Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

W sieci opinii

Stanisław Remuszko: Słonie i myszy

Stanisław Remuszko
Fotorzepa
W rocznicę Okršgłego Stołu wpadła mi w ręce ksišżka genialna – edycyjnie i warsztatowo.

Na wszelki wypadek proszę P.T. Czytelników, by w następnych zdaniach nie dopatrywali się ironii, ukrytych teł (dopełniacz liczby mnogiej od "tło"), szyderczych aluzji ani innych takich. To jest dzieło naprawdę doskonałe, nie tylko na pierwszy, ale i na drugi oraz na dalsze rzuty oka. Format-ideał: A4. Masa solenna: 2 kg. Budzšca respekt liczba stronic: 724 (plus – w odrębnym formacie - wkładka z indeksami biograficznymi i rzeczowymi). Okładka – twarda i poważna (ciemna zieleń w półskórce), z tłoczonym centralnie znakiem wydawcy (złoto), opatrzona kolorowym skrzydełkiem projektu samego Jana Bokiewicza. Papier – specjalny, taki na Ewangelię. Łamanie, naœwietlanie i druk - LogoScript oraz RZG (najwyższa krajowa półka).

Wydawca z królewskim imprimatur - Państwowe Wydawnictwo Naukowe. Redaktor prowadzšca – jakże wybitna w branży Aldona Mikusińska. No i wreszcie autor: pan profesor Paweł Œpiewak – sławny socjolog, historyk idei, publicysta i były poseł, który starannie naparzył dzbanuszek œwieżej patriotycznej wiedzy-esencji o fundamentalnych przemianach w naszej OjczyŸnie. Ujęcie najlepsze z możliwych: wybór tekstów prasowych oddajšcy pluralizm społeczno-ustrojowej debaty Rodaków w pierwszym dziesięcioleciu po Okršgłym Stole. Tytuł: „Spór o Polskę 1989-1999?. Taka ksišżka powinna – niczym atlas geograficzny czy słownik języka polskiego – stać na podręcznej półce każdej biblioteki publicznej i trafić do każdego czytajšcego polskiego domu...

Kto mnie zna, ten słusznie czuje, że to zbyt piękne, by było prawdziwe, i pewnie coœ chowam w zanadrzu. Owszem. Kluczowy fragment powyższego opisu jest fałszywy – co zmienia ocenę samego dzieła. Oto ten fragment: „...wybór tekstów oddajšcy pluralizm debaty...".

Nie chodzi o to, że wybór tekstów był stronny – ponieważ każdy taki wybór musi być stronny. Nie chodzi również o to, że co siódmy tekst zaczerpnięto z „Gazety Wyborczej" (mimo iż jest ona tylko jednym z kilkudziesięciu wymienionych tytułów), bo może w niej faktycznie pojawiło się najwięcej ważnych tekstów. Chodzi o coœ innego: o sprawianie na czytelniku przemożnego wrażenia, że wpływ (na przykład) „Myœli Polskiej", „Krytyki" czy „Nowego Państwa" na dusze i umysły społeczeństwa w pierwszych latach III Rzeczpospolitej był równy lub chociaż zbliżony do wpływu „Gazety Wyborczej", „Polityki" czy „Wprost". Jakim cudem wpływ może być zbliżony, kiedy noœnik wpływu (nakład) jest KILKASET razy większy? O tym w ksišżce nie ma ani słowa. Gdy w dżungli ryczš słonie i w norkach popiskujš myszy – czy można mówić o pluralizmie dŸwięków? A jednak pan profesor Œpiewak napisał we wstępie – cytuję – „antologia ta daje wyraz pluralistycznemu charakterowi naszej prasy"...

Przykro rzec, ale dla mnie brzmi to Ÿle, gdyż bardzo niezgodnie (eufemizm) z ówczesnš medialnš rzeczywistoœciš. Byłbym za wznowieniem tej cennej historycznej księgi z dodatkowym i wyeksponowanym zdaniem o słoniach i myszach we „Wstępie" oraz z historycznš erratš zawierajšcš twarde samowymowne dane Izby Wydawców Prasy z lat 1989-1999.

Masz pytanie do autora? remuszko@gmail.com

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL