Pracodawcy RP: fiskus musi zmienić podejście do obywateli

aktualizacja: 15.03.2015, 19:09
Fiskus często traktuje podatnika jak przestępcę
Fiskus często traktuje podatnika jak przestępcę
Foto: Fotorzepa

Pod takim hasłem rusza kampania Pracodawców RP na rzecz jak najszybszego uchwalenia zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników.

"My, polscy podatnicy, jesteśmy uczciwymi obywatelami. Płacimy podatki, bo wiemy, że to nasz obowiązek. Fiskus zbyt często próbuje nam wmówić, że jesteśmy przestępcami. Za oszusta zostaje uznany każdy, kto nie potrafi udowodnić swojej niewinności. Urzędnicy wciąż hołdują zasadzie domniemania winy" - w ten zwięzły sposób Pracodawcy RP na stronie panstwodlaobywateli.pl opisują obecne relacje na linii fiskus-podatnik.

- Nie godzimy się, by taka sytuacja trwała dalej - podkreśla Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP. - Najlepszym sposobem, by fiskus zmienił swoje podejście do obywateli jest jak najszybsze wprowadzenie zasady rozstrzygania wątpliwości interpretacyjnych przepisów prawnych na korzyść podatników - mówi.

270 mld zł mają wynieść wpływy z podatków do budżetu państwa w 2015 roku

W sejmowej zamrażarce?

Chodzi o przedstawioną przez prezydenta Bronisława Komorowskiego nowelizację ordynacji podatkowej wraz z zasadą in dubio pro tributario (czyli rozstrzygania wątpliwości prawnych na korzyść podatników).

- To aparat państwowy tworzy przepisy. Prezydent Komorowski podkreśla, że jeśli nie są one jasne, odpowiedzialności za negatywne skutki nie powinni ponosić obywatele. Jak poszedłbym jeszcze dalej, te przepisy są specjalnie tak niejasne, by aparat mógł łupić podatników w imię interesu budżetowego. Firmom, i każdemu obywatelowi, potrzebna jest ochrona przed takim działaniem - dodaje Malinowski.

Prezydencki projekt trafił do Sejmu 9 grudnia i od trzech miesięcy utknął w podkomisji ds. monitorowania systemu podatkowego. W najbliższą środę ma się odbyć posiedzenie tej podkomisji. Jej przewodniczący Zbigniew Konwiński w rozmowie z "Rz" podkreśla, że nie ma żadnych opóźnień w pracach, że wszystko idzie normalnym trybem. Ale zdaniem Pracodawców RP jest duże ryzyko, że nie uda się uchwalić zmian w tej kadencji Sejmu. A to oznacza odłożenie tej fundamentalnej dla podatników zasady ad Kalendas Graecas.

"Wszyscy są zgodni, że ta zasada jest słuszna. Ale nie Ministerstwo Finansów, które wprawdzie deklaruje, że się z nią zgadza i ją wprowadzi, ale w bliżej nie określonej przyszłości. Aparat skarbowy mocno trzyma swój bat - broni swojego prawa do nadużyć, do bezkarności wobec nękania obywateli. Nie chce, by proponowana zasada stała się fundamentem myślenia o podatkach i o nas - podatnikach. Urzędnicy resortu finansów chcą ją utopić w gąszczu proponowanych przez siebie zmian w ordynacji podatkowej i maksymalnie opóźnić sejmowe prace nad nią" - podkreślają Pracodawcy RP.

Szerokie poparcie

Szybkie uchwalenie zasady in dubio pro tributario w zasadzie popierają wszystkie organizacje eksperckie.

- Nie są sądzę, by od razu przełożyło się to zmianę podejścia aparatu skarbowego na podatników. Ale może mieć duży wpływ na orzeczenia sądów, które też zwykle rozstrzygają wątpliwości na rzecz interesu Skarbu Państwa - zauważa Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club i b. wiceminister finansów.

- Zmiana orzecznictwa ma jednak wpływ na interpretacje prawa na poziomie urzędników. Dlatego im szybciej zaczniemy, tym lepiej - podkreśla. - Zasada zaproponowana przez prezydenta Komorowskiego powinna być stosowana przez organy podatkowe, ponieważ jest fundamentem każdego cywilizowanego systemu podatkowego. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, już teraz wynika też wprost z Konstytucji - mówi Dariusz Adamski, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Choć wymaga ona doprecyzowania, powinna być wprowadzana od razu - dodaje.

Z precyzją zapisów rzeczywiście jest pewien problem. Dokładnie brzmią one „wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatników". Resort finansów, pyta co to znaczy "rozstrzyga się". Czy mają to robić urzędnicy podatkowi, czy sędziowie, czy sami podatnicy. FOR uważa z kolei, że takie zapisy pozwalałyby w praktyce organom podatkowym na unikania stosowania tej zasady. Niezależnie od tego, Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wystosował ostatnio list otwarty do premier Ewy Kopacz. "Niech Pani pogoni tych swoich ściemniaczy do roboty. Nie wiem czy Pani wie, co z nowelą wyprawiają Pani podwładni" - pisze w nim. Kaźmierczak zwraca uwagę, że przez złe i niejasne prawo podatkowe (113 miejsce na świecie według Banku Światowego), zawsze interpretowane na niekorzyść podatnika, tracimy setki tysięcy miejsc pracy, miliardy dla budżetu i zaufanie do państwa. I ostrzega, że przedsiębiorców, razem z rodzinami jest pięć milionów. To pięć milionów wyborców.

Petycja do marszałka

W akcji "Wyrwij fiskusowi bat" Pracodawcy RP apelują do premier Ewy Kopacz i marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego o uchwalenie przepisów proponowanych przez prezydenta Komorowskiego. "Mamy dosyć traktowania nas jak przestępców! Pozwólcie nam uczciwie pracować i płacić podatki, a nie zajmować się walką z bezprawnymi działaniami aparatu skarbowego" - podkreślają. Pracodawcy RP zachęcają też do składania podpisów pod specjalną petycją do marszałka Sikorskiego. Można to zrobić, do czego zachęcamy, na stronie www.panstwodlaobywateli.pl

W zeszłym roku urzędy podatkowe wydały ponad 40 tys. indywidualnych interpretacji podatkowych. To rekord, najwięcej od 2009 r. Pokazuje to, że przepisy podatkowe są coraz bardziej niejasne dla przedsiębiorców i nie nadążają za zmieniającą się rzeczywistości. Wprowadzenie zasady in dubio pro tributario może być wstępem dla dalszej pracy nad uproszczeniem prawa. Ale to niezwykle trudne wyzwanie, ponieważ przepisy mają to do siebie, że można je interpretować na co najmniej kilka sposobów. Według Ryszarda Petru, przewodniczącego Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich, rozwiązaniem może być w ogóle uproszczenie systemu podatkowego. Dobrym przykładem jest system VAT, w którym występują zwolnienia i cztery stawki (0, 5, 8 i 23 proc.), więc przedsiębiorcy po prostu gubią się w tych zawiłościach. - Zamiast upraszczania czegoś czego uprościć się w zasadzi nie da, można wprowadzić jedną stawkę VAT - uważa Petru.

POLECAMY

KOMENTARZE