Publicystyka

Mikołaj Budzanowski: Bierzmy przykład z Izraela

Położenie naszego kraju wymusza ofensywę inwestycyjną w obszarach nowych technologii, zbrojeń i energetyki – pisze były minister Skarbu Państwa.

16 października 1938 roku Eugeniusz Kwiatkowski wygłosił przemówienie będące niejako podsumowaniem 20-lecia II Rzeczypospolitej Polskiej. Podkreślał wówczas, że „jest to dobry moment dla uroczystości i wiwatów, ale i dla obejrzenia się wstecz i zrobienia bilansu dla odrodzonej Polski". Wicepremier wzywał: „Musimy uczynić Polskę zespołem tak odpornym i twardym, tak cennym i niezawodnym w sojuszu i przyjaźni i tak groźnym i bezwzględnym w obronie i w walce z nieprzyjacielem, na tyle samodzielnym gospodarczo i finansowo, na tyle wewnętrznie jednolitym i jednorodnym, aby każda burza dziejowa rozbiła się u podnóża naszych granic państwowych".

To wystąpienie było publikowane przez poniedziałkowe gazety 17 października – na 11 miesięcy przed agresją ZSRR na Polskę. Nie należy doszukiwać się analogii do tamtych czasów, ale nauki. Sytuacja geopolityczna kształtuje potrzebę wzmocnienia obszarów takich jak energetyka, inwestycje technologiczne i zbrojeniowe. To kwestia naszej pozycji cywilizacyjnej, naszego bezpieczeństwa.

Niepokojąca sytuacja

Każdy kraj ma armię – albo własną, albo cudzą. To powiedzenie może najlepiej obrazować toczącą się od lat debatę na temat zmniejszenia wydatków państwa na obronność. Serce Europy, jak nazwał kiedyś Polskę Norman Davies, to miejsce najbardziej doświadczone przez wojny. Byliśmy na frontach walki ideologii i wyścigów supermocarstw. Od 25 lat, żyjąc w wolnym kraju, często zapominamy jednak, jak ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa państwa. Ze spokojnej drzemki wybudził nas konflikt na Ukrainie.

Agresja na wschodniego sąsiada Polski to powód do zastanowienia się nad tym, czy wydatki na obronność – nawet na sugerowanym przez NATO poziomie 2 proc. PKB – faktycznie są wystarczające. Pole do porównań daje współczesny Izrael, który na wojsko wydaje niemal trzykrotnie więcej niż my. Oczywiście w przeciwieństwie do tego państwa Polska nie jest w stanie niemal permanentnej wojny. Ale należy pamiętać, że Rosja na zbrojenia wydaje sporo ponad 4 proc. PKB – a jej wydatki są stale zwiększane.

Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, gdy spojrzymy na niewywiązywanie się członków NATO z podjętego w Newport zobowiązania do niezmniejszania budżetu na obronność. Wojna na Ukrainie? Business as usual. Wielka Brytania, Kanada, Niemcy i Włochy obniżają swoje wydatki militarne. Jedynie Stany Zjednoczone i Francja podtrzymują dane słowo.

Polska powinna dawać pozytywny przykład poprzez zwiększanie wydatków do wysokości 2,5 proc. PKB – przez najbliższe pięć lat. To wzmocniłoby także rozwój technologii zbrojeniowych w polskich prywatnych i państwowych spółkach. Taki zastrzyk pieniędzy dałby realną szansę na przyspieszenie działań związanych z polską tarczą antyrakietową. Polska stałaby się wówczas europejskim liderem odpowiedzialnego podejścia do kwestii obronności – co byłoby silnym sygnałem dla innych krajów NATO z naszego regionu – takich jak Czechy, Słowacja czy kraje bałtyckie.

Centrum kreatywności

Polska potrzebuje także innej armii – armii „destruktorów", disrupters. Ci ludzie mają ją unowocześniać dzięki umiejętności innowacyjnego myślenia i wdrażania swoich pomysłów w życie: od business planu po realizacje w praktyce. Aby ta armia powstała, musimy inwestować w rozwój nauki i edukacji biznesowej w Polsce, warunki prowadzenia innowacyjnych spółek oraz zaplecza finansowego.

Zmianę powinna zapoczątkować reforma nauki. Tymczasem dziś nauka, niestety, nie nadąża za rozwojem. Polskie uczelnie w znacznym stopniu nie uczą odważnego myślenia. Brakuje także odpowiedniej migracji kadr. Skalę patologii doskonale opisał prof. Cezary Wójcik, publikując w ostatnich tygodniach list otwarty do społeczności akademickiej i PAN. Prowadzenie nielegalnych kierunków, brak ponad 120 uchwał czy też pobieranie kilkudziesięciu tysięcy złotych za napisanie sylabusa to rzeczywistość zastana przez niego, gdy obejmował stanowisko dyrektora Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN. Niezły przeskok z Harvardu, Berkeley czy IESE, gdzie wcześniej był na stypendiach. Perspektywiczną wydaje się być ogłoszona przez premier Ewę Kopacz propozycja stypendiów przeznaczanych na edukację w najlepszych uniwersytetach na świecie w zamian za późniejszy powrót do kraju i płacenie tu podatków przez pięć lat.

Agresja na Ukrainę to powód do zastanowienia się nad tym, czy wydatki na obronność są wystarczające

W Polsce wielu najbardziej obiecujących młodych idzie utartymi ścieżkami korporacji, ponieważ dostrzega w nich szansę na stabilny zarobek – jakby kryzys 2008 roku i związane z nim zwolnienia nic ich nie nauczyły. Ukazywanie w mediach i kulturze historii podobnych do Rafała Brzoski czy też twórców kostki Dice+ i syntezatora mowy Ivona może przyczynić się do wzmocnienia postaw sprzyjających przedsiębiorczości. Do tego potrzebne są również zachęty w postaci ułatwień: obniżenie obciążeń dla młodych podejmujących własne inicjatywy poprzez zmniejszenie kosztów ZUS na więcej niż dwa lata, a także wprowadzenie możliwości zakładania firm na próbę. Krokiem w dobrym kierunku jest zgłoszony przez prezydenta RP projekt zakładający m.in. zwolnienie z CIT przedsiębiorstw inwestujących wyłącznie w innowacyjne przedsięwzięcia oraz ulga podatkowa na prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej. Ale trzeba szybko działać: współczesny system legislacyjny nie nadąża za rozwojem i zmianami technologicznymi.

Nowoczesność wymaga odpowiednich nakładów inwestycyjnych – tak państwowych, jak i prywatnych. Według danych Eurostat Polska na badania i rozwój wydaje około 0,9 PKB, kiedy średnia dla krajów unijnych jest ponaddwukrotnie wyższa, a w USA trzykrotnie. Szansą na zmianę tej tendencji jest rozwój sektora funduszy venture capital, private equity oraz state equity – to one powinny być motorem gospodarki. Za ich pomocą sektor finansowy będzie kształtował miejsca pracy, dawał bodźce do wzrostu. Start-up Nation, jak się określa Izrael, nie odniósłby takiego sukcesu, gdyby nie utworzenie na początku lat 90. trzech programów inwestycyjnych: Technological Incubators, Yozma i Magnet. Programy były prowadzone na tyle efektywnie, że dziś inwestycje venture capital – w przeliczeniu na osobę – wynoszą tam 170 dolarów w porównaniu z 70 dolarami w USA, o krajach europejskich nie wspominając.

Projekt strategiczny

Niezależny dostęp do surowców oprócz realnych dochodów społeczeństwa zmienia sytuację geopolityczną kraju. Izrael dotychczas był importerem gazu, a odnalezienie m.in. pól Tamar i Lewiatan może uczynić go jednym z istotnych eksporterów tego surowca. Co więcej, obniżanie kosztów pozyskiwania energii to klucz do podnoszenia konkurencyjności gospodarki. Jako dowód na to można przywołać słowa prezydenta USA Baracka Obamy, który w hucie w Cleveland podkreślał, że gdyby istniała ona w Niemczech, to ceny energii byłyby dwu-, a nawet trzykrotnie wyższe.

Polska jest krajem zasobnym w węglowodory, ale ma złożoną strukturę geologiczną. To sprawia, że wydobycie np. błękitnego paliwa z łupków nie należy do najprostszych, ale przecież ten surowiec cały czas tam jest – on się nie ulotnił wraz z zachodnimi koncernami. Co więcej, mamy istotne pokłady gazu w piaskowcach – szczególnie perspektywiczne obszary występują na Pomorzu. Podobnie jest z tight gas, którego imponujące złoża zostały potwierdzone w ostatnim raporcie PIG. W Polsce były także próby wydobycia metanu.

Zwykle jednak działania na rzecz pozyskania surowców rozbijają się o brak zaplecza technologicznego i kwestie prawne – te problemy polskiej energetyki muszą być rozwiązane. Inaczej, tak jak dziś, co roku będziemy otrzymywać od Gazpromu rachunek na – według szacunków – 10 miliardów złotych. Biorąc pod uwagę całe dochody Polski zapisane w budżecie na rok 2015, można stwierdzić, że polskie państwo musiałoby pracować wyłącznie na zapłacenie tego rachunku przez 12 dni w roku. Jeśli nie chcemy tyle płacić, to zwiększenie własnego wydobycia surowców musi stać się polskim projektem strategicznym.

Dla uzdrowienia polskiej energetyki niezbędne są działania prawne – skupienie kompetencji w jednym ośrodku decyzyjnym, a także rozwój technologii wydobywczych. Ciekawy kierunek wskazują Amerykanie, których The Advanced Research Projects Agency-Energy (ARPA-E) przekazuje granty na nowatorskie rozwiązania energetyczne na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Najefektywniejsze z nich znajdują później inwestorów na rynku prywatnym.

Państwo nowoczesne

Pozostanie w defensywie nie sprzyja ani wzmacnianiu gospodarki i stabilności dostępu do surowców, ani też zapewnieniu nienaruszalności naszych granic. Czerpmy doświadczenia od tych, którzy nawet przy bardzo niekorzystnym położeniu geograficznym potrafią dbać o swoje bezpieczeństwo. Eugeniusz Kwiatkowski mówił niegdyś: „W tym bowiem miejscu Europy, gdzie leży Polska, istnieć może tylko państwo silne, rządne, świadome swych trudności i swego celu, wolne, rozwijające bujnie indywidualne wartości każdego człowieka, a więc demokratyczne, zwarte i zorganizowane, solidarne i silne wewnętrznie, budzące szacunek na zewnątrz, przeniknięte walorami kultury i cywilizacji, państwo nowoczesne, zachodnie, mnożące w wyścigu pracy własne wartości materialne i moralne. Czy możemy się wahać, stojąc u drogowskazu, gdzie pójść?".

Autor jest byłym ministrem Skarbu Państwa. Obecnie jest członkiem zarządu Boryszew SA

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL