadniczym warunkiem płodnoœci jest urodzenie pierwszego dziecka przed trzydziestkš. Przekroczenie tej granicy naraża kobietę na coraz bardziej desperackie, bolesne i często bezskuteczne wysiłki. W dyskusji na temat rodzicielstwa potrzeba wyobraŸni, w jakim stanie może być organizm latami oduczany od normalnej gospodarki hormonalnej, który to proceder œmiało można porównać do stalinowskiego zawracania biegu rzek. Trzeba stawiać pytania, jaka może być szansa na urodzenie dziecka po aborcji pierwszej cišży? Po licznych aborcjach? Po tabletkach poronnych stosowanych od młodych lat i to na ogół na wszelki wypadek? Warto pytać, w jakiej mierze za plagę nowotworów wœród kobiet odpowiedzialny jest przemysł antykoncepcyjny. Trzeba mówić głoœno i do bólu prawdziwie, że dzisiejsza, szokujšca klęska masowej bezpłodnoœci kobiet jest bezpoœrednim pokłosiem szkodliwej „edukacji seksualnej" i szalbierczej farmacji. Płaszczyznš takiej dyskusji musi być wiedza, a przede wszystkim kultura i szlachetnoœć intencji, nie zaœ prymitywna kalkulacja polityczna.

Ksišdz Rydzyk co parę godzin osobiœcie przypomina i nakłania, żeby modlić się za najróżniejszych, zagubionych biedaków, w tym wrogów Koœcioła. „Błogosławić, błogosławić..." – powiada. Ale to w końcu człowiek œwięty.

ródło: W Sieci Opinii

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL